Monika Smól
Dzisiaj, 09:20
Katarzyna Falgowska, powiatowy inspektor weterynarii w Chojnicach, zapewniła, że to co ujawniają kontrole w rzeźniach, masarniach, punktach sprzedaży bezpośredniej - to uchybienia dokumentacyjne, nie związane z bezpieczeństwem żywności
- Niepokojące są sygnały dotyczące ASF, które się pojawiają w województwie pomorskim. Czy granice tych ASF zmieniają się wraz z wykrywaniem nowych przypadków ognisk kolejnych? - pytał radny Tomasz Orzłowski. - Czy my jako mieszkańcy, jako rolnicy powiatu chojnickiego możemy czuć się bezpieczni, czy istnieje zagrożenie, jeśli chodzi o ASF?
Szefowa Powiatowego Inspektoratu Weterynarii odpowiedziała, że jeśli chodzi o granice ASF, to zmieniają się one bardzo dynamicznie.
- Jeśli chodzi o ASF, to granice stref zmieniają się bardzo dynamicznie - mówiła Katarzyna Falgowska. - Praktycznie co dwa, trzy tygodnie wchodzą aktualizacje rozporządzenia unijnego, które wyznacza strefy. Natomiast nie dotyczy to naszej części województwa pomorskiego. Przypadki u dzików znajdowane są głównie w okolicy Trójmiasta, a także w powiecie lęborskim, wejherowskim na północy starogardzkiego. Raczej u nas ta strefa, która w tej chwili obejmuje tylko gminę Czersk, jest to strefa pierwsza, czyli najmniej restrykcyjna. Jest utrzymana, cały czas obowiązuje, ale raczej nie zapowiada się w tej chwili, by coś się miało w tej kwestii zmienić. Natomiast niebezpieczeństwo jest, dziki migrują, przemieszczają się i to, że nie ma tego w tym momencie, to nie znaczy, że za dwa, trzy miesiące coś u nas jednak nie wyskoczy. Myśliwi z powiatu chojnickiego sprawiają się świetnie.
Radna Mirosława Dalecka pytała, ile interwencji podjęto w sprawie znęcania się nad zwierzętami oraz ile razy reagowano w odpowiedzi na informacje o złych warunkach bytowych zwierząt w gospodarstwach rolnych czy domowych. Zainteresowała się również schroniskiem dla zwierząt - czy nie ma zastrzeżeń do warunków, w jakich żyją zwierzęta?
Szefowa chojnickiego Powiatowego Inspektoratu Weterynarii stwierdziła, że na terenie powiatu chojnickiego jest jedno schronisko dla zwierząt, czyli Przytulisko w Chojnicach.
- Jest to bardzo dobre schronisko. Jesteśmy po audycie z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w kwestii nadzoru nad schroniskiem i samego schroniska. Audyt wypadł świetnie, nasz nadzór nad schroniskiem wypadł świetnie - dodała Katarzyna Falgowska. - Schronisko się rozwija, poszerza infrastrukturę o nowe budynki, pomieszczenia, zastrzeżeń nie ma. Współpraca też układa się bardzo dobrze, jest bardzo dobra opieka lekarsko-weterynaryjna, jak i codzienna ze strony pracowników oraz wolontariuszy.
Jeśli chodzi o interwencje związane z dobrostanem w gospodarstwach domowych czy w gospodarstwach rolnych, padło zapewnienie, że nie ma ich zbyt wiele.
- To są jednostkowe przypadki w ciągu roku - przyznała Katarzyna Falgowska. - W zeszłym roku może trzydzieści, ale nie wiem, czy to nie jest zawyżona liczba. Z jednej strony dobrze, że one są, bo jesteśmy zadowoleni, że ludzie reagują, jeśli widzą jakieś nieprawidłowości w swoim otoczeniu. Natomiast najczęściej większość tych zgłoszeń to są rozgrywki sąsiedzkie, rodzinne i najczęściej nie znajdują odzwierciedlenia w faktach. Ale owszem, zdarzają się też takie, po których trzeba podjąć działania naprawcze. W zasadzie zawsze, jeśli chodzi o nasze postępowania, kończy się to na współpracy i rozwiązaniu problemu bez udziału sądu czy policji. Jednym w zeszłym roku było takie zdarzenie w Gminie Czersk, ale to już było skrajne.
Radna Dalecka dociekała, ile kontroli przeprowadzono w rzeźniach, masarniach i w punktach bezpośredniej sprzedaży na terenie powiatu chojnickiego?
- Jakie były efekty kontroli i czy nałożono jakieś kary? - pytała Mirosława Dalecka.
Lek. weterynarii mówiła, że ubojnia w powiecie chojnickim jest tylko jedna.
- To ubojnia trzody chlewnej. I tam nadzór jest ciągły - wskazała Katarzyna Falgowska . - Jest nadzór nad przyjęciem zwierząt i nad magazynowaniem żywych zwierząt, nad procesem uboju. Pracuje tam ponad trzydziestu lekarzy i cały czas ten nadzór prowadzą. Natomiast, jeśli chodzi o punkty sprzedaży, to jedna trzecia wszystkich podmiotów, które wprowadzają produkty pochodzenia zwierzęcego do obrotu, rokrocznie jest sprawdzana.
I, jak dodała, to co ujawniają te kontrole, to raczej są drobne uchybienia - bardziej dokumentacyjne niż związane z jakością i bezpieczeństwem żywności.
Czytaj cały artykuł u źródła — Chojnice24.pl / Chojnice TV