
Na jednym z osiedli w Lęborku narasta konflikt dotyczący przyszłego kształtu miasta. To, co zaczęło się od planów urbanistycznych, szybko przerodziło się w szeroką debatę o bezpieczeństwie, infrastrukturze i jakości życia mieszkańców. Emocje są coraz większe, a każda kolejna informacja tylko je podgrzewa.
Wszystko zaczęło się jesienią 2025 roku, gdy miasto ogłosiło plan zmiany Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla działki o powierzchni około 50 000 m². Na tym terenie miałoby powstać 266 nowych mieszkań. Reakcja mieszkańców sąsiadujących ulic była natychmiastowa. W zaledwie trzy dni zebrano 150 podpisów przeciwko inwestycji. Jak podkreślają, problemem nie jest sama niechęć do zabudowy, ale stan techniczny obecnych dróg, które już teraz nie radzą sobie z ruchem.
Kolejnym źródłem niepokoju stał się projekt Planu Ogólnego Miasta. Z dokumentów wynika, że w bezpośrednim sąsiedztwie Osiedla Lębork Zachód mogą powstać strefy gospodarcze przeznaczone pod produkcję. Mieszkańcy zwracają uwagę, że w obszarze ograniczonym rzeką, torami i drogą ekspresową, gdzie ulice są wąskie i pozbawione chodników, wprowadzenie ruchu ciężarowego mogłoby doprowadzić do poważnych problemów komunikacyjnych i bezpieczeństwa.
Niedawno odbyło się kolejne spotkanie mieszkańców z władzami miasta. Jak relacjonują uczestnicy, nie przyniosło ono oczekiwanych efektów i wywołało rozgoryczenie.
– Miało to być spotkanie konsultacyjne, bo konsultacje muszą się odbyć oficjalnie. Jednak tak naprawdę było to spotkanie informacyjne – mówi jeden z mieszkańców.
– Wygląda to tak, że miasto spotyka się z nami tylko po to, by nas przekonać do swoich pomysłów, a nie by nas wysłuchać. Wydawać by się mogło, że planując rozwój miasta, najpierw myśli się o drogach, o infrastrukturze, dopiero potem stawia budynki. Tutaj ktoś wpadł na zupełnie odwrotny pomysł – dodaje Joanna Klimecka, zaangażowana w sprawę.
W odpowiedzi mieszkańcy przygotowali petycję, którą podpisało ponad 1300 osób – i to w zaledwie siedem dni, co określają jako rekordową mobilizację lokalnej społeczności. W dokumencie podkreślają, że nie sprzeciwiają się rozwojowi miasta, ale oczekują, że będzie on poprzedzony realnym przygotowaniem infrastruktury drogowej, technicznej i społecznej.
Zwracają uwagę na niewystarczającą przepustowość dróg, brak alternatywnych połączeń komunikacyjnych, ograniczoną liczbę miejsc parkingowych oraz brak pełnej infrastruktury pieszej. Wskazują również na ryzyko wzrostu natężenia ruchu ciężarowego, co może wpłynąć na bezpieczeństwo mieszkańców – szczególnie dzieci i osób starszych – oraz wydłużyć czas dojazdu służb ratunkowych.
W tle pojawia się także szerszy problem: czy rozwój miasta jest planowany w sposób rzeczywiście analityczny, czy raczej „na oko”. Mieszkańcy podkreślają, że nie przedstawiono im pełnych analiz natężenia ruchu ani prognoz skutków urbanistycznych, mimo że takie dane powinny być podstawą decyzji planistycznych.
Co istotne, jednym z głównych celów planu ogólnego gminy jest zwiększenie przewidywalności zabudowy i uporządkowanie rozwoju przestrzennego – zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, opartą o zasady ładu przestrzennego i zrównoważonego rozwoju. W praktyce oznacza to ograniczenie przypadkowości decyzji urbanistycznych.
Tymczasem mieszkańcy obawiają się, że w ich przypadku plan ogólny zmienia charakter osiedla w sposób zasadniczy – z dominacji zabudowy jednorodzinnej na miks zabudowy jedno- i wielorodzinnej, otoczony strefą przemysłową. Zwracają uwagę, że w projekcie nie przewidziano nowych publicznych terenów zieleni i rekreacji.
Podnoszą również argument, że w debacie zbyt silnie eksponuje się potencjalne wpływy podatkowe ze stref przemysłowych, pomijając koszty społeczne: hałas, zanieczyszczenie światłem, całodobową aktywność przemysłową oraz możliwe obciążenia dla zdrowia psychicznego i fizycznego mieszkańców. Dodatkowo wskazują na ryzyka ekologiczne związane z bliskością terenów przemysłowych i doliny rzeki Łeba.
Na zakończenie mieszkańcy podkreślają, że oczekują realnego dialogu i konkretnych, opartych na danych planów. Ich zdaniem rozwój miasta nie powinien odbywać się kosztem jakości życia obecnych mieszkańców, lecz w sposób z nimi uzgodniony i przewidywalny.
Petycję podpisać można TUTAJ.
Artykuł Napięcie wokół planów dla Osiedla Lębork Zachód. Mieszkańcy mają dość! pochodzi z serwisu LĘBORK24.info .