RAK
    Koniec marzeń Świątek. Mistrzyni Wimbledonu za burtą

    Koniec marzeń Świątek. Mistrzyni Wimbledonu za burtą

    648 odsłon
    Koniec marzeń Świątek. Mistrzyni Wimbledonu za burtą

    Iga Świątek nie obroni tytułu na kortach Wimbledonu. Polska tenisistka przegrała w trzeciej rundzie z Alexandrą Ealą z Filipin 6:7 (9-11), 2:6. Porażka oznacza dla niej także spadek w światowym rankingu.

    Broniąca tytułu, rozstawiona z numerem trzecim polska tenisistka przegrała z 29. w światowym rankingu Alexandrą Ealą z Filipin 6:7 (9-11), 2:6.

    Szukając przyczyn porażki Świątek w oczy rzuca się olbrzymia liczba popełnionych przez nią niewymuszonych błędów. Miała ich aż 44, co oznacza średnio dwa w każdym gemie. Polka m.in. psuła wydawać by się mogło proste piłki przy siatce.

    Eala niewymuszonych błędów miała 21. Mniejsza liczba zagrań wygrywających Filipinki, 24 wobec 32 Świątek, nie mogła więc jej zaszkodzić.

    Od początku obie zawodniczki grały dość nerwowo. Gemy były długie, często rozgrywane na przewagi. Pierwsza z przełamania cieszyła się Świątek, wychodząc na 2:1, ale Eala natychmiast przejęła inicjatywę.

    21-latka odskoczyła na 5:3, serwowała na wygraną w partii i miała nawet piłkę setową. Śwątek jednak odrobiła stratę i doprowadziła do tie-breaka. W nim emocji było bardzo dużo.

    Eala od stanu 1-2 wygrała cztery piłki z rzędu, ale Świątek znów się przebudziła. Gry przegrywała 2-5 odpowiedziała serią również czterech punktów. Polka miała nawet piłkę setową przy serwisie rywalki, jednak także jej nie wykorzystała.

    W kolejnych minutach kontynuowana była sekwencja zdobywanych punktów przez zawodniczkę serwującą. Świątek nie wykorzystała kolejne piłki setowej, a Eala dwóch. Przy wyniku 9-9 serwująca Polka nie zdołała zdobyć punktu. Chwilę później rywalka w końcu zamknęła partię.

    Problemem trapiącym Świątek w ostatnich miesiącach jest to, że w krótkim czasie potrafi przegrać kilka gemów z rzędu i z powstałych wówczas kłopotów już się nie wydostaje. Tak było i tym razem. Drugiego seta Polka zaczęła od przegrania czterech gemów. W trzech pierwszych wygrała łącznie raptem trzy piłki.

    Zmniejszenie straty na 2:4 na niewiele się zdało, bo również serwis nie był tego dnia skuteczną bronią Świątek. W kolejnym gemie ponownie dała się przełamać i Eala serwowała na zwycięstwo w spotkaniu.

    Gem był bardzo długi. Tenisistka z Filipin nie wykorzystała dwóch piłek meczowych, ale również nie dała się przełamać, broniąc czterech break pointów. Gdy wypracowała sobie trzeciego meczbola, to już go nie zmarnowała.

    Na trzeciej rundzie Świątek poprzednio zakończyła Wimbledon w 2024 roku. Z Ealą zmierzyła się po raz trzeci i doznała drugiej porażki.

    Filipinka ma zaskakująco dobry bilans meczów z zawodniczkami z czołowej dziesiątki rankingu. To było jej jedenaste takie spotkanie i siódma wygrana.

    Kolejną rywalką Eali, która pierwszy raz wygrała w Wielkim Szlemie trzy spotkania, będzie Jasmine Paolini (nr 13.). Włoszka pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:1, 6:2.

    Tak szybkie odpadnięcie Świątek oznacza, że w rankingu spadnie z trzeciego co najmniej na szóste miejsce.

    Ostatnią tenisistką, która obroniła tytuł na Wimbledonie pozostaje Serena Williams. Amerykanka dokonała tego dziesięć lat temu.

    aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    Maria Sołowiej

    Andrzej Macura

    ks. Włodzimierz Lewandowski

    Autoreklama

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Gdański

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era