
Filip Baczkura — Śledczy z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości rozbili grupę podejrzaną o wyrafinowane oszustwa internetowe. Przestępcy najpierw budowali relacje z ofiarami, a następnie szantażowali je nagraniami z wideorozmów. Straty sięgają co najmniej 1,35 mln zł.
Śledczy z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości rozbili grupę podejrzaną o wyrafinowane oszustwa internetowe. Przestępcy najpierw budowali relacje z ofiarami, a następnie szantażowali je nagraniami z wideorozmów. Straty sięgają co najmniej 1,35 mln zł.

W sprawie występuje 14 podejrzanych. (fot. Shutterstock / Policja)
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości rozbili grupę podejrzaną o prowadzenie zorganizowanego procederu oszustw i wymuszeń w internecie. Sprawa nadzorowana jest przez Prokuraturę Rejonową w Opatowie.
Jak wynika z ustaleń śledczych, przestępcy działali według powtarzalnego i precyzyjnego schematu. „Sprawcy kontaktowali się z pokrzywdzonymi przez popularne komunikatory – podszywając się pod atrakcyjne młode kobiety lub mężczyzn”, budując relacje o charakterze emocjonalnym, a często także intymnym.
Kolejnym etapem były wideorozmowy. Jak podaje policja, w ich trakcie „drugie strony prezentowały się w sposób rozbierany lub częściowo rozebrany i zachęcały rozmówców do odwzajemnienia zachowań”. Gdy ofiary ulegały presji, nagrania były rejestrowane.
[

Miliony ze streama „Łatwoganga”. Wiadomo, na co pójdą pieniądze](/news/stream-latwoganga-gdzie-trafia-pieniadze)
[

Służby blokują przelewy ludzi Orbána. Magyar o uciekających oligarchach](/news/ucieczka-oligarchow-z-wegier-peter-magyar-oskarza-o-kradziez)
[

Atak na gali Trumpa. Ekspert ocenił służby](/news/atak-podczas-kolacji-korespondentow-w-usa-sluzby-zareagowaly-blyskawicznie)
To właśnie wtedy rozpoczynał się szantaż. „Ofiary otrzymywały groźby publikacji nagrań w mediach społecznościowych, wysłania ich rodzinie, znajomym lub rozpowszechnienia w internecie” – podają funkcjonariusze. Pod wpływem presji część pokrzywdzonych spełniała dalsze żądania sprawców.
Śledczy ustalili również drugi mechanizm działania grupy. Przestępcy podszywali się pod osoby przebywające za granicą, które rzekomo znajdowały się w trudnej sytuacji życiowej. Wzbudzali współczucie, a następnie wyłudzali pieniądze – w niektórych przypadkach przelewy sięgały łącznie ponad 200 tys. zł od jednej osoby.
Do procederu wykorzystywano liczne rachunki bankowe, często należące do osób trzecich. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że przepływy finansowe związane z działalnością grupy wyniosły co najmniej 1,35 mln zł.
Reprywatyzował kamienicę „na ducha”. Jest doradcą szefa wojskowego kontrwywiadu
W sprawie występuje 14 podejrzanych. Wobec siedmiu z nich zastosowano tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Łącznie prokuratura przedstawiła 891 zarzutów, dotyczących m.in. oszustw, wymuszeń rozbójniczych oraz prania pieniędzy.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.