
Agnieszka Waś-Turecka — Podczas prac eksploracyjnych na Wyspie Sobieszewskiej natrafiono na szczątki niemieckiego żołnierza z czasów II wojny światowej. W ustach zmarłego znaleziono różaniec ze szklanych paciorków. Odkrycie zaskoczyło ekspertów.
Podczas prac eksploracyjnych na Wyspie Sobieszewskiej natrafiono na szczątki niemieckiego żołnierza z czasów II wojny światowej. W ustach zmarłego znaleziono różaniec ze szklanych paciorków. Odkrycie zaskoczyło ekspertów.
Podczas wykopalisk na Wyspie Sobieszewskiej natrafiono na szczątki niemieckiego żołnierza z czasów II wojny światowej (fot. Facebook, Fundacja Latebra)
Krzysztof Stanowski po wywiadzie u Kuby Wojewódzkiego: Twój Kościół jest w środku pusty
Fundacja Latebra, która zajmuje się legalnymi poszukiwaniami reliktów historii, poinformowała o odnalezieniu w połowie marca szczątków na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku. Prace eksploracyjne były prowadzone na terenie związanym z działaniami z końcowego okresu II wojny światowej.
Szczątki należą do żołnierza Wehrmachtu. Znaleziono przy nim nieśmiertelnik, który pozwolił ustalić, że zmarły należał do jednostki wsparcia ogniowego dla piechoty. Były to oddziały obsługujące lekkie działa, używane bezpośrednio na linii walk.
Natrafiono także na „poruszający i nietypowy ślad przeszłości”. W ustach zmarłego odkryto różaniec złożony z paciorków i krzyża.
„Taki gest nie był elementem oficjalnego obrządku wojskowego ani kościelnego. Najprawdopodobniej stanowił połączenie ludowych wierzeń i realiów wojny. W tradycji słowiańskiej znane były praktyki mające chronić żywych przed „powrotem” zmarłego, wkładanie przedmiotów do ust miało symbolicznie „zamknąć” ciało” – napisała na portalu Facebook Fundacja Latebra.
Wyjaśniono, że włożenie różańca mogło mieć różne znaczenia:
Wymiana zdań prezydenta z dziennikarzem TVN. „Fałszywa narracja”
– Różaniec w ustach zmarłego nie stanowił standardowego elementu pochówku, mógł być osobistym manifestem wiary – albo samego poległego, albo osoby, która go grzebała – stwierdziła z kolei dr Agnieszka Bednarek-Bohdziewicz z Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
[
Miliony za sprowadzenie „bezwartościowego” węgla. Kto załatwił kontrakty z rządem?](/news/kto-zalatwil-kontrakty-z-rars-na-zakup-bezwartosciowego-wegla-media-ujawniaja)
[
Siedem nowych ustaw wejdzie w życie. Mają podpis prezydenta](/news/rafal-leskiewicz-prezydent-nawrocki-podpisal-siedem-kolejnych-ustaw)
[
Gigantyczna wygrana w Lotto. Jedna osoba zgarnie ponad 32 mln zł](/news/wyniki-lotto-z-24-marca-padla-szostka-warta-32-mln-zl)
Ekspertka przyznała, że wcześniej nie spotkała się z tego typu praktyką. Jak zaznaczyła, umieszczenie różańca w ustach wykracza poza standardowe procedury pochówkowe w doktrynie katolickiej. Zazwyczaj bowiem różaniec splata się w dłoniach zmarłego.
– Należałoby ustalić, czy był to świadomy gest osoby grzebiącej ciało – rodzaj pośmiertnego rytuału – czy też tragiczny zapis ostatniej chwili życia. Być może to efekt gwałtownego skurczu mięśni w momencie konania, a może wyraz ogromnego lęku, który sprawił, że żołnierz w stresie trzymał przedmiot kultu w ustach jako ostatnią formę pocieszenia – powiedziała Bednarek-Bohdziewicz.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.