
Polacy przegrywali już 0:2 z Belgią i byli krok od wpadki przed własną publicznością. Ostatecznie punkt stracili, ale mają najważniejsze dla tabeli — zwycięstwo. Taki wynik ma poważne konsekwencje, zarówno dla rankingu FIVB, jak i tabeli Ligi Narodów.
Reprezentacja Polski nie jest w tym roku w szczytowej formie, a sezon reprezentacyjny opuściło sporo kluczowych graczy. W Lidze Narodów Nikola Grbić testuje młodych zawodników, co skutkuje słabszymi wynikami. Nasi siatkarze przegrali z Japonią i Słowenią, a także stracili punkt z Ukrainą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po chińskiej części rozgrywek Polacy mieli trudności, by wejść do czołowej siódemki w tabeli, co jest koniecznym wymogiem, by grać w fazie pucharowej. A przypomnijmy, że odkąd rozgrywki istnieją, tj. już ósmy rok, nasi siatkarze zajęli w najgorszym wypadku piątą lokatę.
Polscy kibice mieli nadzieje, że gdy gra przeniesie się do Gliwic, nasi zawodnicy dostaną wiatru w żagle. W pierwszym meczu zmierzyli się z 14. w rankingu FIVB Belgami.
Trener Grbić kolejny raz zamieszał w składzie, ale obraz gry naszych zawodników się nie poprawił. Naszym graczom brakowało pewności i finalizacji ataków, podczas gdy Belgowie dobrze się bronili. Błędy przeniosły się do samego końca partii, zakończonej dużym autem po ataku Lemańskiego oraz pomyłką na serwisie (21:25).
Wydawało się, że w drugiej partii Polacy zaczną się wywiązywać z roli faworytów, wychodząc od samego początku na prowadzenie, wynoszące nawet pięć punktów. Przewaga naszych graczy zakończyła się wynikiem 21:21. W końcówce znów nerwy wdarły się do gry Polaków. Wypuścili dobry wynik i przegrali 23:25.
W trzecim secie trener Belgów postanowił przeprowadzić zmiany, co wykorzystali Polacy. Wreszcie trafiać zaczął jeden z najbardziej doświadczonych w kadrze, Bartłomiej Bołądź, zdobywając siedem punktów. W efekcie gospodarze wygrali 25:19.
W czwartej odsłonie spotkania punkty Polakom przynosił serwis Jakuba Nowaka. Dobrze spisywał się również drugi środkowy Mateusz Poręba. Biało-Czerwoni długo prowadzili i byli na drodze do łatwego doprowadzenia do tie-breaku. Roztrwonili jednak pięciopunktowe prowadzenie i pozwolili wyrównać przeciwnikom. Po nerwowej końcówce wygrali jednak 28:26.
Zwycięstwo rozstrzygnął tie-break. Triumf był o tyle kluczowy, że choć daje raptem punkt więcej w tabeli, to ta jednak jest układana w pierwszej kolejności na podstawie liczby zwycięstw. Decydująca partia była również niezwykle wyrównana, ale na szczęście to Polacy w kluczowym momencie pokazali lepszą siatkówkę, wygrywając 15:13.
Już w czwartek Polacy zagrają z Turcją (godz. 20), a w Gliwicach czekają ich jeszcze mecze przeciwko Niemcom (27 czerwca) oraz Argentynie (28 czerwca). Na ostatnie cztery spotkania rundy zasadniczej przeniosą się do Stanów Zjednoczonych.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.