Plac zabaw miał być miejscem dziecięcej radości, śmiechu i beztroskiej zabawy. Okazuje się jednak, że dla części mieszkańców okolic ulic Staszica i Dygasińskiego stał się źródłem zupełnie innych emocji. Do władz Lęborka trafiła petycja, w której sąsiedzi popularnego miejsca zabaw proszą o działania mające ograniczyć hałas.
Głównym bohaterem całej sprawy nie jest jednak grupa szczególnie energicznych maluchów, lecz… samochód wykonany ze stalowych blach.
Autorzy petycji podkreślają, że sam plac zabaw jest potrzebny i nie kwestionują jego istnienia. Problemem mają być jednak niektóre urządzenia oraz sposób, w jaki korzystają z nich dzieci, a czasem także młodzież. Według mieszkańców szczególnie uciążliwy jest wspomniany metalowy samochód.
Jak opisano w dokumencie, zabawy polegające na skakaniu po konstrukcji i próbach jej rozbujania mają generować bardzo głośne dźwięki. Zdaniem mieszkańców odgłosy są na tyle intensywne, że utrudniają normalne funkcjonowanie osobom mieszkającym w sąsiedztwie placu.
Najbardziej dokuczliwe mają być godziny popołudniowe i wieczorne. W ciepłe dni sytuacja staje się szczególnie odczuwalna. Mieszkańcy przekonują, że hałas dobiegający z placu zabaw skutecznie zniechęca do otwierania okien, a dźwięki bez większych przeszkód przedostają się do mieszkań, zakłócając spokój domowników.
W petycji nie zabrakło również propozycji rozwiązań. Autorzy dokumentu chcieliby wprowadzenia i egzekwowania regulaminu korzystania z placu zabaw. Postulują określenie godzin otwarcia oraz godzin ciszy, które miałyby obowiązywać od godziny 20:00 do 6:00 rano, a w okresie letnim od 21:00 do 6:00.
To jednak nie wszystko. Mieszkańcy proponują także posadzenie zieleni izolacyjnej od strony ulicy. W ich ocenie żywopłot mógłby pomóc ograniczyć docierające do okolicznych posesji odgłosy.
Najdalej idący postulat dotyczy jednak urządzeń generujących największy hałas. Autorzy petycji chcą ich modernizacji lub wymiany. Szczególne miejsce na tej liście zajmuje wspomniany samochód wykonany z blach, którego demontaż został wskazany wprost jako jedno z oczekiwanych rozwiązań.
Mieszkańcy podkreślają przy tym, że liczą na kompromis. Jak zaznaczają, ich celem nie jest likwidacja miejsca zabaw, lecz znalezienie rozwiązania, które pozwoli pogodzić potrzeby rodzin korzystających z placu z oczekiwaniami osób mieszkających w jego sąsiedztwie. Pozostaje więc pytanie, czy blaszane auto pozostanie na swoim miejscu, czy też stanie się najbardziej znanym pojazdem w Lęborku wysłanym na przymusową emeryturę.
W tej sprawie lęborski Ratusz jeszcze nie zajął stanowiska. Do tematu wrócimy. Artykuł Wojna z blaszanym autem. Mieszkańcy mają dość hałasów z placu zabaw pochodzi z serwisu LĘBORK24.info .