
Bartosz Michalski — Cisza zamiast konfrontacji. Jeszcze niedawno zapowiadano rozliczenia, dziś w tle pojawiają się rozmowy o stabilności rynku i kosztach długu. Co dalej z zapowiedzią postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu?
Cisza zamiast konfrontacji. Jeszcze niedawno zapowiadano rozliczenia, dziś w tle pojawiają się rozmowy o stabilności rynku i kosztach długu. Co dalej z zapowiedzią postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu?

Adam Glapiński podczas konferencji prasowej w NBP. (fot. Facebook / NBP)
Polski rząd nie kontynuuje działań zmierzających do postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu – wynika z informacji pozyskanych przez Bloomberga. Zdaniem agencji ta decyzja jest efektem kalkulacji politycznych i gospodarczych.
Przypomnijmy, w trakcie kampanii wyborczej do parlamentu w 2023 r. Donald Tusk w 100 konkretach na 100 dni, a dokładnie w konkrecie 22, zapowiadał odwołanie Adama Glapińskiego ze stanowiska szefa banku centralnego i postawienie go przed Trybunałem Stanu.
Według rozmówców Bloomberga, zaznajomionych z wewnętrznymi ustaleniami, dalsze forsowanie sprawy mogłoby przynieść niewielkie korzyści polityczne, a jednocześnie zwiększyć niepewność na rynkach finansowych.
Kluczowym czynnikiem mają być względy fiskalne. Polska mierzy się z jednym z najwyższych deficytów budżetowych w Unii Europejskiej, a rząd stoi przed wyzwaniem finansowania rosnących potrzeb pożyczkowych.
Zdaniem Bloomberga część urzędników obawia się, że otwarty konflikt z bankiem centralnym mógłby negatywnie wpłynąć na postrzeganie Polski przez inwestorów kupujących obligacje skarbowe. W warunkach napiętej sytuacji budżetowej stabilność instytucjonalna nabiera szczególnego znaczenia.
Dodatkowym kontekstem są zbliżające się wybory parlamentarne w 2027 r. Sondaże z ostatnich miesięcy pokazują, że szansę na wygraną mają ugrupowania prawicowe. Nie wiadomo jednak, czy taki scenariusz się zrealizuje. Prawo i Sprawiedliwość w publicznych deklaracjach wykluczało koalicję z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która jest ostatnio na fali wznoszącej.
W ostatnich miesiącach widoczna była również zmiana tonu po stronie banku centralnego. Rada Polityki Pieniężnej w ubiegłym roku kilkukrotnie obniżała stopy procentowe w ślad za spadkiem inflacji.
[

Prezydent, premier i szef NBP negocjują. „Szykuje się sensacyjny zwrot”](/news/prezydent-premier-i-szef-nbp-negocjuja-media-szykuje-sie-sensacyjny-zwrot)
[

Waloryzacja emerytur wyższa niż zakładał rząd. Sprawdź, ile dostaniesz [WYLICZENIA]](/news/waloryzacja-emerytur-wyzsza-niz-zakladal-rzad-sprawdz-ile-dostaniesz-wyliczenia)
[

Rada Przyszłości Donalda Tuska. Strategia państwa czy kolejna atrapa PR-owa?](/news/rada-przyszlosci-donalda-tuska-strategia-panstwa-czy-kolejna-atrapa-pr-owa)
Adam Glapiński sygnalizował możliwość dalszego luzowania polityki pieniężnej. W jednym z wystąpień wskazał, że niższe stopy procentowe mogą ograniczyć koszty obsługi długu publicznego. Szacował, że obniżki rzędu 175 punktów bazowych w 2025 r. mogłyby przynieść budżetowi oszczędności liczone w dziesiątkach miliardów złotych w perspektywie dwóch lat.
Prezes NBP publicznie ocenił także relacje z Ministerstwem Finansów jako „wzorowe”, co zostało odebrane jako sygnał deeskalacji sporu.
Mimo tego wciąż działa Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej (ODK), powołana do rozpatrzenia wstępnego wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, złożonego 26 marca 2024 r. przez grupę posłów Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jej przewodniczącym jest Zdzisław Gawlik z KO.
W 2024 r. odbyło się kilka posiedzeń komisji. Część świadków, w tym prezes NBP, odmówiła składania zeznań, kwestionując legalność prac tego gremium. Mimo tego, według zapewnień przewodniczącego, prace są kontynuowane.
– Nie widzę sygnałów wskazujących na to, że cokolwiek się zmieniło w tej sprawie, że stanowisko zostało złagodzone – mówił Bloombergowi Zdzisław Gawlik.
Równolegle pojawiają się informacje o potencjalnych zmianach personalnych w kierownictwie banku centralnego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami członkowie zarządu NBP powoływani są przez prezydenta na wniosek prezesa banku, jednak wymagana jest zgoda premiera.
W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia o rozmowach dotyczących ewentualnej kolejnej kadencji wiceprezes Marty Kightley. Wymieniane są także nazwiska niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej jako potencjalnych kandydatów do zarządu, choć część z nich publicznie zaprzeczyła otrzymaniu jakichkolwiek propozycji.
Kadencje dwóch obecnych członków zarządu wygasają w tym roku, co otwiera drogę do zmian w składzie kierownictwa banku centralnego.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.