
„Ciche wakacje” kuszą pracowników. Eksperci ostrzegają przed surowymi konsekwencjami W erze postpandemicznej praca hybrydowa i zdalna stały się dla wielu branż codzienną rzeczywistością. Elastyczne godziny i brak konieczności meldowania się w biurze wykreowały zjawisko cichych wakacji. (ang. hush t
Osiem godzin przed komputerem, a chwilę później kąpiel w morzu – i to wszystko bez wiedzy przełożonego. „Ciche wakacje”, znane na świecie jako hush trips, stają się nowym ulubionym trendem pracowników zdalnych. Choć wizja łączenia obowiązków z wypoczynkiem pod palmami brzmi kusząco, eksperci HR alarmują: nieświadomy pracownik może wpędzić w poważne kłopoty prawne i finansowe nie tylko siebie, ale i całą firmę.

„Ciche wakacje” (hush trips) to trend polegający na pracy zdalnej, źródło: Shutterstock
W erze postpandemicznej praca hybrydowa i zdalna stały się dla wielu branż codzienną rzeczywistością. Elastyczne godziny i brak konieczności meldowania się w biurze wykreowały zjawisko cichych wakacji. (ang. hush trips). To trend polegający na wyjeździe w atrakcyjne turystycznie miejsce i świadczeniu stamtąd pracy bez uprzedniego poinformowania pracodawcy.
Schemat jest prosty: rano logowanie do systemu i wykonywanie standardowych zadań, po południu – zwiedzanie, plażowanie i korzystanie z urlopowych uroków. W oczach przełożonego pracownik przebywa na swoim standardowym „home office”. W rzeczywistości dzieli ich dystans tysięcy kilometrów.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.