RAK
    EKSPANSJA MZBK. Bytowska firma działa na całym Pomorzu

    EKSPANSJA MZBK. Bytowska firma działa na całym Pomorzu

    2110 odsłon
    EKSPANSJA MZBK. Bytowska firma działa na całym Pomorzu

    Dodaj komentarz

    Zaczynali od zarządzania kilkudziesięcioma wspólnotami mieszkaniowymi, jednego ciągnika C-60 i wysłużonego, żółtego Żuka. Dziś MZBK z Bytowa obsługuje budynki mieszkalne, obiekty handlowe i usługowe, parkingi oraz rozległe tereny zewnętrzne w różnych częściach Pomorza. Firma przeszła długą drogę, a zarządzanie nieruchomościami coraz mniej przypomina zwykłe administrowanie.

    ::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

    ::event{"type":"horizontal","item":"1078"}

    Za spokojnym funkcjonowaniem budynków stoją setki decyzji, analiz prawnych, prac technicznych i rozmów z mieszkańcami. Dobrego zarządcy często nie widać. Jego pracę zauważa się dopiero wtedy, gdy coś przestaje działać.

    MZBK powstało z przekształcenia gminnego Miejskiego Zarządu Budynków Komunalnych. Pracownicy zakładu budżetowego postanowili przejść na własny rachunek. Na czele spółki stanął Henryk Gański. W jej tworzenie zaangażowała się także Dorota Terefenko-Malek oraz 8 osób pracujących wcześniej w zakładzie. Wszyscy zainwestowali własne pieniądze. Od lat kluczową osobą w firmie jest Katarzyna Kuś, prokurent i główna księgowa.

    – Wiele wtedy ryzykowaliśmy, ale postanowiliśmy zrobić pierwszy krok. Przez pierwsze 6 miesięcy wszyscy pobieraliśmy jednakowe pensje, na poziomie najniższej krajowej. Wierzyłem, że się uda, bo mieliśmy wiedzę i umiejętności – wspomina Henryk Gański. WIĘKSZOŚĆ KLIENTÓW ZOSTAŁA Z NIMI DO DZIŚ

    Na początku spółka przekonała do współpracy około 46–47 wspólnot mieszkaniowych, wcześniej obsługiwanych przez zakład budżetowy. Większość pozostała z MZBK przez kolejne lata.

    Był to również czas dużych zmian w Bytowie. Mieszkańcy przejmowali lokale na własność, tworzyli wspólnoty i zaczynali inwestować w remonty elewacji, dachów, instalacji oraz termomodernizacje.

    – Bytowskie władze miały dobre pomysły, wspierając rewitalizację wspólnot mieszkaniowych. Dzięki temu budynki zaczęły się zmieniać, a mieszkańcy coraz bardziej świadomie podchodzili do swojej własności – zaznacza Gański. Dziś zarządzanie nie kończy się na naliczaniu opłat, organizowaniu zebrań i zlecaniu remontów. Łączy zagadnienia techniczne, finansowe, organizacyjne i prawne.

    Katarzyna Marczyk, członek zarządu MZBK, a prywatnie córka założyciela firmy, podkreśla, że każdy budynek oznacza inny zestaw problemów.

    – Zarządzanie nieruchomościami to znacznie więcej niż administracja. Każdy dzień przynosi inne wyzwania: od awarii instalacji, przez planowanie remontów, aż po skomplikowane spory własnościowe. Zarządca musi być organizatorem, negocjatorem, analitykiem, prawnikiem i specjalistą od spraw technicznych – mówi Katarzyna Marczyk. KRYZYS ZMUSIŁ FIRMĘ DO ZMIANY

    Historia MZBK nie składa się wyłącznie z sukcesów. Jednym z najtrudniejszych momentów była utrata kontraktu na zarządzanie gminnym zasobem mieszkaniowym. Wspólnoty odpowiadały wtedy za około 80 proc. przychodów spółki.

    Firma musiała ograniczyć koszty, podejmować decyzje personalne i szukać nowych źródeł dochodu.

    – Przegraliśmy w uczciwej walce o zarządzanie zasobem gminnym. Trzeba było robić cięcia i dokładać do firmy z własnych kieszeni. Wiedzieliśmy, że nikt nie przyjdzie i nie da nam pieniędzy. Musieliśmy znaleźć nowych klientów i nowe kierunki rozwoju – opowiada Henryk Gański. Kryzys doprowadził do przebudowy modelu działalności. Firma zaczęła rozwijać obsługę techniczną obiektów komercyjnych oraz utrzymanie terenów zewnętrznych. Obecnie wspólnoty mieszkaniowe odpowiadają za około 1/3 przychodów. Pozostała część pochodzi między innymi z obsługi sklepów, lokali usługowych, parkingów i terenów zielonych.

    OD WSPÓLNOT DO MARKETÓW I DUŻYCH OSIEDLI

    MZBK działa nie tylko w Bytowie i najbliższej okolicy. Realizuje zadania między innymi w Słupsku, Gdańsku i Szczecinie. Specjalizuje się także w obsłudze obiektów wielkopowierzchniowych.

    Zakres prac obejmuje odśnieżanie, koszenie terenów zielonych, utrzymanie parkingów, sprzątanie oraz bieżące prace techniczne i porządkowe. Wśród obsługiwanych obiektów znajdują się sklepy Kaufland oraz restauracja McDonald’s w Bytowie. Firma zajmuje się również dużymi kompleksami mieszkaniowymi i rekreacyjnymi.

    – Obsługujemy takie miejsca jak Kaszubska Ostoja w Barkocinie, gdzie znajduje się ponad 60 obiektów. Każdy taki kompleks wymaga stałej organizacji pracy, kontroli technicznej i szybkiego reagowania – mówi Gański. Zmieniło się też wyposażenie przedsiębiorstwa. Jeden ciągnik C-60 i żółty Żuk zostały zastąpione przez rozbudowany park nowoczesnych maszyn do letniego i zimowego utrzymania nieruchomości.

    ZARZĄDCA CZASEM ZOSTAJE DETEKTYWEM

    Coraz ważniejszym obszarem działalności MZBK jest analiza stanu prawnego nieruchomości. Niektóre sprawy wymagają badania dokumentów sprzed 40, a nawet 60 lat.

    Za jednym budynkiem może kryć się kilka ksiąg wieczystych, dawne podziały geodezyjne, nieuregulowane służebności, niejasne prawa do korzystania z dróg albo problemy z własnością infrastruktury.

    – Czasami nie zaczynamy od pytania, co mówi obecnie prawo. Najpierw musimy ustalić, co właściwie wydarzyło się z daną nieruchomością przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Dopiero wtedy można szukać rozwiązania zgodnego z obowiązującymi przepisami – wyjaśnia Katarzyna Marczyk. Taka praca oznacza analizę ksiąg wieczystych, dokumentów archiwalnych oraz historii własności. Wymaga również współpracy z sądami, starostwami, notariuszami, komornikami i geodetami.

    – Czasami wchodzimy do budynku sądu jako administratorzy wykonujący zadania techniczne, a innym razem uczestniczymy w postępowaniu dotyczącym nieruchomości. Reprezentujemy wspólnoty albo pomagamy analizować skomplikowany stan prawny. Przypomina to pracę detektywa, który musi połączyć wiele faktów – mówi członek zarządu MZBK. Wiele obecnych problemów ma źródło w czasach, gdy nie funkcjonowały jeszcze wspólnoty mieszkaniowe, a decyzje dotyczące gruntów i budynków podejmowano według innych przepisów.

    DRONY, KAMERY I GRANICE PRYWATNOŚCI

    Nowe technologie przynoszą zarządcom kolejne wyzwania. Jeszcze kilka lat temu niewiele osób zastanawiało się nad kamerami montowanymi w wizjerach drzwi, monitoringiem obejmującym części wspólne czy dronami latającymi nad posesjami. Dziś takie zgłoszenia nie należą do rzadkości.

    – Zarządca musi odpowiadać na pytania dotyczące granic prywatności, ochrony danych osobowych oraz wzajemnych praw właścicieli lokali. Technologia rozwija się szybciej niż świadomość prawna mieszkańców, dlatego wiele sytuacji wymaga szczegółowej analizy – zaznacza Katarzyna Marczyk. Jednym z powtarzających się tematów są loty dronów. Część mieszkańców uważa, że właściciel gruntu może całkowicie zakazać przelatywania nad posesją. W praktyce trzeba uwzględnić zarówno przepisy lotnicze, jak i prawo do prywatności.

    W zespole MZBK pracują osoby posiadające uprawnienia do wykonywania lotów bezzałogowymi statkami powietrznymi. Dzięki temu firma może analizować zgłoszenia z punktu widzenia prawa nieruchomości oraz zasad lotnictwa cywilnego.

    – Pozwala nam to oddzielić rzeczywiste naruszenia od mitów dotyczących dronów. Każdy przypadek trzeba jednak oceniać indywidualnie, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo i ewentualne naruszenie prywatności – wyjaśnia Marczyk. NAJTRUDNIEJSZE SĄ CZĘSTO KONFLIKTY

    Zarządca coraz częściej pełni również rolę mediatora. Konflikty pomiędzy sąsiadami dotyczą hałasu, parkowania, korzystania z części wspólnych, kamer, remontów, zwierząt czy przedmiotów pozostawianych na klatkach schodowych.

    Nie każda sprawa musi trafiać do sądu. Często wystarcza rozmowa, wyjaśnienie przepisów i znalezienie rozwiązania możliwego do zaakceptowania przez mieszkańców.

    – Za każdą nieruchomością stoją ludzie. Do zarządcy trafiają ich problemy, oczekiwania, frustracja i złość. Nierzadko źródło problemu leży po stronie wykonawcy, instytucji albo wynika z wieloletnich zaszłości prawnych, ale to zarządca jako pierwszy odbiera telefon i próbuje znaleźć rozwiązanie – mówi Katarzyna Marczyk. Jak podkreśla, niezbędne są cierpliwość, profesjonalizm i umiejętność prowadzenia rozmowy.

    – Życzliwość działa w obie strony. Kilka spokojnych słów i wzajemny szacunek często pozwalają rozwiązać problem szybciej niż podniesiony głos. Za każdym zgłoszeniem stoi człowiek, ale po drugiej stronie biurka również siedzi człowiek – zaznacza. FIRMA RODZINNA, ALE OPARTA NA ZESPOLE

    Przez lata Henryk Gański rozwijał MZBK wspólnie z Dorotą Terefenko-Malek, którą nazywa swoją prawą ręką.

    – Jesteśmy w tej firmie jak jedno ciało. Doskonale się uzupełniamy. Czasami dochodzi do spięć, ale ostatecznie zawsze znajdujemy kompromis i wspólnie osiągamy sukces – podkreśla założyciel MZBK. Obecność Katarzyny Marczyk w zarządzie oznacza, że w rozwój przedsiębiorstwa włącza się kolejne pokolenie. Firma zachowuje rodzinny i bytowski charakter, a jednocześnie coraz szerzej działa poza lokalnym rynkiem.

    – Nie jest tak, że nie popełniamy błędów. Sztuką jest podnieść się po każdym upadku. Wtedy człowiek i cała firma stają się silniejsi – zaznacza Henryk Gański. Po latach działalności MZBK zarządza ponad 70 wspólnotami mieszkaniowymi i obsługuje setki obiektów, parkingów oraz terenów zewnętrznych. Historia firmy pokazuje, że kryzys może stać się początkiem nowego etapu, a lokalne przedsiębiorstwo rozpoczynające działalność od jednego ciągnika i Żuka może zbudować pozycję pozwalającą działać na całym Pomorzu.

    ::news{"type":"see-also","item":"10098"}

    ::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

    Co sądzisz na ten temat?

    Czytaj cały artykuł u źródła — iBytów.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era