Grom Nowy Staw started their III league season without spectators and failed to secure any points in their first match.
Grom Nowy Staw - Unia Swarzędz 2:3 (0:1)
Gdyby nie szyld Betlic III ligi zawieszony na ogrodzeniu stadionu w Nowym Stawie, można by pomyśleć, że to sparing, a nie inauguracja sezonu... Wszystko przez brak publiczności. Przypomnijmy, że Grom dostał od Wydziału Dyscypliny Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej karę dwóch meczów domowych bez udziału widzów. Jest to konsekwencja bójki, do której doszło na murawie po wygranym finale barażów z Polonią Chodzież. Niemniej, gospodarze w spotkaniu z Unią Swarzędz, rozegranym w sobotę (1 sierpnia), mieli doping. Niewielka grupa kibiców ustawiła się za płotem, już poza terenem stadionu. Na obiekt nie zostali wpuszczeni, więc decyzja ZZPN został wykonana.
Na boisku początkowo miejscowych zjadły nerwy. Zdecydowanie składniej poczynali sobie goście z Wielkopolski, dziesiąta drużyna III ligi ubiegłego sezonu.
W 27 minucie Unia objęła prowadzenie po dośrodkowaniu z głębi pola w "szesnastkę". Przy zbyt biernej postawie defensywy Gracjan Goździk oddał plasowany strzał z około 11 metrów i Paweł Simirski, bramkarz gospodarzy, mógł tylko patrzeć, jak piłka wpada w jego lewy róg przy słupku. Ale to właśnie on późnej, przed końcem pierwszej połowy, dwukrotnie ratował Grom przed stratą kolejnych goli; zwłaszcza w 40 minucie popisał się świetną obroną w sytuacji sam na sam.
Porozmawialiśmy sobie w przerwie i to przyniosło efekt, bo w drugiej połowie zagraliśmy już naprawdę solidnie. Wyszliśmy na prowadzenie i wydawało się, że będziemy mieli ten mecz pod kontrolą - komentuje Dawid Leleń.
Czytaj cały artykuł u źródła — Malbork Nasze Miasto / Gazeta Malborska
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.