W Głogowie toczy się dyskusja na temat przyszłości szkoły znajdującej się w zabytkowym budynku, co stawia władze przed trudną decyzją. Rozważane jest potencjalne zakończenie działalności placówki w obecnej lokalizacji.
Dzieci coraz mniej, koszty coraz większe. Szkoła chce wygasić jeden z budynków. To miejsce ma ponad 100 lat historii.
Szkoła Podstawowa nr 2 w Głogowie mierzy się z problemem – demograficznym. I mocno odczuwa jego skutki. Uczniów jest coraz mniej, a utrzymanie dwóch budynków kosztuje coraz więcej. Dyrekcja rozważa, by wygasić funkcjonowanie budynku przy ul. Sikorskiego. Co dalej z zabytkowym gmachem?
Dwa budynki, coraz mniej uczniów
Bo ta szkoła od kilku lat funkcjonuje w dwóch budynkach. Jeden znajduje się przy al. Wolności, drugi – przy ul. Sikorskiego, u zbiegu z ul. Jedności Robotniczej. Taki model organizacyjny był efektem zmian w systemie oświaty po likwidacji gimnazjów. Założenie było proste: młodsze roczniki miały uczyć się w jednym budynku, starsze w drugim.
Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Powodem jest niż demograficzny. Dzieci w wieku szkolnym jest coraz mniej, a oba budynki szkoły – jak podkreśla dyrektor placówki – są po prostu zbyt duże w stosunku do liczby uczniów.
Niż demograficzny widzimy gołym okiem. Obecnie szkoła funkcjonuje w dwóch budynkach, ale przy obecnej liczbie uczniów jesteśmy w stanie pomieścić wszystkich w jednym – mówi Iwona Matyjas, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Głogowie.
W budynku przy ul. Sikorskiego w ostatnim czasie uczyły się jeszcze dwa roczniki. Od nowego roku szkolnego pozostaną tam już tylko uczniowie klas ósmych. To około 50, może 60 dzieci. Większość klas stoi więc pusta.
Utrzymywanie dwóch budynków oznacza podwójne koszty. Dotyczy to między innymi obsługi czy personelu sprzątającego. A przecież budynek przy ul. Sikorskiego jest obiektem zabytkowym, a jego remonty i bieżące naprawy są kosztowne – wyjaśnia dyrektor, że warto podkreślić
A to nie koniec problemów, także tych logistycznych.
Nauczyciele pracujący w naszej szkole prowadzą zajęcia w obu budynkach. W trakcie dnia muszą więc przemieszczać się z jednego obiektu do drugiego. Często mają na to zaledwie kilka minut – tyle trwa przerwa między lekcjami – dodaje.
Dlatego szkoła rozważa proces wygaszania funkcjonowania budynku przy ul. Sikorskiego.
Nie chodzi tylko o puste sale
Problem nie sprowadza się wyłącznie do liczby pustych klas. Każdy dodatkowy budynek oznacza konieczność ponoszenia kosztów jego utrzymania, ogrzewania, sprzątania i remontów.
Musimy szukać oszczędności – nie ukrywa Iwona Matyjas.
Na razie nie ma jednak decyzji, co dokładnie stanie się z budynkiem przy ul. Sikorskiego. O plany wobec zabytkowego gmachu zapytaliśmy Urząd Miejski w Głogowie.
Niż demograficzny, który dotyczy nie tylko Głogowa ale całej Polski, wymusza na samorządach podejmowanie trudnych decyzji. Jesteśmy w trakcie przeprowadzania analiz, które staną się podstawą do podjęcia racjonalnych i optymalnych rozwiązań – przekazała Daria Jęczmionka z Wydziału Komunikacji Społecznej, Promocji i Turystyki Urzędu Miejskiego w Głogowie.
To oznacza, że przyszłość budynku nie jest jeszcze przesądzona.
Budynek zbudowano ponad 116 lat temu
Już na początku XVIII w., jeszcze w czasach głogowskiej twierdzy, powstał budynek na potrzeby gimnazjum ewangelickiego. Niestety, ograniczenia związane z wymogami twierdzy, a co za tym idzie, ciasnotą, znacznie ograniczały możliwość rozwoju szkoły, a zwłaszcza jej rozbudowy. Po wybudowaniu sali gimnastycznej praktycznie nie było żadnego szkolnego terenu zewnętrznego, nie mówiąc już o boisku. Przez wiele dziesięcioleci kolejni dyrektorzy szkoły bezskutecznie zabiegali o zmianę lokalizacji. Ich marzenia udało się spełnić dopiero po 200 latach, gdy Głogów nie był już twierdzą.
W 1908 r. władze miejskie przekazały dużą działkę u zbiegu ulic Herrendorferstrasse (Sikorskiego) i Konigstrasse (Jedności Robotniczej). W tym samym roku rozpoczęła się budowa. Ogólna koncepcja gmachu zrodziła się w berlińskim Ministerstwie Robót Publicznych, natomiast projekt w głowie autora, Emila Friede z biura inżynieryjnego w Zielonej Górze. Budowa trwała do jesieni 1910 r., przy zastosowaniu najnowocześniejszych ówczesnych rozwiązań architektonicznych, a sam obiekt oddano do użytku w 1911 r.
Budynek jest w kształcie litery „L” i co ciekawe, sporo jest w nim odniesień do stylu barokowego. Wyjątkowo pieczołowicie wykończone były wnętrza, a prawdziwą perełką była aula na I piętrze z trzema wielkimi, kryształowymi żyrandolami. Obecnie pełni ona funkcję sali gimnastycznej. Piękny jest również, w większości zachowany do dziś, główny hol.
Nawałnica II wojny światowej na szczęście oszczędziła obiekt, który został zniszczony w niewielkim stopniu. Po wojnie miała w nim siedzibę Powiatowa Rada Narodowa, a na potrzeby szkolne budynek wrócił w 1957 r. Dwa lata później, w 850. rocznicę bitwy pod Głogowem, szkoła otrzymała imię Dzieci Głogowskich.
Placówka szybko okazała się zbyt mała w stosunku do potrzeb i w 1960 r. zapadła decyzja o przekazaniu przyległego budynku, w którym do tej pory mieściła się Biblioteka Pedagogiczna. Od tej pory prowadzone tam były m.in. lekcje prac ręcznych, ale pojawił się też uczniowski sklepik, a na parterze zorganizowany został gabinet lekarski. Co ciekawe, przed wojną ta część budynku była przeznaczona na mieszkanie dla dyrektora.
Przez powojenne dziesięciolecia szkoła zmieniała swój wizerunek. Zachowane jednak zostały jej główne elementy architektoniczne. Niestety, próby czasu nie wytrzymała studzienka. W latach 1971/72 została wyburzona. Powodem była budowa boiska asfaltowego. Gruz z fontanny został złożony i zamurowany w podpiwniczeniach dawnego budynku dyrektorskiego.
W 1999 r., w wyniku reformy oświaty, szkoła podstawowa została przekształcona na Gimnazjum nr 1, a po kolejnej reformie ponownie stała się szkołą podstawową. Historia szkoły, źródło: CIT.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: MyGlogow.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.