
Michał Cieciura — 31 nazw produktów roślinnych zostanie zakazanych. Chodzi o produkty wegańskie i wegetariańskie, które w nazwach wykorzystywały terminy dotyczące dań mięsnych. W wyniku negocjacji między Parlamentem Europejskim, Radą i Komisją Europejską zapadła decyzja, że zakaz wejdzie w życie p
31 nazw produktów roślinnych zostanie zakazanych. Chodzi o produkty wegańskie i wegetariańskie, które w nazwach wykorzystywały terminy dotyczące dań mięsnych. W wyniku negocjacji między Parlamentem Europejskim, Radą i Komisją Europejską zapadła decyzja, że zakaz wejdzie w życie po trzyletnim okresie przejściowym.

UE wprowadzi zakaz dotyczący 31 nazw roślinnych produktów. Bruksela tłumaczy się troską o rolników. (fot. AlexBuess, Anna EST / Shutterstock)
Po negocjacjach między Radą Europejską, Komisją i Parlamentem Europejskim zapadła decyzja o ochronie „nazw dotyczących części mięsa lub ich gatunków”. Chodzi tu o terminy takie jak m.in.: kurczak, wołowina, stek, polędwica, boczek, żeberko, udko. W momencie gdy zakaz wejdzie w życie, nazwy te będą mogły być używane tylko w odniesieniu do produktów mięsnych. Do tej pory producenci produktów roślinnych mogli używać tych terminów do określania bezmięsnych alternatyw.
Zakaz nie wchodzi w życie od razu. UE objęła producentów roślinnej żywności trzyletnim okresem przejściowym, w czasie którego muszą zmienić nazewnictwo swoich produktów. Zakaz nie obejmuje niektórych nazw wydawałoby się typowo mięsnych produktów. W sklepach po wprowadzeniu zakazu nadal znajdziemy m.in. roślinne kiełbaski, burgery, szynki i nuggetsy.
Polska z najniższym bezrobociem w UE. Minister się cieszy, jest jeden haczyk
Produkty roślinne naśladujące wersje mięsne upowszechniły się na sklepowych półkach już kilka lat temu. Powstały jako alternatywa dla osób, które zrezygnowały z mięsa, ale nadal chcą jeść posiłki w znanej im wcześniej formie, na przykład burgerów czy kiełbasek. Często do produkcji bezmięsnych zamienników wykorzystuje się boczniaki ostrygowate – grzyby o wyraźnych nutach umami.
Po zakończeniu negocjacji między PE, KE i Radą Europejską wydano komunikat, w którym wspomniano o branży mięsnej i rolnikach, którzy nie chcą konkurencji w postaci roślinnych zamienników. „Hodowcy i rolnicy muszą stawiać czoła coraz większemu ryzyku i rosnącym kosztom środków produkcji” – czytamy w komunikacie.
[

Von der Leyen o kryzysie w Zatoce Perskiej: „Katar może liczyć na Europę”](/news/szefowa-komisji-europejskiej-ursula-von-der-leyen-wzywa-do-zmiany-rezimu-w-iranie-co-powiedziala)
[

Nieruchomości w Polsce trzecim rynkiem w Europie](/news/polska-trzecim-najatrakcyjniejszym-rynkiem-nieruchomosci-w-europie)
[

Co dalej z rosyjskim gazem w Europie? Nowe rozważania Putina](/news/rosyjski-przywodca-grozi-wstrzymaniem-dostawy-gazu-na-europejskie-rynki-co-planuje-wladimir-putin)
Jako receptę na te problemy UE wyraziła potrzebę „zapewnienia hodowcom i rolnikom godziwych i wystarczających dochodów oraz konieczność skorygowania istniejących nierówności, wzmocnienia pozycji rolników i dalszej ochrony przed nieuczciwymi praktykami handlowymi”.
Bruksela wprowadza nowe sankcje. Ten zakaz zaboli Putina
Z kolei holenderska europosłanka Anna Strolenberg z partii Volt Nederland, która negocjowała w tej sprawie, wyraziła swoją niechęć wobec zakazu nazw produktów roślinnych. – Na szczęście konserwatywna policja słów nie zakazała wegetariańskiego burgera. Niestety, wiele innych nazw nadal trafi na czarną listę. To wstyd – powiedziała Strolenberg.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.