RAK
    Gaza: po tysiącu dni wojny wciąż giną ludzie

    Gaza: po tysiącu dni wojny wciąż giną ludzie

    2787 odsłon
    Gaza: po tysiącu dni wojny wciąż giną ludzie

    Tysiąc dni po rozpoczęciu izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy mieszkańcy wciąż żyją wśród ruin, bez wystarczającego dostępu do wody, żywności, leków i prądu. Proboszcz parafii Świętej Rodziny, ks. Gabriel Romanelli, podkreśla, że mimo zawieszenia broni wojna nadal odbiera ludziom życie i nadzieję. „Pokój jest możliwy, trudny, ale możliwy” – mówi w rozmowie z Vatican News.

    Dzieci ofiarami wojny

    Od ataku Hamasu z 7 października 2023 r. i rozpoczęcia izraelskich bombardowań minęło tysiąc dni. Organizacje humanitarne alarmują, że kryzys w Strefie Gazy osiąga poziom zagrażający przetrwaniu ludności cywilnej. Szczególnie dramatyczne są dane dotyczące dzieci: ponad 20 tys. zginęło, 245 tys. jest zagrożonych niedożywieniem lub już nim dotkniętych, a 800 tys. zostało przesiedlonych. Są to liczby szacunkowe, bo pod gruzami wciąż mogą znajdować się kolejne ofiary.

    „Każdego dnia przez ostatni tysiąc dni świat odwracał się od miliona dzieci w Gazie, nie interweniując, by powstrzymać zabijanie i okaleczanie” – mówi Ahmad Ahendawi z Save the Children.

    Chrześcijanie w Gazie

    Ks. Gabriel Romanelli przypomina, że mimo zawieszenia broni podpisanego w październiku 2025 r. wojna trwa i – jak mówi – „nadal zabiera ludzi oraz ich nadzieje”. Jak dodaje, tysiące zabitych, rannych i osieroconych dzieci to „rzeczywistość, która zapiera dech”.

    Proboszcz wskazuje też na dramat małej wspólnoty chrześcijańskiej. Na początku wojny liczyła ona 1017 osób, katolików i prawosławnych. W czasie konfliktu zmarło 60 chrześcijan, w tym 23 zostało zabitych w bombardowaniach lub przez izraelskich snajperów, a pozostali zmarli z braku leczenia.

    Bez wody i prądu

    Większość Strefy Gazy pozostaje bez wody pitnej. Aby otrzymać jeden pojemnik, trzeba stać w kolejce dwie lub trzy godziny. Brakuje paliwa, części zamiennych i generatorów, dlatego nie działają podstawowe instalacje, także wodne. „System elektryczny prawie nie istnieje od początku wojny” – mówi ks. Romanelli.

    Dla wielu jedynym schronieniem są namioty ustawione na piaszczystej ziemi, przesiąkniętej ściekami. „2,3 mln osób żyje bez niczego, pozostawionych własnemu losowi” – podkreśla kapłan, mówiąc o plagach szczurów, chorobach skóry i układu pokarmowego.

    Nie zapomnieć o Gazie

    Mimo dramatu parafia Świętej Rodziny nie przestaje modlić się o pokój. Ks. Romanelli podkreśla, że wspólnota stara się także przypominać odpowiedzialnym za losy świata, iż nie mogą zapomnieć o tej wojnie. „Pokój jest możliwy, trudny, ale możliwy” – mówi. Jak dodaje, nie wolno się poddawać, ale trzeba dalej rozmawiać oraz nieść przesłanie pokoju i sprawiedliwości.

    Karol Darmoros/Vatican News

    aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    Andrzej Macura

    ks. Włodzimierz Lewandowski

    Andrzej Macura

    Autoreklama

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Gdański

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era