1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    "Najgorszy możliwy scenariusz" w sprawie Mai Chwalińskiej

    "Najgorszy możliwy scenariusz" w sprawie Mai Chwalińskiej

    0przeszczepów
    1626odsłon
    "Najgorszy możliwy scenariusz" w sprawie Mai Chwalińskiej

    Maja Chwalińska miała być jedną z największych polskich nadziei podczas tegorocznego Wimbledonu. Zupełnie się nie powiodło, a zawodniczce przeszkodziła kontuzja. – Najgorszy możliwy scenariusz – oceniła była tenisistka Paula Kania w rozmowie z Polsatem Sport.

    Po znakomitym występie w Roland Garros wydawało się, że Chwalińska może sprawić kolejną niespodziankę. Wszystko zmieniła jednak kontuzja, która odebrała jej szansę na dobry wynik już w pierwszej rundzie.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    – Najgorszy możliwy scenariusz, jeżeli chodzi o zakończenie tak prestiżowego turnieju, jakim jest Wimbledon. Jeżeli jesteś w gazie, a Maja jest – po finale Roland Garros i z wszystkimi oczami skierowanymi na nią – to kontuzja jest właśnie czymś najgorszym – powiedziała Kania.

    Przypomnijmy, że Chwalińska przystąpiła do londyńskiego turnieju dzięki "dzikiej karcie", a w meczu otwarcia zmierzyła się z Mananchayą Sawangkaewą. Polka rozpoczęła spotkanie znakomicie i wygrała pierwszego seta 6:2. Także w drugiej partii długo kontrolowała wydarzenia na korcie, jednak w jej trakcie doznała urazu, który całkowicie odmienił losy pojedynku.

    • Zobacz również: Klub Mai Chwalińskiej reaguje po finale Wimbledonu. Opublikował wpis

    Mimo problemów zdrowotnych Chwalińska dokończyła mecz, ale ostatecznie przegrała 6:2, 5:7, 2:6 i pożegnała się z Wimbledonem już po pierwszym występie. Kania zwróciła uwagę, że mimo braku wcześniejszych występów na trawie Chwalińska bardzo szybko odnalazła się na nowej nawierzchni.

    Paula Kania: to naprawdę wielka szkoda

    – Do momentu tej piłki meczowej ona była zdecydowanie lepsza od swojej przeciwniczki. Rozdawała karty przez praktycznie całe spotkanie. To naprawdę wielka szkoda, bo moim zdaniem mogła spokojnie wygrać ten mecz – podkreśliła.

    • Zobacz również: Babcia nie zobaczy wnuka w finale. Nie wpuszczą jej na Wimbledon

    Była reprezentantka Polski zaznaczyła jednak, że występ w Londynie pokazał również pozytywne strony gry Chwalińskiej. Jej zdaniem tenisistka udowodniła, że potrafi błyskawicznie przystosować się do zmiany nawierzchni i radzić sobie z presją po największym sukcesie w karierze.

    Teraz najważniejszą kwestią pozostaje powrót do pełnej sprawności. Kania wyraziła nadzieję, że Chwalińska wróci już do regularnych treningów i wkrótce ponownie będzie mogła walczyć o kolejne sukcesy.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA