
Filip Baczkura — W australijskim Alice Springs doszło do gwałtownych starć po zatrzymaniu mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 5-letniej dziewczynki, należącej do rdzennych społeczności. Tłum próbował dokonać samosądu, a policja użyła gazu łzawiącego. Władze apelują o spokój i zapowiadają dodatkowe
W australijskim Alice Springs doszło do gwałtownych starć po zatrzymaniu mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 5-letniej dziewczynki, należącej do rdzennych społeczności. Tłum próbował dokonać samosądu, a policja użyła gazu łzawiącego. Władze apelują o spokój i zapowiadają dodatkowe środki bezpieczeństwa.

Ludzie podpalili radiowóz. (fot. RHETT HAMMERTON / PAP / EPA)
Do gwałtownych zamieszek doszło w mieście Alice Springs po zatrzymaniu mężczyzny podejrzanego o porwanie i zabójstwo pięcioletniej dziewczynki z rdzennych społeczności Australii. Według policji, wydarzenia rozpoczęły się od próby samosądu, a następnie przerodziły się w starcia z funkcjonariuszami i służbami ratunkowymi.
Komisarz policji Terytorium Północnego Martin Dole poinformował, że 47-letni Jefferson Lewis, wskazywany jako sprawca zbrodni, został odnaleziony przez lokalnych mieszkańców. Mężczyzna miał zgłosić się do jednego z obozowisk na obrzeżach miasta, gdzie został ciężko pobity przez członków społeczności. – Doszło do wymierzenia samosądu – przekazał Dole, opisując przebieg zdarzeń.
[

Efekt Czarnka kontra Morawiecki. „Tarcia w PiS mogą zachwiać całą partią”](/news/efekt-czarnka-bunt-morawieckiego-i-tarcia-w-pis-politolozka-wyjasnia-co-dzieje-sie-na-prawicy)
[

Znaczący gest Trumpa wobec Karola III. „W zasadzie nie musieli nawet prosić!”](/news/donald-trump-znosi-cla-na-szkocka-whisky-na-czesc-krola-i-krolowej)
[

PiS odcina się od apelu Barbary Nowak. „Prywatna inicjatywa”](/news/krakow-pis-reaguje-na-apel-barbary-nowak-bochenek-to-nie-stanowisko-partii)
Dziewczynka, określana przez rodzinę zgodnie z tradycją jako Kumanjayi, zaginęła w sobotę na obrzeżach miasta. Jej ciało odnaleziono w czwartek w gęstym buszu po kilku dniach intensywnych poszukiwań prowadzonych przez setki osób.
Policja wcześniej wskazała Lewisa jako głównego podejrzanego. Mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa z użyciem przemocy i niedawno opuścił więzienie.
Po zatrzymaniu podejrzanego około 400 osób zgromadziło się przed szpitalem w Alice Springs, gdzie był leczony. Tłum próbował wedrzeć się do środka, domagając się odwetu. W odpowiedzi policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć zgromadzonych.
W trakcie zamieszek demonstranci rzucali przedmiotami i podpalali ogniska. Rannych zostało kilku policjantów oraz pracowników służb medycznych. Uszkodzone zostały także pojazdy ratunkowe, w tym ambulanse i wozy strażackie i policyjne. – Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przemocy wobec służb ratunkowych – podkreślił komisarz Dole, apelując o spokój.
Trump uderza w kanclerza Niemiec. Na stole wycofanie wojsk z Europy
Ze względu na zagrożenie dla życia podejrzanego, został on przewieziony do Darwin, stolicy Terytorium Północnego. W najbliższych dniach ma usłyszeć zarzuty.
Premier Australii Anthony Albanese przyznał, że rozumie gniew społeczności, ale zaapelował o jedność i powstrzymanie przemocy.
Władze regionalne zapowiedziały dodatkowe środki bezpieczeństwa, w tym wprowadzenie czasowego zakazu sprzedaży alkoholu na wynos oraz skierowanie dodatkowych sił policyjnych do Alice Springs.
Tragedia i jej następstwa ponownie zwróciły uwagę na napięcia społeczne w Australii oraz trudną sytuację rdzennych mieszkańców. Społeczności aborygeńskie, mimo że zamieszkują kontynent od dziesiątek tysięcy lat, nadal borykają się z marginalizacją oraz gorszymi warunkami życia.
W regionach takich jak Alice Springs wielu przedstawicieli rdzennych społeczności mieszka w tzw. obozowiskach na obrzeżach miasta, gdzie dostęp do usług i infrastruktury jest ograniczony. Statystyki wskazują również na wyższe wskaźniki ubóstwa, przestępczości i problemów zdrowotnych w tych społecznościach.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.