
FOT. Urząd Miasta w Gdyni
Między drzewami przy ul. Unruga przez lata wydeptano własne przejścia. Teraz w tym miejscu są już równe alejki, urządzenia do ćwiczeń i ławki, a obok nich tablica tłumaczy, po co zostawiono pnie drzew. W Gdyni zakończyła się inwestycja przygotowana z Budżetu Obywatelskiego i przy wsparciu Rady Dzielnicy Obłuże. To teren, który ma służyć nie tylko do ruchu, ale też do zwykłego odpoczynku i spokojnego spaceru.
Ścieżki powstały dokładnie tam, gdzie mieszkańcy chodzili od lat
Plac, siłownia i strefa zabawy rozłożone między drzewami
Martwe drewno zamiast dekoracji i pieniądze z dwóch źródeł
Ścieżki powstały dokładnie tam, gdzie mieszkańcy chodzili od lat
Przy ul. Unruga nie próbowano wymyślić wszystkiego od nowa. Projekt uporządkował to, co mieszkańcy i tak już mieli wydeptane, dzięki czemu nowe ciągi komunikacyjne znalazły się w miejscach naturalnie używanych od dawna. Zastosowano nawierzchnię mineralno-żywiczną – trwałą, przepuszczalną i lepiej wpisującą się w leśny charakter otoczenia niż ciężkie, „miejskie” rozwiązania.
„Ta inwestycja pokazuje, że nawet niewielkie zmiany mogą znacząco poprawić jakość przestrzeni publicznej” – mówi Rafał Geremek, wiceprezydent Gdyni. W podobnym tonie wypowiedział się też Michał Felon, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich. Zwrócił uwagę, że projekt łączy trwałość, wygodę i bezpieczeństwo, a przy tym nie odcina terenu od jego naturalnego otoczenia. W praktyce oznacza to wygodniejsze przejście dla osób spacerujących, biegających czy po prostu przechodzących przez ten fragment Obłuża.
Plac, siłownia i strefa zabawy rozłożone między drzewami
Zamiast jednej zwartej zabudowy powstała rozproszona strefa aktywności, rozlokowana pomiędzy istniejącymi drzewami. Dzięki temu teren nie stracił leśnego charakteru, a jednocześnie zyskał wyposażenie, które przyciągnie różne grupy użytkowników.
Na miejscu zamontowano:
urządzenia sprawnościowe dla dzieci, w tym mostek, tor przeszkód i linarium,
zestaw street workout,
siłownię plenerową,
ławki, kosze na odpady i tablice informacyjne,
nowe nasadzenia krzewów i pnączy.
Wszystkie urządzenia wykonano z drewna robinii akacjowej, odpornego na pogodę i intensywne użytkowanie. Tam, gdzie mogłyby pojawić się większe obciążenia, zastosowano maty przerostowe, które amortyzują upadki, a jednocześnie nie psują naturalnego wyglądu miejsca.
„Cieszy mnie, że wspólnie udało się stworzyć przestrzeń, która będzie służyć codziennym aktywnościom mieszkańców dzielnicy na świeżym powietrzu” – mówi Tomasz Augustyniak, wiceprezydent Gdyni. Martwe drewno zamiast dekoracji i pieniądze z dwóch źródeł
W tej inwestycji znalazło się także miejsce na element edukacyjny. W centralnym punkcie pozostawiono pnie drzew, które posłużyły jako naturalny przykład procesów zachodzących w lesie. Obok stanęła tablica wyjaśniająca rozkład drewna i znaczenie martwego drewna w przyrodzie. To drobny, ale ważny detal – zwłaszcza w przestrzeni, która ma uczyć uważnego patrzenia na najbliższe otoczenie, a nie tylko oferować sprzęt do zabawy.
Nowy teren ma też lepiej odpowiadać na potrzeby osób ze szczególnymi potrzebami. Szerokie i utwardzone ścieżki oraz miejsca do odpoczynku poprawiają dostępność, a przy okazji ułatwiają codzienne korzystanie z przestrzeni także rodzicom z wózkami czy osobom poruszającym się wolniej.
Cała inwestycja kosztowała 313 515,40 zł. Z Budżetu Obywatelskiego i środków dzielnicy sfinansowano ją wspólnie, przy czym Rada Dzielnicy Obłuże przeznaczyła na ten cel 196 315,40 zł. Autorkami i autorami projektu są Izabela Procelli-Szynwelska oraz Marek Urbaniak. Jak przypomnieli, pomysł miał od początku wyjść poza sam plac zabaw i stworzyć miejsce dla mieszkańców w różnym wieku, a głosy 1216 osób nadały temu przedsięwzięciu mocny mandat społeczny. Po drodze pojawiły się też trudności – od wykrycia niebezpiecznych substancji podczas sąsiedzkiego sprzątania po konieczność przeprojektowania części inwestycji po wycince drzew.
„Choć zaczęło się od rozbudowy placu zabaw, od początku chcieliśmy stworzyć miejsce dla mieszkańców w każdym wieku” – mówi Izabela Procelli-Szynwelska. „Wszystko zaczęło się od wspólnego pomysłu i 1216 mieszkańców” – podkreśla Marek Urbaniak. na podstawie: Urząd Miasta .
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Gdyni). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt .