Artykuł donosi o rozłamie w partii Prawo i Sprawiedliwość. Ta polityczna rozgrywka ma również wpływ na region Dolnego Śląska.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że trzydziestu kilku posłów partii „zrezygnowało z członkostwa w formacji”. To oznacza, że zwolennicy Morawieckiego, którzy nie podpisali tzw. "lojalki", znajdą się poza PiS.
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył b. premier, poseł i wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki.
Kaczyński w piątkowym oświadczeniu podkreślił, że „trzydziestu kilku (…) posłów formacji zrezygnowało z członkostwa”. - W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości - dodał.
Jak wskazał lider PiS, cała sprawa jest związana nie tylko ze stowarzyszeniem Morawieckiego „Rozwój Plus”, „ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię”. Kaczyński powiedział, że w tej sytuacji kierownictwo PiS nie mogło patrzeć na stowarzyszenie Morawieckiego „inaczej niż jako na element właśnie tego planu, planu podziału partii”. Dodał, że podpisanie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - na co był czas do czwartku do północy - miało być „niczym innym, jak zdeklarowaniem”, że nie będzie się uczestniczyło w przedsięwzięciu polegającym na „podziale partii”.
Decyzja kierownictwa partii, by brak złożenia oświadczenia był równoznaczny z rezygnacją z członkostwa w PiS, oznacza, że kilkudziesięcioosobowa grupa polityków PiS związanych z Morawieckim - członków jego stowarzyszenia - znajdzie się poza partią, a także poza klubem parlamentarnym. Prawdopodobnie założą własne ugrupowanie. Przy czym europoseł PiS i członek stowarzyszenia Morawieckiego Piotr Müller po oświadczeniu Kaczyńskiego napisał na platformie X, że „żaden z członków Prawa i Sprawiedliwości, który jest w stowarzyszeniu »Rozwój Plus« nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii”. „Oświadczenia, które były przedstawiane do podpisu nie dotyczyły członkostwa w partii” - dodał.
Mateusz Morawiecki odpowiada
Morawiecki zapytany na późniejszej konferencji prasowej, „jak będzie podzielona scena polityczna po prawej stronie”, gdyż Kaczyński informował, że z członkostwa zrezygnować miało trzydziestu kilku posłów, powiedział, że „nie ma tych wszystkich obliczeń teraz w głowie, ilu, gdzie zostanie”. - Ale wiem, że u nas jest czterdziestu. (...) Rzeczywiście, nikt z posłów nie uległ tutaj tym ultimatom różnym i nikt nie podpisał tej »lojalki« - powiedział.
Sprawę skomentowała związana z Dolnym Śląskiem posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka.
" Mateusz Morawiecki stworzył stowarzyszenie Rozwój+, organizuje największy event polityczny tego lata, zgromadził wokół idei nowoczesnej centroprawicy kilkadziesiąt znanych postaci ze świata polityki i życia publicznego, a bez formalnego rozpoczęcia nowej inicjatywy osiąga ok. 7% poparcia w sondażach. To pokazuje, że jest jedną z najważniejszych postaci polskiej polityki w 2026 roku. A to dopiero początek. " - napisała Mirosława Stachowiak-Różecka.
Na pytanie o twierdzenia, że ci, którzy nie podpisali oświadczenia, zrezygnowali z członkostwa w partii, Morawiecki zwrócił uwagę, że jego grono nie ma przygotowanych „żadnych kwestii, ani nie mają omówionych, ani klubu, ani dalszych kroków”. - Szczerze mówiąc, nawet wczoraj mieliśmy długą dyskusję i do końca wierzyliśmy w ramach naszego grona, że będzie tutaj zgoda – dodał.
Dopytywany o zapowiedzianą procedurę Komitetu Politycznego PiS odparł, że nie jest „ultra biegły” w procedurach. – Ale rozumiem, że koledzy będą chcieli nas wypchnąć do końca i jakoś tam doprowadzą tę procedurę do końca – powiedział Morawiecki.
Nie sprecyzował, czy grupa parlamentarzystów usuwanych z partii będzie się od decyzji kierownictwa PiS odwoływać. Pytany, czy weźmie udział we wtorkowym posiedzeniu Komitetu Politycznego, Morawiecki odparł, że „nie planował tego”. - Nie dostałem zaproszenia jeszcze - dodał.
W obronie Mateusza Morawieckiego stanął poseł Ireneusz Zyska, związany z naszym regionem:
"Po wczorajszym podpisaniu lojalki przez Pana Prezesa wobec samego siebie, czuję się jakoś dziwnie. Po co to było i czemu miało służyć? Dostaliśmy zadanie pracy na rzecz poszerzenia elektoratu i zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w 2027 roku, a teraz okazuje się, że jesteśmy nielojalni. O co tu chodzi? Mimo wszystko, wierzę że porozumienie i współpraca nadal jest możliwa. Nie upokarzajcie nas jakimiś lojalkami. Nie wypychajcie nas z PiS! Polacy oczekują od nas jedności i walki o niepodległą i silną Polskę! " - napisał poseł Zyska.
Po stronie Jarosława Kaczyńskiego opowiedział się za to lakonicznie poseł Paweł Hreniak:
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.