
Każdego roku polskie góry przyciągają miliony turystów, a wraz ze wzrostem ich aktywności systematycznie rośnie liczba interwencji ratowniczych. Dyskusja publiczna wokół tego tematu najczęściej sprowadza się do uproszczonego pytania: „Kto powinien za to płacić?”. Z perspektywy Górskiego Ochotniczego
Każdego roku polskie góry przyciągają miliony turystów, a wraz ze wzrostem ich aktywności systematycznie rośnie liczba interwencji ratowniczych. Dyskusja publiczna wokół tego tematu najczęściej sprowadza się do uproszczonego pytania: „Kto powinien za to płacić?”. Z perspektywy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (GOPR) kluczowe wyzwanie leży jednak zupełnie gdzie indziej – w zapewnieniu stabilnego, skutecznego i dostosowanego do współczesnych realiów systemu finansowania stałej gotowości operacyjnej.
Prezentujemy szczegółową analizę obecnego modelu finansowania ratownictwa górskiego w Polsce, wyzwań kadrowych oraz oficjalnego stanowiska GOPR wobec propozycji zmian systemowych.
Wokół statusu prawnego i finansowego ratownictwa górskiego narosło wiele mitów. Warto uświadomić sobie podstawowy fakt: pomoc udzielana przez GOPR i TOPR w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia jest w Polsce całkowicie bezpłatna.
Zasady te reguluje Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach oraz na zorganizowanych terenach narciarskich. Na mocy decyzji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), GOPR realizuje powierzone przez państwo zadanie publiczne.
Stanowisko GOPR: Ratownictwo górskie jest integralną częścią systemu bezpieczeństwa publicznego – analogicznie jak Państwowe Ratownictwo Medyczne czy Państwowa Straż Pożarna. Z tego powodu podstawową zasadą w demokratycznym państwie powinien pozostać powszechny, darmowy dostęp do pomocy dla każdego, kto znajdzie się w sytuacji zagrożenia.
Obecny model finansowania organizacji opiera się na rozwiązaniu mieszanym:
W debacie publicznej regularnie powraca postulat wprowadzenia obowiązkowych polis ubezpieczeniowych dla osób wychodzących w góry, na wzór rozwiązań stosowanych np. na Słowacji, w Czechach czy Austrii. GOPR jednoznacznie wskazuje, dlaczego przeniesienie ciężaru finansowania na system komercyjnych polis nie sprawdziłoby się w polskich realiach.
Kolejnym elementem budżetu ratowników jest tzw. społeczny udział turystów. Zgodnie z prawem, GOPR otrzymuje odpis w wysokości 15% wpływów z opłat za wstęp do górskich parków narodowych. Ponieważ parki skupiają największy ruch turystyczny (co generuje proporcjonalnie najwięcej wypadków), mechanizm ten jest z zasady sprawiedliwy i naturalny.
Pojawia się tu jednak istotna luka prawna. Obecne przepisy mówią wyłącznie o „opłatach za wstęp”. Tymczasem część parków narodowych pobiera od turystów opłaty w innej formie prawnej – np. za udostępnienie konkretnych szlaków tematycznych, jaskiń czy biletowanych atrakcji na swoim terenie. Od tych środków odpis na ratownictwo nie jest naliczany, mimo że generują one identyczny ruch i ryzyko wypadkowe.
Postulat GOPR: Organizacja nie dąży do uszczuplenia budżetów parków narodowych i nie traktuje ochrony przyrody jako obszaru konkurencyjnego. GOPR postuluje jedynie uporządkowanie i ujednolicenie przepisów, tak aby 15-procentowy odpis obejmował całość opłat pobieranych od turystów w związku z ruchem na terenie górskich parków narodowych, niezależnie od ich formalnej nazwy prawnej.
Fundamentem GOPR od blisko 75 lat niezmiennie pozostają ratownicy ochotnicy, którzy swoją niezwykle wymagającą służbę pełnią całkowicie społecznie – bez pobierania jakiegokolwiek wynagrodzenia czy ekwiwalentów za udział w akcjach (co odróżnia ich np. od struktur OSP).
Jednak model oparty wyłącznie na wolontariacie ludzi, którzy na co dzień mają swoje zawody i rodziny, nie jest w stanie zagwarantować całodobowej, profesjonalnej gotowości operacyjnej przez 365 dni w roku, czego wymaga od organizacji państwo. Do tego niezbędna jest stabilna kadra zawodowa, która obecnie stanowi zaledwie około 10% wszystkich członków struktur GOPR.
Parametr
Stan obecny
Wyzwania i potrzeby
Liczba etatów na cały kraj
123,5 etatu dla całego GOPR (średnio niespełna 18 etatów na grupę regionalną zabezpieczającą tysiące kilometrów szlaków).
Potrzeba zwiększenia zatrudnienia o 50–70 etatów w perspektywie najbliższych 4–5 lat, aby wyeliminować niebezpieczne sytuacje jednoosobowych dyżurów na stacjach.
Zarobki ratownika operacyjnego
Średnio ok. 5300 zł netto miesięcznie(poziom niższy od ustawowego minimum dla ratowników medycznych).
Konieczność urealnienia płac. Praca w systemie nocnym, świątecznym i weekendowym przy obecnych stawkach zmusza ratowników do podejmowania dodatkowej pracy lub odejścia ze służby.
Proces szkolenia kadr
Droga do samodzielnej służby trwa około 5 lat ciągłych szkoleń, egzaminów i zdobywania doświadczenia.
Doświadczonego specjalisty (ratownika jaskiniowego, ścianowego, operatora dronów) nie da się zastąpić z roku na rok. Odejścia kadrowe to nieodwracalna strata dla systemu bezpieczeństwa.
Charakterystyka ruchu
Wzrost liczby wypadków nie tylko w weekendy, ale również w dni robocze przez cały rok.
Konieczność utrzymywania pełnej, wysokiej gotowości operacyjnej przez 7 dni w tygodniu.
GOPR nie oczekuje rewolucji ani całkowitego burzenia obecnego systemu, który co do zasady jest słuszny i opiera się na idei solidarności społecznej. Ratownicy apelują o jego ewolucyjne dopracowanie i dostosowanie do realiów XXI wieku.
Zwiększenie liczby etatów, zabezpieczenie godnych i konkurencyjnych rynkowo wynagrodzeń dla ratowników zawodowych oraz uszczelnienie systemu odpisów z parków narodowych to niezbędne kroki do utrzymania dotychczasowych, najwyższych standardów bezpieczeństwa.
Prawdziwe ratownictwo nie zaczyna się bowiem w momencie, gdy ruszają syreny i startuje śmigłowiec. Ono budowane jest znacznie wcześniej – poprzez systematyczne finansowanie ludzi, wiedzy, sprzętu oraz ciągłej, niezawodnej gotowości do niesienia pomocy.
Foto:GOPR
Źródło: Jelonka24 (jelonka24.pl)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.