
Dietetyczka: podczas upałów warto sięgnąć po owoce i kefiry.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej od czwartku do soboty (25-27 czerwca) ostrzega przed upałami w zachodniej części kraju - przede wszystkim w woj. zachodniopomorskim i lubuskim. W niektórych regionach temperatura może przekroczyć 35 stopni Celsjusza.
Dietetyczka kliniczna Martyna powiedziała, że w upały organizm traci wiele elektrolitów i minerałów. Aby temu zapobiec, warto sięgnąć po arbuzy, melony, a także po chłodniki na bazie jogurtów naturalnych czy kefirów - powiedziała.
Zwróciła też uwagę, że dieta w czasie upałów powinna być bogata w warzywa i owoce, bo one same w sobie zawierają wiele wody. Jej zdaniem warto sięgnąć po arbuzy i melony, a także po chłodniki na bazie jogurtów naturalnych czy kefirów. Podkreśliła, że trzeba się wystrzegać ciężkostrawnych potraw smażonych na tłuszczu i pikantnych.
Dodała, że trudno jednoznacznie określić, ile dziennie trzeba wypić płynów, bo to zależy od cech indywidualnych każdej osoby, np. od płci czy masy ciała, a także od temperatury i aktywności fizycznej.
Według niej podczas upałów nieco lepiej niż woda nawadnia np. mleko, bo zawiera białko, co sprawia, że elektrolity są zatrzymane w organizmie nieco dłużej.
Podkreśliła, że woda w organizmie człowieka odgrywa ważną rolę; dostarcza substancji odżywczych i w niej rozpuszczane są witaminy z grupy B. Wzmaga też koncentrację, usuwa toksyny z organizmu, nawilża skórę, pozytywnie wpływa na kondycję i pomaga zachować odpowiednią temperaturę ciała i co ważne, reguluje też ciśnienie krwi - dodała.
W jej ocenie niezbyt dobrym pomysłem są lody i zimne napoje, bo obkurczają naczynia krwionośne, co osłabia błonę śluzową i sprawia, że jest ona bardziej podatna na zakażenia bakteryjne.- Często podczas upałów dostajemy np. anginy. Nie oznacza to, by z tych produktów rezygnować, ale zdroworozsądkowo będzie jeść lody powoli, a napoje pić lekko schłodzone - powiedziała Martyna Puc.
Temperatury powyżej 30 st. C zwiększają ryzyko odwodnienia, osłabienia, zaburzeń świadomości i udaru cieplnego nie tylko u seniorów, ale też u osób młodych i aktywnych fizycznie - ostrzegł internista dr Paweł Banaś ze szpitala im. św. Barbary w Sosnowcu.
Lekarz wyjaśnił, że odwodnienie to nie tylko niedobór płynów, ale często także zaburzenia elektrolitowe, które mogą wpływać na funkcjonowanie całego organizmu.
Szczególnie narażeni na odwodnienie są seniorzy. Jak wskazał specjalista, u osób starszych osłabione jest odczuwanie pragnienia, przez co łatwiej przeoczyć moment, w którym organizm zaczyna domagać się płynów. Dodatkowym zagrożeniem może być podejmowanie aktywności na zewnątrz w najgorętszych godzinach dnia, bez odpowiedniego nakrycia głowy, lekkiego ubrania czy zapasu wody.
Dr Banaś zwrócił uwagę, że ostrożność powinny zachować także osoby w sile wieku, zwłaszcza jeśli mimo wysokich temperatur kontynuują intensywne treningi lub inne duże obciążenia fizyczne. W jego ocenie w czasie upałów należy zwiększyć ilość przyjmowanych płynów - u osób zdrowych nawet do 3-3,5 litra dziennie, a przy większym wysiłku jeszcze bardziej.
Specjalista podkreślił, że reakcja na pierwsze objawy przegrzania zależy od ich nasilenia. W lżejszych przypadkach, takich jak kurcze cieplne czy osłabienie, pomocne może być przeniesienie osoby do chłodniejszego miejsca, stopniowe nawadnianie oraz schładzanie organizmu, np. przez zraszanie chłodną wodą. Jeśli jednak pojawiają się zaburzenia świadomości, może to świadczyć o udarze cieplnym, który wymaga pilnej pomocy medycznej.
Lekarz przypomniał, że podczas upałów podstawowe znaczenie mają regularne picie wody, unikanie wysiłku w najgorętszych godzinach dnia, noszenie lekkiej, jasnej odzieży oraz nakrycia głowy. Szczególną uwagę należy zwracać na dzieci, seniorów i osoby przewlekle chore, ale - jak podkreślił dr Banaś - wysokie temperatury mogą być niebezpieczne również dla osób dotąd zdrowych.
Instytut Meteorologii i Gospodarki wodnej przekazał, że w środę będzie słonecznie. Temperatura maksymalna nad morzem wyniesie około 20 st. C, na północnym wschodzie - 23 st. C. Na przeważającym obszarze temperatura od 25 do 28 st. C. Najcieplej będzie na ziemi lubuskiej, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku, gdzie termometry pokażą nawet około 30 st. C. Wiatr słaby, z północnego zachodu.
W weekend fala upałów ma się nasilić - termometry mogą wskazać w niektórych miejscach 36 st. C, a w niedzielę do 38 st. C.
Wysokie temperatury są groźne dla naszego organizmu; może dojść do udaru słonecznego i udaru cieplnego lub wyczerpania cieplnego - ostrzega resort zdrowia. Aby temu zapobiec, należy unikać nadmiernego nasłonecznienia i wypijać odpowiednią ilość płynów, najlepiej wody.
Alerty pogodowe z powodu upałów wydano w Europie m.in. we Francji, w Portugalii, we Włoszech i w Chorwacji. W Polsce bardzo gorąco ma być w weekend. Ekstremalne upały nadciągają nad południowo-zachodnie wybrzeże USA, z temperaturą ponad 38 st. C, zagrażając m.in. mieszkańcom aglomeracji Los Angeles i kibicom piłkarskich mistrzostw świata.
W związku z sytuacją pogodową przypominamy informacje Ministerstwa Zdrowia na temat potencjalnych zagrożeń dla zdrowia związanych z wysokimi temperaturami. Należą do nich udar słoneczny, udar cieplny oraz wyczerpanie cieplne.
Najbardziej znany jest udar słoneczny, nazywany też porażeniem słonecznym. Dochodzi do niego na skutek dużego i bezpośredniego nasłonecznienia, głównie głowy oraz karku. Pod wpływem promieni słonecznych działających na skórę głowy może nastąpić przekrwienie opon mózgowych oraz mózgu.
Objawem udaru słonecznego są bóle i zawroty głowy, zaczerwienie i poparzenie skóry oraz ogólny niepokój. W takiej sytuacji należy jak najszybciej przenieść się do chłodniejszego miejsca. Pomagają zimne lub wilgotne okłady na głowę, pomocne są także chłodne kąpiele. Nie zaleca się jednak przykładania lodu, bo grozi to wystąpieniem szoku cieplnego - informuje Ministerstwo Zdrowia.
W razie omdlenia i utraty przytomności trzeba natychmiast wezwać pomoc medyczną. Konieczne może być leczenie szpitalne, szczególnie wtedy, gdy dojdzie do powikłań i niezbędna jest obserwacja. Udar słoneczny nie mija od razu, na ogół trwa od kilkunastu godzin do nawet kilku dni.
Do udaru cieplnego (porażenia cieplnego) dochodzi po dłuższym okresie narażenia całego ciała na wysokie temperatury, na przykład podczas opalania, szczególnie w godzinach od 10.00 do 14.00, kiedy promieniowanie słoneczne jest najbardziej intensywne. Sprzyja temu wysoka wilgotność powietrza i brak ruchu powietrza (lub bardzo mały ruch powietrza). "Temperatura ciała jest wtedy tak wysoka, że organizm nie jest w stanie samodzielnie jej obniżyć" - wyjaśnia Ministerstwo Zdrowia.
Temperatura ciała może wzrosnąć powyżej 39 st. C, a nawet do 41 st., znacznie powyżej tej, która dla naszego organizmu jest optymalna. Najbardziej jest to groźne dla małych dzieci i niemowląt, które nie mają wykształconych mechanizmów termoregulacji, a także dla osób starszych oraz tych z chorobami przewlekłymi. Na udar cieplny narażone są także osoby młode i zdrowe, ale uprawiające intensywnie sport w czasie upałów.
Objawem udaru cieplnego - poza wysoką temperaturą ciała - jest gorąca, czerwona i sucha lub wilgotna skóra oraz szybkie i dobrze wyczuwalne tętno (bicie serca), a także krótki oddech i skurcze mięśni. "Możliwa jest utrata przytomności" - ostrzega Ministerstwo Zdrowia.
Podobnie jak w przypadku udaru słonecznego, w takiej sytuacji należy przenieść się w chłodne miejsce, a jeśli nie jest to możliwe samodzielnie - konieczna jest pomoc innych osób. Niezbędne jest schłodzenie ciała, najlepiej zimnymi okładami. Można zastosować zimne kąpiele lub zimny prysznic. Gdy chory jest przytomny, pomocne jest wypijanie większej ilości chłodnych płynów, w małych porcjach, najlepiej niegazowanej wody.
Ministerstwo Zdrowia zaleca na swej stronie internetowej, żeby w razie wystąpienia takich objawów bezzwłocznie wezwać pomoc, ponieważ jeśli nie zostanie ona udzielona w odpowiednim czasie - może dojść do śpiączki, a nawet śmierci.
Podczas upałów zdarza się także wyczerpanie cieplne. Ma ono jednak inny mechanizm niż udar cieplny czy tym bardziej udar słoneczny. Do wyczerpania cieplnego dochodzi pod wpływem długiego przebywania na słońcu, ale wtedy, gdy w organizmie następuje nadmierna utrata płynów i soli. "Spada wówczas ciśnienie tętnicze krwi, co powoduje uczucie silnego zmęczenia" - zwraca uwagę MZ.
Objawami są: zwiększona potliwość, brak sił, zimna, blada i wilgotna skóra, szybkie albo słabo wyczuwalne tętno, nudności lub wymioty oraz zasłabnięcie. Należy wtedy przenieść się w chłodniejsze miejsce, najlepiej położyć się i rozluźnić ubranie, zastosować zimne okłady na całym ciele i wypijać wodę małymi łykami. Jednak w razie wymiotów należy udać się do lekarza.
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że jeśli osoba z objawami wyczerpania cieplnego wystarczająco szybko zostanie przeniesiona w chłodniejsze miejsce i napije się wody, powinna poczuć się lepiej. "Jeśli jednak w ciągu pół godziny złe samopoczucie nie minie, istnieje podejrzenia udaru cieplnego" - ostrzega. Wtedy należy bezzwłocznie wezwać pomoc medyczną.
Aby chronić organizm przed upałem, Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca: ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo wody, najlepiej niegazowanej; pamiętać o lekkich, regularnych posiłkach, stosować kremy z filtrem UV, korzystać z nakrycia głowy i okularów przeciwsłonecznych z filtrem; unikać nadmiernego wysiłku fizycznego, który może doprowadzić do odwodnienia i utraty minerałów; nie zostawiać dzieci i zwierząt w aucie; unikać alkoholu, ponieważ odwadnia to organizm; nosić jasną, lekką i przewiewną odzież oraz starać się nie wychodzić z domu.
Zbigniew Wojtasiński
Od redakcji
Warto też chyba pamiętać, że ludzki organizm z czasem przystosowuje się do wyższych temperatur. Nie przesadzajmy z tym ciągłym szukaniem ochłody... Bez tego upały zaczynają się dla niektórych od ... 24 stopni.
Rozpocznij korzystanie
Blogi redaktorów