
Wyszukiwarka
Najpierw był pierwszy w Polsce ciastomat, później marcepanomat. O tym, jak połączyć tradycyjne cukiernictwo z nowoczesną technologią sprzedaży opowiada Marta Bartosz, właścicielka cukierni Malborski Marcepan.
Najpierw był pierwszy w Polsce ciastomat, później marcepanomat. O tym, jak połączyć tradycyjne cukiernictwo z nowoczesną technologią sprzedaży opowiada Marta Bartosz, właścicielka cukierni Malborski Marcepan.
Skąd wziął się pomysł, aby tradycyjne rzemiosło cukiernicze połączyć z automatyzacją sprzedaży i uruchomić ciastomat, a później marcepanomat?
Od 2021 do 2024 roku prowadziłam stacjonarną cukiernię „Taka Inna” w Malborku. Była ona otwarta nietypowo, od czwartku do soboty, a serwowane w niej ciasta i słodkości były zawsze świeże oraz najwyższej jakości. Niestety pod koniec istnienia cukierni zmagałam się z problemem braku osób chętnych do pracy w charakterze sprzedawcy. Naprowadziło mnie to na pomysł stworzenia urządzenia, które będzie w większości bezobsługowe. Takim sposobem w maju 2024 roku powstał pierwszy w Polsce Ciastomat sprzedający słodkości 24/7.
W jaki sposób ciastomat zmienił sposób prowadzenia biznesu?
Z uwagi na innowacyjność urządzenia i zwiększenie dostępności moich produktów (z 3 do 7 dni w tygodniu) zdecydowanie wzrosła liczba nowych klientów. Natomiast stały odbiorca ma szansę zakupić swoje ulubione słodkości w dogodnym dla siebie czasie. Wartość sprzedaży w przeliczeniu na klienta także wzrosła z uwagi na z góry ustaloną wartość zestawów dostępnych w urządzeniu. Dodatkowo praca w takim systemie pozwala mi poświęcić więcej czasu i uwagi na obsługę mediów społecznościowych i równoczesne rozwijanie drugiej marki.