
Dr Haywood Robinson, aborcjonista, który stał się obrońca życia, zmarł w miniony weekend. – Był jednym z najpotężniejszych głosów ruchu pro-life – pisze lifenews.com.
W latach 70., na początku swej kariery lekarza ginekologa dr Robinson zabijał nienarodzone dzieci. Zajmował się tym razem ze swa żoną Noreen Johnson. Po przeprowadzce do Teksasu zaprzestał tego procederu. Dalej jednak wypisywał matkom skierowania na aborcję.
W marcu 1986 roku życie dr. Robinsona (i jego żony) zmieniło się diametralnie. Doświadczył chrześcijańskiego nawrócenia. – Jedną z pierwszych rzeczy, które Pan zrobił dla nas, było uświadomienie nas co do naszej przeszłości i aborcji. Chciał przenieść nas z ciemności do światła, z wykonawców aborcji uczynić wojowników ruchu pro-life” – mówił później.
Wraz z żoną opublikował napisał książkę pt. „The Scalpel and the Soul: Our Radical Transformation as Husband and Wife Abortion Doctors”. (Ukazała się ona już po śmierci jego żony w sierpniu 2021 roku.)
Robinson wycofał się z praktyki klinicznej w 2019 roku. Został wtedy pełnoetatowym dyrektorem ds. medycznych i edukacyjnych organizacji 40 Days for Life (40 Dnia dla Życia). Wiele podróżował po świecie, dzieląc się swoim świadectwem. W ostatnich latach zaangażowany był także w pomoc okołoporodową rodzinom dzieci, które – wedle diagnozy lekarskiej – mają umrzeć w trakcie ciąży albo krótko po porodzie (hospicjum perinatalne).
WIARA.PL DODANE 23.12.2016
Jarosław Dudała Dziennikarz, prawnik, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Były korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej w Katowicach. Współpracował m.in. z Radiem Watykańskim i Telewizją Polską. Od roku 2006 pracuje w „Gościu”.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.