1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Transfery. To już pewne. Apator chciał trenera GKM-u!

    Transfery. To już pewne. Apator chciał trenera GKM-u!

    0przeszczepów
    1230odsłon
    Transfery. To już pewne. Apator chciał trenera GKM-u!

    To trzeci rok pracy trenera Piotra Barona w Pres Grupie Deweloperskiej Toruń. Jeden z najlepszych fachowców w kraju jest ceniony za swoje działania, ale z jego poprzednikami bywało różnie. W Grodzie Kopernika często zmieniał się sztab szkoleniowy.

    Kościecha, wychowanek Apatora, po zakończeniu kariery podjął pracę w macierzystym klubie w charakterze trenera młodzieży. Najpierw współpracował z menadżerem Jackiem Gajewskim, a później z jego następcą, Jackiem Frątczakiem. Ich współpraca jednak się nie układała. W końcu doszło do rezygnacji z usług Kościechy. Jak sam po latach wspomina, było to burzliwe rozstanie.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Moja umowa kończyła się z końcem roku. Pamiętam, że na początku listopada powiedziałem do pani prezesowej (Ilony Termińskiej — dop. red.) "Pani prezes, musimy się spotkać, bo widzę, że się omijamy. Ja jestem ok, ale coś mi pani zawsze skręca". Usiedliśmy i powiedziała, że za dwa dni będzie ogłoszony konkurs na nowego trenera. Odpowiedziałem, że ok, pani klub, pani decyzja, przecież tutaj nikt nikogo nie trzyma — powiedział Kościecha w podcaście "Porozmawiajmy_o".

    Żużel. Robert Kościecha mógł wrócić do Torunia. Apator chciał go podebrać GKM-owi

    Coś innego jeszcze bardziej rozczarowało Kościechę. — Miałem umowę do końca grudnia. Nowym trenerem młodzieży został Karol Ząbik, któremu pogratulowałem. Zapytałem się pani Ilony, co mam dalej robić. Odpowiedziała, że bez świadczenia pracy wypłaci kontrakt za listopad i grudzień. Podpisałem kwitek i wziąłem ją na twardszą rozmowę z mojej strony. Tak ludzi się nie traktuje. Wiedziałem, że nasza współpraca wygaśnie — zdradził 48-latek.

    • Czytaj również: Koniec marzeń o hitowym transferze. Klamka już zapadła

    — Takich rzeczy się nie robi. Pani Ilona mogła powiedzieć "Robert, jest taka sprawa, mamy inną koncepcję". Nie byłoby żadnego problemu i byśmy się normalnie rozstali. Nasze rozstanie było dosyć burzliwe. Powiedziałem jeszcze jedną rzecz. Środowisko żużlowe jest bardzo małe, ale może przyjść taka chwila, że pani do mnie zadzwoni i będzie chciała zrobić ze mnie trenera. Co wtedy? Teraz mamy dobry kontakt, wszystko jest ok — dodał.

    Kościecha szybko trafił do GKM-u Grudziądz, gdzie przez wiele lat pracował z młodzieżą, a od sezonu 2024 jest trenerem pierwszej drużyny, osiągając z nią ogromne sukcesy (w poprzednim sezonie czwarte miejsce w PGE Ekstralidze). — Była próba chyba po trzech latach. Pani Ilona do mnie zadzwoniła. Akurat kończył mi się kontrakt w Grudziądzu. Był telefon, żebym przyjechał na rozmowy do Torunia. Trenerem był Robert Sawina. Miałem wziąć juniorkę i pomóc Robertowi z pierwszym zespołem — podsumował ten wątek Kościecha.

    • Czytaj również: Transfer reprezentanta Polski. Legendarny klub sam strzelił sobie w stopę?
    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA