
Uczą się szybciej, ale wciąż należy je uczyć e-kompetencji.
Przekonanie, że dzieci są cyfrowymi tubylcami, gdyż nowoczesne technologie to ich środowisko naturalne, należy uznać za mit - ocenił w rozmowie z PAP medioznawca dr Karol Jachymek. Komentując raport UNICEF o AI, zwrócił uwagę na znaczenie podnoszenia kompetencji cyfrowych wśród dzieci.
UNICEF opublikował we wtorek analizę, z której wynika, że co najmniej 20 mln dzieci z 10 krajów świata (Armenii, Brazylii, Kolumbii, Dominikany, Jordanii, Meksyku, Czarnogóry, Północnej Macedonii, Pakistanu i Serbii) korzystało ze sztucznej inteligencji. Autorzy raportu stwierdzili, że młodzi ludzie (w wieku 12-17 lat) przyswajają technologię AI trzykrotnie szybciej niż osoby dorosłe. Jak podano, trzech na czterech rodziców lub opiekunów nigdy nie korzystało z AI.
Zdaniem Karola Jachymka, kierownika Obserwatorium Praktyk Medialnych Uniwersytetu SWPS, "dysproporcja ta jest niestety bardzo duża", a liczby te na pewno "pokazują, jak wejście sztucznej inteligencji do naszej rzeczywistości zmieniło nasze praktyki codziennego korzystania z internetu".
Zwrócił on uwagę, iż podana w raporcie informacja, że co dziesiąte dziecko traktuje AI jako powiernika w chwilach trudnych czy złych, "może wydać się perspektywą dość niepokojącą, zwłaszcza jeśli pomyślimy, że narzędzia AI bywają projektowane tak, by dawać poczucie akceptacji i podtrzymywania relacji". - Choć powinniśmy pamiętać również o tym, że narzędzia cyfrowe nie są tylko przyczyną czegoś, ale bywają też skutkiem czegoś. Warto zadać pytanie: dlaczego dziecko rozmawia z AI na tematy osobiste? Odpowiedź może być dla nas niewygodna, bo mówi też o kondycji naszych relacji rodzinnych czy społecznych - stwierdził rozmówca.
W jego opinii zdarza się, że młode osoby "spędzają dużo czasu w sieci także ze względu na trudną sytuację w życiu pozacyfrowym". - Sieć może być dla dzieci ucieczką przed problemami, czasami oczywiście ucieczką ryzykowną - dodał.
Jak podkreśliła agencja ONZ, same dzieci zauważają niebezpieczeństwa czyhające ze strony sztucznej inteligencji. Jedna trzecia dzieci obawia się, że AI może być wykorzystywana do oszustw, wyłudzeń finansowych oraz szerzenia dezinformacji. Z kolei jedna czwarta badanych wyraziła lęk, że ich prywatne zdjęcia lub nagrania wideo zostaną zmanipulowane w celu stworzenia materiałów pornograficznych w postaci deepfake'u.
Według UNICEF 13 mln dzieci używa AI jako wsparcia w nauce i odrabianiu lekcji. W opinii Jachymka trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jak odczytać tę informację. - Młodzi używają AI czasem, by bezrefleksyjnie zrobić pracę domową, wygenerować wypracowanie, wpisać do zeszytu tylko wynik równania. W takich wypadkach proces zdobywania wiedzy, kształtowania umiejętności nie zajdzie. Zupełnie inaczej wygląda to jednak, gdy technologia służy jako interaktywny partner do nauki - narzędzie do burzy mózgów, rozbudzania kreatywności, czy asystent pomagający zrozumieć skomplikowane zagadnienia i rozwijać pasje. Częste używanie AI do generowania prac domowych stawia też w gruncie rzeczy pytanie o system szkolnictwa, który często jest niedostosowany do potrzeb i rzeczywistości, w jakiej młodzi ludzie żyją - powiedział.
Rozmówca PAP zgodził się z rekomendacjami zawartymi w raporcie UNICEF dotyczącymi kontroli wielkich korporacji, które wprowadzają modele AI. Agencja domaga się wprowadzenia zasady "safety by design" (bezpieczeństwo na etapie projektowania), czyli podejścia, że technologia przechodzi testy bezpieczeństwa dla odbiorców, w tym dzieci, przed wprowadzeniem do publicznego użytku, a nie po.
Badanie UNICEF było prowadzone w latach 2024-2025. W każdym z 10 krajów przebadano ok. 1000 dzieci w wieku 12-17 lat, korzystających z internetu, oraz 1000 rodziców lub opiekunów. Końcowe szacunki zestawiono z oficjalnymi globalnymi danymi demograficznymi ONZ za 2024 r.
Marta Zabłocka