
Od dziecka fascynowały mnie te rośliny. Dziadek wysyłał mnie po pokrzywy, z których przyrządzał sobie kąpiel. Uzbrojona w rękawice i nóż ścinałam je pod płotem w ogrodzie.
"Wypuścił strzałę, padł na wznak i chciał godnie umrzeć, ale zerwał się zbyt szybko jak na trupa, bo trafił na pokrzywy". Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
Jedną nawet hodowałam w doniczce na parapecie w moim pokoju. Zapach pokrzyw działa na mnie ożywczo. I nie mam im za złe, kiedy potraktują mnie swoimi parzącymi włoskami. Wszak nie ma róży bez kolców, a pokrzywa parzy. To jest jasne jak słońce.
Pokrzywa wiernie towarzyszy człowiekowi i dobrze odnajduje się w środowisku przez niego przekształconym, żeby nie powiedzieć: zniszczonym. Dlatego zaliczana jest do roślin synantropijnych (z gr. syn – z, anthropos – człowiek). Przypuszczam, że każdy potrafi rozpoznać pokrzywę. Łatwo ją spotkać, również w śródmieściu poprzemysłowego miasta.
Zapewne nie jest tak piękna jak róża, choć trzeba przyznać, że ma ładne ząbkowane liście. Jest za to niewątpliwie bardzo pożyteczna, choć równie bardzo niedoceniana. Od czasów starożytnych wykorzystywano ją do leczenia różnych dolegliwości. Lista schorzeń, na które pokrzywa pomaga, jest naprawdę długa. To np. reumatyzm, niedokrwistość, biegunki. Do tego sięga się po nią przy pielęgnacji włosów.
Pokrzywę można poza tym jeść. Kiedy zwiędnie bądź zostanie poddana obróbce cieplnej, przestaje parzyć. W dawniejszych czasach przyrządzano ją podobnie jak szpinak. Stanowiła wartościowy pokarm wiosną, kiedy należało wzmocnić osłabiony po zimie organizm. I dziś można zaspokoić swój apetyt zupą z pokrzywy, omletem z pokrzywy, pierogami z farszem z pokrzywy, itp. W internecie znajdziemy sporo przepisów na soki lub potrawy z tej niezwykłej rośliny.
Ja osobiście lubię wypijać rano herbatę z pokrzywy, a kiedyś zajadałam się bułkami z pokrzywą z pobliskiej piekarni (niestety przestano je już wyrabiać).
Nie tylko człowiek może się pożywić pokrzywą. Smakuje ona np. gąsienicom pięknych motyli rusałki pokrzywnika lub rusałki pawika. Ciekawie wyglądają tłuste gąsienice masowo oblegające pokrzywy i uwijające się przy pożeraniu liści. Ślimaki też na nich żerują, co łatwo zaobserwować. Dobrze jest przystanąć na chwilę przy kępie pokrzyw i przyjrzeć się dokładnie, co też tam po nich chodzi i je podjada.
Zastosowanie pokrzywy znajdziemy ponadto poza medycyną i kuchnią. Zawiera ona chlorofil, który może służyć do barwienia np. białych jajek na kolor zielony, a także tkanin. Co więcej, z samej pokrzywy można wyrabiać tekstylia! Przykładowo mundury armii francuskiej w czasie wojen napoleońskich były uszyte z materiału z pokrzyw . Otrzymuje się z niej również papier.
Wracam na okoliczny, miejski, wydawałoby się sterylnie wybetonowany grunt. Wypuszczam się czasem na pokrzywy w nieco bardziej ustronne miejsca (tzn. te mniej obsikane przez psy) w moim mieście. Pokrzywy lubią swoje gęste i gromadne towarzystwo, więc bez problemu można nazbierać za jednym zamachem całą siatkę tego pożytecznego zielska. Dodatkowo preferują zacienione miejsca, więc przy ich zbiorze nie grozi udar słoneczny. Z pokrzyw przyrządzam nawóz dla moich domowych i balkonowych kwiatków. A one potrafią się za to naturalne doładowanie wspaniale odwdzięczyć.
Tekst z cyklu Spotkania z przyrodą
Rozpocznij korzystanie
Blogi redaktorów