
Monika Smól
Dzisiaj, 10:12
Mł. insp. Sebastian Pastucha zaapelował do rozsądku zarówno dorosłych, którzy nie trzymają nerwów na wodzy, jak i do dzieci, które korzystają z hulajnóg w sposób niezgodny z przepisami Niedawno informowaliśmy o agresywnym ataku mężczyzny w Charzykowach, który użył pięści i wiosła do pobicia dwójki dzieci. Na ostatniej sesji Rady Powiatu Chojnickiego (25.06.) usłyszeliśmy od szefa KPP w Chojnicach, że jednak rodzice pokrzywdzonych nie złożyli zawiadomienia w Komendzie Powiatowej Policji w Chojnicach. Dziś dowiadujemy się, że jeden z rodziców zdecydował się złożyć we wtorek (30.06.) ustną skargę.
Podczas sesji Rady Powiatu Chojnickiego, na której obecny był komendant KPP w Chojnicach, przedstawiający informacje o stanie bezpieczeństwa za 2025 rok, do tej bulwersującej sytuacji wróciła radna Mirosława Dalecka .
O sprawie pisaliśmy m.in. tutaj:
Mł. insp. Sebastian Pastucha uchylił rąbka tajemnicy i wskazał, co mogło wywołać agresję mężczyzny. Potwierdził również, że policja nie ma wpływu na to, jak ustawodawca określa tryb postępowania w tego typu sprawach.
Wtedy, gdy komendant opowiadał o sprawie nie było jeszcze żadnego zgłoszenia od rodziców w komendzie policji. To - jako ustną skargę - przedstawił jeden z rodziców dopiero we wtorek (30.06.).
W związku z tym zdarzeniem funkcjonariusze planują wzmożone działania w miejscach, gdzie ruch hulajnóg jest największy. Ma to na celu przeciwdziałanie łamaniu prawa oraz zapobieganie sytuacjom, w których użytkownicy tych urządzeń mogliby prowokować niebezpieczne zachowania.
W kwestii hulajnóg komendant mówił także o zdejmowaniu blokad z tych urządzeń. Podkreślił, że dzieci często otrzymują te hulajnogi od dorosłych - w prezencie.
Tymczasem nerwy puszczają coraz częściej na widok rozpędzonych hulajnóg, ale kiedy argumentem w dyskusji na chodniku staje się pięść czy wiosło, granica bezpieczeństwa zostaje niebezpiecznie przekroczona. Żadne prowokacje na drodze nie usprawiedliwiają samosądu. Współegzystencja wymaga kompromisów, ale bezpieczeństwo dzieci - bezwzględnej reakcji. Choć w Charzykowach skończyło się na nerwach i braku widocznych obrażeń to sprawa zostawia nas z pytaniem: czy musimy czekać na tragedię, by na naszych chodnikach rozsądek wziął górę nad agresją?
Dodajmy, że policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku wspierają już policjantów z Rewiru Dzielnicowych w Charzykowach, dbając o bezpieczeństwo mieszkańców i turystów.
Piszemy o tym tu: