
Afrykańska gospodarka kosmiczna, wyceniana na około 20–25 mld dolarów, rozwija się bardzo dynamicznie. Afryka ma szansę stać się ważnym uczestnikiem globalnego sektora kosmicznego - pisze w felietonie dla The Africa Report ugandyjski minister nauki, technologii i innowacji, Jonard Asiimwe.
Jak przypomina autor, przez tysiąclecia niebo nad Afryką było swoistym „manuskryptem”, z którego tamtejsze cywilizacje korzystały na długo przed powstaniem współczesnej astronomii i nauk kosmicznych.
Dziś wiele państw afrykańskich inwestuje w technologie kosmiczne, rozwijając własne programy satelitarne, systemy telekomunikacyjne oraz instytucje odpowiedzialne za zarządzanie sektorem kosmicznym.
Egipska konstelacja satelitów NileSat wspiera infrastrukturę komunikacyjną docierającą do milionów ludzi w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Nigeryjska agencja NASRDA wykorzystuje satelity do komunikacji i obserwacji Ziemi. Kenia wystrzeliła satelitę Taifa-1 w ramach rozwijającego się sektora lotniczo-kosmicznego, a Rwanda z powodzeniem wdrożyła drony i technologie satelitarne w ochronie zdrowia oraz rolnictwie.
WIARA.PL DODANE 04.04.2023
Z kolei Algieria i Maroko rozwijają programy obserwacji Ziemi wykorzystywane do celów środowiskowych i strategicznych. Etiopia inwestuje w obserwatoria astronomiczne i edukację w zakresie astrofizyki. Senegal uruchomił niedawno swój pierwszy program satelitarny, a Zimbabwe coraz aktywniej angażuje się w innowacje naukowe i technologiczne.
Technologie kosmiczne mają przy tym bardzo praktyczne zastosowania. Systemy satelitarne wspierają rolnictwo precyzyjne, które może zwiększyć plony nawet o 25 proc., jednocześnie ograniczając zużycie nawozów i wody. Satelity obserwacyjne pomagają także monitorować wylesianie oraz skutki zmian klimatycznych.
Mimo tych postępów Afryka pozostaje jednak niedostatecznie reprezentowana w sektorze, który - jak podkreśla Asiimwe - historycznie pomagała kształtować.
„Przyszłość Afryki nie będzie zależała wyłącznie od bogactwa jej zasobów naturalnych, lecz od zdolności opanowania zaawansowanych systemów naukowych” ocenia minister.
WIARA.PL DODANE 08.11.2022
Jak zauważa, na kontynencie nie brakuje talentów. Wielu afrykańskich naukowców i inżynierów pracuje dziś w czołowych instytucjach badawczych i technologicznych świata, takich jak NASA, CERN czy Europejska Agencja Kosmiczna. Problemem pozostaje jednak "drenaż mózgów".
„Kontynent nadal doświadcza znaczącego odpływu specjalistów, inżynierów, matematyków, fizyków i ekspertów od sztucznej inteligencji, a jednocześnie importuje technologie rozwijane częściowo przez własną diasporę” - pisze Asiimwe.
Rozwój afrykańskiego sektora kosmicznego wspierają inicjatywy takie jak Agenda 2063, strategia Unii Afrykańskiej zakładająca budowę technologicznie zintegrowanego i naukowo zaawansowanego kontynentu. Ważnym krokiem było również utworzenie Afrykańskiej Agencji Kosmicznej, która ma koordynować działania państw afrykańskich w tym obszarze.
Autor podkreśla jednak, że same strategie nie wystarczą. Niezbędne są inwestycje, wsparcie polityczne oraz odpowiednie regulacje dotyczące m.in. licencjonowania satelitów, zarządzania odpadami orbitalnymi, cyberbezpieczeństwa i ochrony własności intelektualnej.
„Pytanie stojące dziś przed Afryką nie brzmi, czy może uczestniczyć w rozwoju nauk kosmicznych. Prawdziwe pytanie brzmi, czy zinstytucjonalizuje swój udział na szeroką skalę i przekształci potencjał naukowy w siłę cywilizacyjną” - podsumowuje ugandyjski minister.