
Anna Wittenberg — Sejm rozpoczyna prace nad dużą zmianą dla przedsiębiorców. Dziś posłowie zaczynają prace nad zmianami w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt zakłada możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty oraz podniesienie maksymalnej grzywny za wykroczenia przeciwko praw
Sejm rozpoczyna prace nad dużą zmianą dla przedsiębiorców. Dziś posłowie zaczynają prace nad zmianami w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt zakłada możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty oraz podniesienie maksymalnej grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika do 60 tys. zł. To drugie podejście do tej reformy.

(fot. Grand Warszawski / Shutterstock)
W środę po południu w Sejmie ma odbyć się pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. To kolejny krok na drodze do reformy tej instytucji. Jakie są jej najważniejsze założenia?
W rozmowie z Zero.pl główny inspektor pracy Marcin Stanecki pozytywnie oceniał te zmiany.
„To bardzo dobra reforma, wyczekiwana przez Państwową Inspekcję Pracy od 30 lat”. Podkreślił również, że „Różnica między poprzednimi projektami a obecną wersją jest kolosalna, więc najnowsza propozycja nie powinna rodzić już wątpliwości”.
Stanecki w wywiadzie dla Zero.pl wskazał, że decyzja przekształcająca nie będzie rodziła skutków wstecznych. Oznacza to, że pracodawca nie będzie zobowiązany do zapłaty zaległych składek i podatków za wcześniejsze lata.
Resort wycofał się również z rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji. Spory mają trafiać do sądów pracy w przyspieszonej ścieżce. Jak zaznaczył Stanecki, sądy rejonowe będą mogły wydawać wyroki na posiedzeniu niejawnym w sytuacjach, gdy okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości.
W wywiadzie dla Zero.pl Stanecki stwierdził: „Dziś pracodawcy bardziej opłaca się zapłacić mandat, niż przestrzegać zasad kodeksu pracy”. Zwrócił uwagę, że obecne kary często nie pełnią funkcji odstraszającej. Jak podkreślił, „Nie możemy pozwolić na to, aby nieprzestrzeganie prawa się opłacało”.
Zupełnie inną opinię w sprawie przedstawiła Rada Dialogu Społecznego. "Strona pracowników i pracodawców RDS wyraża głęboki sprzeciw wobec projektu ustawy o PIP i apeluje do Parlamentu o podjęcie w nadzwyczajnym trybie dodatkowych konsultacji tego projektu" – napisała RDS w opinii przekazanej posłom do projektu.
"Strona społeczna uważa, że sposób prowadzenia dialogu na etapie prac rządu był nieefektywny" – czytamy w dokumencie. Jego autorzy przekonują, że projekt w kształcie zaproponowanym przez Rząd i przesłanym do Sejmu zawiera jeszcze zbyt wiele rozwiązań, które wymagają doprecyzowania i zmian.

W Sejmie zaplanowano dziś debatę o tym rozwiązaniu.
Reforma PIP jest jednym z tzw. kamieni milowych, od których zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Termin wdrożenia przepisów przypada do końca czerwca.
Dyskutowana w wersja projektu to drugie podejście do reformy PIP. Wcześniej rozwiązania przygotowane w resorcie pracy nie zostały zaakceptowane przez premiera Donalda Tuska. Premier ocenił, że rozwiązania wprowadzałyby zbyt dużą władzę dla urzędników. Projekt od miesięcy budzi sprzeciw części środowisk pracodawców, które domagają się wstrzymania zmian.
Według danych przywoływanych przez Dziennik Gazetę Prawną, na koniec II kwartału 2025 roku blisko 1,5 mln osób w Polsce pracowało wyłącznie na zleceniu i umowach pokrewnych. To najwyższy poziom od czasu, gdy GUS publikuje takie dane.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.