
Gmina Sierakowice nie zajmuje już pierwszego miejsca jeżeli chodzi o przyrost naturalny - przekazał radnym wójt Mirosław Kuczkowski. Ta kaszubska gmina, okrzyknięta niegdyś "krainą miłości" wciąż może się jednak poszczycić wysokimi wskaźnikami w skali Polski i regionu.
Sierakowice przez lata kojarzone były z wysokim przyrostem naturalnym i dlatego okrzyknięto je swego czasu "krainą miłości". Hasło było na tyle chwytliwe, że gmina długo używała tego określenia w swoich mediach społecznościowych. To się jednak zmieniło.
Kryzys demograficzny dotarł bowiem także na Kaszuby. Najnowsze dane nie pozostawiają złudzeń.
Warto zaznaczyć, że przyrost naturalny to różnica między liczbą urodzeń żywych i zgonów ogółem. Rok temu współczynnik ten w gminie Sierakowice wynosił 8 promili. Spadek jest więc znaczący.
Prognozy nie są jednak optymistyczne. Jak informuje portal money.pl, przyrost naturalny w Polsce pozostaje ujemny począwszy od 2013 roku. W 2025 roku liczba urodzeń była niższa od liczby zgonów o prawie 167 tys. Prognozy wskazują na to, że do 2100 roku populacja Polski zmniejszy się do 25,65 mln osób, podczas gdy na koniec 2025 roku liczyła 37,48 mln.
Co sądzisz na ten temat?