
Gumiaki, gęsty las, mokra ścieżka i samotna modlitwa w deszczu. W takich warunkach w beskidzkich lasach rodziło się duszpasterstwo turystyczne.
Naszczycie Okrąglicy, niedaleko Hali Krupowej, stoi kaplica, która na pierwszy rzut oka wygląda jak pasterski szałas. Prosta, drewniana, schowana w lesie. Jej historia nie zaczęła się jednak w tym miejscu. Rozpoczęła się od kilometrów przedreptanych przez Karola Wojtyłę, oazowych rekolekcji na Wielkiej Polanie, duchowości Jerzego Ciesielskiego i ludzi, którzy w górach szukali czegoś więcej niż ładnych widoków.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI