
Zofia Tryburcy — Fikcyjne pożyczki, zaniżone pensje i nawet pół miliona złotych strat. Toczy się śledztwo w sprawie pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w Kancelarii Prezydenta RP. Pierwsi świadkowie zostali już przesłuchani.
Fikcyjne pożyczki, zaniżone pensje i nawet pół miliona złotych strat. Toczy się śledztwo w sprawie pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w Kancelarii Prezydenta RP. Pierwsi świadkowie zostali już przesłuchani.

W Kancelarii Prezydenta RP ginęły pieniądze. (fot. Longfin Media / Shutterstock)
Osoba prowadząca rozliczenia Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej miała wyprowadzać pieniądze z Kancelarii Prezydenta. – W sprawie przesłuchano już pierwszych świadków. Trwa ustalanie pełnej wysokości strat i liczby poszkodowanych – przekazał serwisowi Wyborcza.biz rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Antoni Skiba.
Zdaniem prokuratury proceder miał polegać na zaciąganiu fikcyjnych pożyczek na pracowników Kancelarii Prezydenta. Kobieta pobierała środki z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, a w dokumentach wpisywała nazwiska pracowników kancelarii.
Sprawa wyszła na jaw dopiero po czasie, gdy przestały się zgadzać dokumenty i przepływy finansowe, podaje Wyborcza.biz.
Zdaniem informatora portalu początkowo proceder „uchodził pracownicy płazem”, bo sumy fikcyjnych pożyczek były niewielkie. Jednak gdy zdecydowała się pożyczyć większą kwotę, która wymagała comiesięcznych spłat w wysokości przekraczającej półtora tys. zł, sprawa ujrzała światło dzienne.
– Po prostu jedna z pokrzywdzonych, na którą wzięto fikcyjną pożyczkę, poprosiła o wyjaśnienie, dlaczego jej pensja jest w danym miesiącu zaniżona – usłyszeli dziennikarze.
Zarząd KZP zwrócił się o przeprowadzenie kontroli, a ta wykazała nieprawidłowości. W związku z tym zawiadomiono prokuraturę.
„Sprawa pozostaje obecnie w gestii organów ścigania. Ze względu na toczące się postępowanie przygotowawcze oraz dobro śledztwa, szczegółowe ustalenia kontroli nie mogą być na tym etapie upublicznione” – poinformowała w poniedziałek (23 lutego) Kancelaria Prezydenta.
„Postępowanie wszczęto po zawiadomieniach Szefa Kancelarii Prezydenta RP oraz zarządu działającej tam Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej. Sprawę prowadzą policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I – Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście” – czytamy w odpowiedzi, której rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Antoni Skiba udzielił Wyborczej.biz.
„Przesłuchano już pierwszych świadków, a śledczy ustalają teraz, jak długo trwał proceder, jakie są łączne straty i ile osób zostało poszkodowanych” – przekazał rzecznik.
O sprawie informowało również TVN24, według którego straty wynoszą ok. 500 tys. zł.
[

Kradzieże kont i wyłudzenia na BLIKa. Policja rozbiła grupę przestępczą](/news/kradzieze-kont-i-wyludzenia-na-blika-policja-rozbila-grupe-przestepcza)
[

„Musimy zachować jedność”. Prezydent Nawrocki w czwartą rocznicę wojny w Ukrainie](/news/czwarta-rocznica-wojny-na-ukrainie-wpis-prezydenta-karola-nawrockiego)
[

W Polsce właściwie wyeliminowano kradzieże samochodów. Jedna marka wciąż ryzykowna](/news/w-polsce-wlasciwie-wyeliminowano-kradzieze-samochodow-jedna-marka-wciaz-ryzykowna)
KZP tworzy się, by pracownicy mieli możliwość korzystania z nisko oprocentowanych pożyczek. Warunkiem utworzenia kasy w miejscu pracy jest zebranie się co najmniej dziesięciu chętnych pracowników.
Zasada działania kas jest prosta: członkowie wpłacają co miesiąc określoną kwotę, z której tworzy się fundusz oszczędnościowo-pożyczkowy. A następnie z tego funduszu udzielane są pożyczki członkom kasy.
Czasem, by otrzymać pożyczkę, pracownik musi mieć dwóch żyrantów, którzy w razie ewentualnych problemów sami spłacą zaległą sumę.
Właśnie taka KZP istnieje w Kancelarii Prezydenta i to z niej pochodziły pieniądze.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.