1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    "Piłkarski cud". Głośno o wielkiej rewelacji MŚ 2026. Nikt na to nie stawiał

    "Piłkarski cud". Głośno o wielkiej rewelacji MŚ 2026. Nikt na to nie stawiał

    0przeszczepów
    2793odsłon
    "Piłkarski cud". Głośno o wielkiej rewelacji MŚ 2026. Nikt na to nie stawiał

    Curacao odpadło z mundialu już po fazie grupowej, ale jego debiut został odebrany jak sukces. Najmniejszy kraj w historii MŚ zdobył pierwszy punkt, strzelił pierwszego gola, a na wyspie, w diasporze w Holandii i na sąsiednich wyspach dominowała przede wszystkim duma.

    Po wysokiej porażce z Niemcami 1:7 Curacao odpowiedziało remisem 0:0 z Ekwadorem. To właśnie ten mecz stał się centralnym punktem opowieści o mundialowym debiucie. Holenderskie media pisały o "piłkarskim cudzie", a lokalne portale podkreślały, że mała wyspa może stanąć naprzeciw dużo większych rywali i zapisać się w historii turnieju.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Oto bohater MŚ. Nie mają wątpliwości

    Bohaterem spotkania został Eloy Room. Bramkarz Curacao bronił niemal wszystko, a jego występ urósł do rangi symbolu. Na wyspie pojawiły się nawet głosy, by uhonorować go pomnikiem.

    Nie chodziło wyłącznie o sportową euforię, ale o potrzebę utrwalenia momentu, w którym Curacao zaistniało na największej piłkarskiej scenie. Reakcje na wyspie były jednoznaczne. Lokalnie pisano o "niebieskiej chmurze", na której znalazło się Curacao. Ulice stolicy — Willemstad — wypełniały się kibicami w barwach reprezentacji, samochody jeździły z flagami, a w radiu i internecie krążyły mundialowe piosenki, w tym kibicowskie "Mama Wa’!" — "Mamo, patrz!".

    Polityka i codzienne problemy zeszły na dalszy plan. Występ Curacao miał też wymiar szerszy niż sama wyspa. Na Arubie i Bonaire "Błękitną Falę" odbierano jako wspólną historię wysp ABC i karaibskiej części Królestwa Niderlandów.

    W Noord na Arubie lokalne centrum dzielnicowe organizowało wspólne oglądanie meczu z Ekwadorem, a portal Telearuba pisał o świętowaniu "tożsamości jako jeden naród". Na Bonaire władze mówiły o "braciach i siostrach z Curacao", którzy reprezentują karaibski region na światowej scenie.

    Podobnie wyglądało to w Holandii, gdzie mieszka liczna diaspora z Curacao, Aruby i Bonaire. Szczególnie mocno wybrzmiewał Rotterdam, miasto związane z wieloma mieszkańcami Karaibów. Tam kibicowanie Curacao nie było traktowane jako konkurencja wobec Holandii, lecz jako druga warstwa tożsamości.

    Ostatni mecz, przegrany z Wybrzeżem Kości Słoniowej 0:2, zamknął szansę na awans, ale nie zmienił tonu podsumowań. Curacao nie wraca z turnieju z pustymi rękami. Awansu nie było, ale była historia: pierwszy gol, pierwszy punkt i poczucie, że mała wyspa porwała za sobą całe karaibskie sąsiedztwo

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA