1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Spotkał niedźwiedzia w Bieszczadach. Ekspert wyjaśnia, dlaczego doszło do ataku

    Spotkał niedźwiedzia w Bieszczadach. Ekspert wyjaśnia, dlaczego doszło do ataku

    RAK0RAK0przeszczepów
    1621 odsłon
    Spotkał niedźwiedzia w Bieszczadach. Ekspert wyjaśnia, dlaczego doszło do ataku

    Tomasz Pałasz — W okolicach bieszczadzkiej Kalnicy doszło do incydentu – 53-letni mężczyzna został poturbowany przez niedźwiedzia. Poszkodowany po udzieleniu pomocy medycznej wrócił do domu. Przyrodnik Mateusz Matysiak tłumaczy, dlaczego na przedwiośniu lasy stają się polem niebezpiecznych konfr

    W okolicach bieszczadzkiej Kalnicy doszło do incydentu – 53-letni mężczyzna został poturbowany przez niedźwiedzia. Poszkodowany po udzieleniu pomocy medycznej wrócił do domu. Przyrodnik Mateusz Matysiak tłumaczy, dlaczego na przedwiośniu lasy stają się polem niebezpiecznych konfrontacji i jakich miejsc należy bezwzględnie unikać, by nie "zaskoczyć" wypoczywającego drapieżnika i w ten sposób narazić się na atak.

    Niedźwiedzie brunatne.

    Zaintrygowana samica niedźwiedzia brunatnego na straży półrocznych niedźwiadków. (fot. Agata i Mateusz Matysiakowie / www.fotomatysiak.pl)

    • Do konfrontacji dochodzi najczęściej przez zaskoczenie zwierzęcia w jego ostoi – krytyczna odległość, przy której niedźwiedź przechodzi do obrony, to zazwyczaj 10–30 metrów.
    • Największą grupę poszkodowanych na przedwiośniu stanowią tzw. „rogacze”, czyli zbieracze zrzutów jeleni, którzy w poszukiwaniu poroża wchodzą w najgęstsze młodniki i zarośla.
    • Aby uniknąć ataku, należy trzymać się szlaków, a w miejscach o gęstej roślinności zachowywać się głośno, dając zwierzęciu czas na spokojne wycofanie się.

    W zeszłym tygodniu w okolicy Kalnicy doszło do spotkania człowieka z niedźwiedziem, w wyniku którego 53-latek odniósł obrażenia.

    53-letni mężczyzna wszedł do lasu znajdującego się około 300 m od jego domu. Został zaatakowany, z obrażeniami kończyn i głowy trafił do szpitala. Po opatrzeniu ran wrócił do domu.

    O przyczynach podobnych zdarzeń portal Zero.pl rozmawiał z Mateuszem Matysiakiem, przyrodnikiem, biologiem, leśnikiem i fotografem przyrody, inicjatorem kampanii „Bieszczadzcy Mocarze” poświęconej wielkim drapieżnikom.

    Znaleziono jednego z najmniejszych dinozaurów w historii. Tyranozaur w wersji mini

    Biolog zwrócił uwagę, że „w bieszczadzkiej praktyce absolutna większość zdarzeń z udziałem ludzi i niedźwiedzi na przedwiośniu dotyczy zbieraczy zrzutów poroży jeleni”

    – „Rogacze”, bo tak się zwą potocznie, nie tylko obserwują chmary byków, ale tropią je kilometrami, wchodząc w młodniki i największe gąszcze, w których byki często gubią swoje tyki, przemierzając na żerowiskach chaszcze i pokonując inne przeszkody – dodał.

    W jego ocenie, przyczyną konfrontacji jest prawie zawsze „przypadkowe wejście człowieka w zbyt bliski kontakt z zaskoczonym, wypoczywającym w dzień niedźwiedziem”. Kalnica, jak większość bieszczadzkich wsi, bezpośrednio graniczy z lasami.

    [

    Z Afryki na Mazury. Historia bociana, który wyprzedził wiosnę](/news/z-afryki-na-mazury-historia-bociana-ktory-wyprzedzil-wiosne)

    [

    Pierwsze strzelanie Borsuka. To początek końca radzieckich BWP-1 w wojsku](/news/nowa-era-w-wojsku-polskim-pierwsze-strzelanie-borsuka-to-dopiero-poczatek)

    [

    60 tys. meduz na orbicie. 35 lat od eksperymentu, który przeszedł do historii](/news/nasa-wyslala-meduzy-w-kosmos-eksperyment-przeszedl-do-historii)

    Mateusz Matysiak zaapelował, aby „przede wszystkim omijać gąszcze, młodniki, zwalone pnie i skupiska grubych gawrowych drzew, np. w jarach potoków”.

    – Krótko mówiąc – chodzić szlakami turystycznymi i drogami. A gdy musimy przejść blisko „podejrzanych” miejsc należy być głośno, gadać, nucić itp., tak, żeby niedźwiedź usłyszał nas wcześniej i odszedł, nim zrobi się zbyt blisko – doradził przyrodnik.

    Dodał, że warto zaopatrzyć się w gaz „antyniedźwiedziowy” lub dobrą latarkę błyskową.

    Krutek znów u siebie. Po obserwacji w ośrodku wrócił na wolność

    – W razie spotkania należy zachować spokój i bezzwłocznie wycofać się z takiego miejsca. Niedźwiedzie rzadko atakują, a nigdy bez powodu. Głównym powodem jest najczęściej zbyt bliski i zaskakujący kontakt z człowiekiem. Z mojego doświadczenia wynika, że taka odległość krytyczna, w której niedźwiedź stara się bronić aktywnie przed intruzem wynosi ok. 10-30 m. A i tak w 90 proc. są to ataki pozorowane, na tzw. „przestrach” intruza – podsumował Matysiak.

    Leśnik zauważył, że wzrasta liczebność niedźwiedzi w ostatnich latach i sytuacja tych zwierząt w Bieszczadach „wygląda na dobrą”. Dodał, że „nadmiarowe” w populacji osobniki w większości przemieszczają się na nowe tereny.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.