
W słoneczne popołudnie na czerwonej pelargonii na moim mikroskopijnym balkonie przysiadła ważka.
Przyzwyczaiłam się do różnorakich skrzydlatych stworzeń, do pojawiających się na tej niewielkiej przestrzeni wśród zadoniczkowanych roślin wszelkiej maści owadów. Wielu z nich nie potrafię nawet nazwać (jeszcze). Ważki jednak kompletnie się nie spodziewałam. Mieszkam przecież w śródmieściu poprzemysłowego miasta. Od najbliższego zbiornika wodnego dzieli mnie ponad kilometr, a na trasie są przynajmniej dwie ruchliwe ulice. Ważki doskonale wpisują się w wakacyjny czas, ale nad wodą, a nie w zalanym betonem gęsto zabudowanym mieście. Zafascynowana przypatrywałam się mojemu gościowi dokładnie, tym bardziej że nie specjalnie się spieszył w dalszą drogę i wzlatywał w powietrze jedynie po to, żeby przeskoczyć na inny kwiatek.
W rozpoznaniu, co to za ważka, przyszła mi z pomocą technologia. Okazało się, że to samiczka szablaka zwyczajnego. Dość pospolicie występuje w naszym kraju. Przy okazji dowiedziałam się, że może przemierzać duże odległości w poszukiwaniu żerowisk. Cieszę się, że ta piękna istota na chwilę zatrzymała się po drodze na moim balkonie, żebym mogła się z nią zaznajomić i popatrzyć prosto w jej ogromne, brązowawe oczy złożone z 30 tysięcych maleńkich oczek (nie liczyłam, ale wierzę naukowcom na słowo).
WIARA.PL DODANE 01.07.2024
Ważki zalicza się do najstarszych ewolucyjnie współcześnie żyjących owadów. Ich przedstawicielki żyły ok. 300 mln lat temu, czyli jeszcze przed dinozaurami. Niektóre z nich osiągały wtedy znaczne rozmiary. Rozpiętość ich skrzydeł osiągała nawet 75 centymetrów! Dziś możemy oglądać pomniejszone wersje tych prehistorycznych zwierząt – przez te wiele milionów lat ich budowa niewiele się zmieniła.
Większość swojego życia spędzają pod wodą w postaci larwalnej. Larwy nie wyglądają tak kolorowo i wdzięcznie jak ich ostateczna latająca wersja. Dorosłe ważki są najszybszymi i najzwrotniejszymi owadzimi lotnikami. Potrafią latać w różnych kierunkach, a także zawisać w powietrzu.Ważki są bardzo drapieżnymi zwierzętami. Łapią owady w locie za pomocą swoich odnóży. Ich żarłoczność jest dla nas, ludzi, dobrodziejstwem – larwy ważki zjadają larwy komarów, a dorosłe ważki dorosłe komary.
Uważnie się przyglądam balkonowym kwiatkom i zastanawiam się, czy znów wpadnie do mnie na chwilę znajoma ważka bądź jej koleżanka. Przygotowałam małe, na miarę mojego balkonu, oczko wodne, żeby spragnione owady, zwłaszcza w upalne dni, mogły napić się wody. Na razie przyuważyłam pszczoły korzystające z tej mini sadzawki, ale to dopiero początek.
Tekst z cyklu Spotkania z przyrodą
Rozpocznij korzystanie
Blogi redaktorów