
Filip Baczkura — Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości to jest jakaś ciężka komedia – ocenił w Porannych Rozmowach Zero były poseł Konfederacji Robert Winnicki. Diagnozował, że nad Jarosławem Kaczyńskim ciąży „podwójne widmo” przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości to jest jakaś ciężka komedia – ocenił w Porannych Rozmowach Zero były poseł Konfederacji Robert Winnicki. Diagnozował, że nad Jarosławem Kaczyńskim ciąży „podwójne widmo” przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.

Robert Winnicki w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero)
Robert Winnicki to były: prezes Młodzieży Wszechpolskiej, prezes Ruchu Narodowego oraz poseł. Dzisiaj działa poza polityką partyjną. Pytany w Kanale Zero przez Grzegorza Sroczyńskiego, czy po trzech latach odpoczynku nie planuje powrotu do krajowej polityki odparł, że czuje teraz „zupełnie nowy rodzaj wolności” i sprawczości politycznej.
– Szczerze powiedziawszy na tym swoim odwyku od takiego trochę uzależnienia, jakim była ta działalność polityczna, to znaczy przez osiem lat będąc w opozycji, często miałem poczucie dużo mniejszego wpływu na rzeczywistość niż dzisiaj, kiedy mogę coś skomentować, na tyle, że to się niesie i formatuje czyjeś myślenie – mówił.
Jak stwierdził, teraz jest w stanie wyjść poza schemat, bo nie musi już schlebiać wyborcom i mówić „przekazem dnia”.
Za plecami Morawieckiego. Kulisy wieczornej narady w PiS
Gospodarz programu pytał Winnickiego o sytuacje w PiS-ie, po tym, jak Mateusz Morawiecki wraz z kilkudziesięcioma posłami PiS – mimo zakazu kierownictwa partii – założył stowarzyszenie Rozwój Plus. Czy powstanie nowa partia?
– Być może. Natomiast ta sytuacja w PiS-ie to jest jakaś ciężka komedia czy tragikomedia – mówił zwracając uwagę na – jego zdaniem – niefortunną konferencję partii Kaczyńskiego, podczas której Jarosław Kaczyński apelował do ludzi o wpłaty na prowadzenie kampanii. Winnicki zwrócił uwagę, że Prezydium Komitetu Politycznego tej partii „obłożyło anatemą” wszystkich nowych członków stowarzyszenia Morawieckiego.
[

Lepsze wieści z rynku ropy. Sprawdzamy, co z cenami paliw w Polsce](/news/widoczna-zmiana-w-cenach-paliw-czy-kierowcy-maja-powody-do-zadowolenia)
[

Pierwsze miesiące prezydenta. Między urzędem a plemieniem](/news/bilans-prezydentury-karola-nawrockiego-miedzy-konstytucja-a-polityka-pis)
[

Uśmiechnięty Syzyf. O pierwszych miesiącach prezydentury Karola Nawrockiego](/news/karol-nawrocki-szybki-awans-i-bolesny-upadek-nowego-prezydenta-polski)
Robert Winnicki zwrócił uwagę, że PiS ma teraz około 190 posłów, a w przyszłym roku -według wszelkiego prawdopodobieństwa – będzie miał tych posłów 40, czy 50 mniej. Jak mówił, może się tak stać z powodu spadku partii w sondażach wobec wzrostu obu Konfederacji.
– To znaczy, że 30, 40 czy 50 obecnych posłów PiS-u się za rok nie dostanie do Sejmu. I w takiej atmosferze, w jakiej dzisiaj funkcjonuje ekipa Morawieckiego, no to ona może się liczyć z tym, że będzie spychana na tych listach, czy z tych list wycinana – przewidywał.
Jego zdaniem co najmniej 15-20 osób z „twardej ekipy Morawieckiego” nie ma do stracenia nic.
W przekonaniu Winnickiego przed Jarosławem Kaczyńskim, jeśli on by się pozbył Morawieckiego i jego ludzi, „ciąży takie widmo podwójne”.
– Po pierwsze, kto wtedy stanowi rdzeń jego partii? Ludzie byłej Solidarnej Polski, Przemysław Czarnek i ta agenda. Przecież Kaczyński ponad 30 lat temu wchodził w życie polityczne z Porozumieniem Centrum, nie ze Zjednoczeniem Chrześcijańskim. W związku z tym to jest trochę tak, że Jarosław Kaczyński zostanie wtedy na łasce ekipy, która nie jest moim zdaniem w rdzeniu jego myślenia o rzeczywistości, o państwie. Jeśli ktoś jest kontynuacją ideową Porozumienia Centrum, to ekipa Morawieckiego, a nie tak zwani maślarze – mówił.
W tym drugim „widmie” – kontynuował Winnicki – „różne odcienie prawicy mają większość w Sejmie w przyszłym roku”.
– I są rozmowy koalicyjne, których patronem będzie oczywiście prezydent Karol Nawrocki, który będzie desygnował premiera. Mamy Morawieckiego, mamy Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena, Grzegorza Brauna. Czy do tej układanki jest jeszcze potrzebny Kaczyński? – pytał.
Jego zdaniem po wyborach, Kaczyński będzie musiał sobie zadawać to pytanie, „czy będąc zdany na łaskę jednej frakcji PiS-u, czy on będzie niezbędnym elementem nowych układanek”. – I w związku z tym Mateusz Morawiecki prawdopodobnie jest mu potrzebny, tak, by trzymać te frakcje – ocenił.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.