
Dziś 00:00 GN 27/2026
Tuż po rezygnacji premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera ktoś zażartował na platformie X: „Od kiedy urodził się mój syn, to dla niego już czwarty szef rządu, który podaje się do dymisji. A przypomnę, że mój potomek ma… sześć lat”.
W istocie, ta karuzela w ostatnim czasie gwałtownie przyspieszyła. Margaret Thatcher utrzymywała się na stanowisku przez 11 lat, Tony Blair przez dekadę, David Cameron przez sześć lat. Późniejsi premierzy zazwyczaj urzędowali nie dłużej niż trzy lata. Rekord pobiła Liz Truss (50 dni). Jej następcy bronili się dłużej (Rishi Sunak i wspomniany Starmer przez niespełna dwa lata), i tak jednak ich władza zazwyczaj kończyła się nagle oraz w atmosferze politycznej i osobistej porażki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
Marek Magierowski Analityk ds. geopolityki „Wirtualnej Polski”, ekspert Instytutu Wolności i Atlantic Council, były ambasador RP w Izraelu i USA