
23 sierpnia 2011 roku Iza odprowadziła koleżankę na autobus linii 171, odjeżdżający z przystanku przy ul. Rdestowej w Gdyni. Samotnie ruszyła następnie w kierunku domu przy ul. Kolonia. Zaniepokojona jej nieobecnością matka wyruszyła na poszukiwanie córki. Po godzinie 22 znalazła umierającą Izę na gruntowej drodze za giełdą towarową.
Dzięki analizie pokrewieństwa w szerokich bazach danych śledczy wytypowali mężczyznę, którego profil DNA ostatecznie potwierdził związek ze śladami zabezpieczonymi na miejscu zbrodni . To właśnie ta metoda doprowadziła do zatrzymania podejrzanego po niemal 15 latach od zabójstwa.
W przypadku sprawy Izy Strzałkowskiej śledczy dysponowali materiałem genetycznym sprawcy zabezpieczonym w 2011 roku. Było to możliwe dzięki wyjątkowemu archiwum Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
DNA sprzed nawet 20 lat
Jak informują pracownicy GUMed na stronie internetowej uczelni, archiwum materiału biologicznego systematycznie tworzone jest od 1995 roku.
"W specjalnych warunkach przechowywane są tysiące próbek zabezpieczonych na potrzeby postępowań prowadzonych przez organy ścigania. Ich archiwizacja odbywa się nieodpłatnie, z myślą o możliwości wykorzystania ich w przyszłości wraz z rozwojem technologii badawczych" - czytamy. Jak widać, archiwum laboratoryjne przydało się i - co bardzo możliwe - przyda śledczym jeszcze nie raz.
Przełom w śledztwie w sprawie zabójstwa 13-latki! Są zarzuty i areszt po 15 latach
13-letnia dziewczynka znaleziona przez matkę skonała w sierpniu 2011 roku, a zabójca przez prawie półtorej dekady pozostawał nieuchwytny. Śledczy właśnie ogłosili "przełom" w postępowaniu dotyczącym z...
Brak zgodności DNA to nie zawsze urwany trop
Genealogia genetyczna łączy klasyczne badania DNA z analizą informacji o pokrewieństwie . W tradycyjnym śledztwie profil genetyczny zabezpieczony na miejscu zbrodni porównuje się przede wszystkim z materiałem pobranym od konkretnego podejrzanego albo z profilami znajdującymi się w policyjnych bazach danych. Jeśli nie ma bezpośredniego dopasowania, trop może się urwać. Genealogia genetyczna pozwala jednak szukać dalej - analizować nie tylko bezpośrednią zgodność, ale także możliwe powiązania rodzinne .
Przez lata przeprowadzono setki badań i analiz, jednak nie udało się znaleźć bezpośredniego dopasowania. Jak informowała policja, w sprawie przesłuchano ponad 950 osób , pobrano ponad 900 próbek DNA i uzyskano blisko 150 opinii biegłych różnych specjalności. Dopiero wykorzystanie próbki zachowanej w laboratorium GUMed i genealogii genetycznej pozwoliło spojrzeć na zabezpieczony materiał w inny sposób.
Dwa lata analizy danych
Specjaliści poszukiwali w szerokich bazach danych osób, których materiał genetyczny mógł wskazywać na pokrewieństwo ze sprawcą . Nie musiał to być więc sam podejrzany. Wystarczająco bliskie powiązanie rodzinne mogło stać się punktem wyjścia do odtworzenia drzewa genealogicznego i zawężenia kręgu osób, które należało sprawdzić. W sprawie z Gdyni analiza prowadzona przez zespół biegłych trwała około dwóch lat. Ostatecznie wytypowano mężczyznę, którego powiązania genetyczne oraz inne ustalenia śledczych wskazywały jako potencjalnego sprawcę.
Kolejnym etapem było już klasyczne postępowanie dowodowe. 21 lipca 2026 roku policjanci zatrzymali 37-letniego dziś mężczyznę, który w chwili zabójstwa miał 22 lata i mieszkał w pobliżu miejsca zbrodni . Pobrany od niego materiał biologiczny przekazano do dwóch niezależnych instytucji w Gdańsku i Krakowie. Analizy porównawcze potwierdziły pełną zgodność jego profilu DNA z materiałem zabezpieczonym na ciele Izy Strzałkowskiej. Jak informują śledczy, mężczyzna przyznał się do zabójstwa.
Po nitce do kłębka
Sama metoda genealogii genetycznej nie wskazuje automatycznie winnego, pozwala natomiast znaleźć możliwe rodzinne powiązania, które mogą naprowadzić śledczych na konkretną osobę - wyjaśniła na konferencji poświęconej zatrzymaniu mężczyzny podkom. Anna Banaszewska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
Pomorskie Archiwum X. Najgłośniejsze niewyjaśnione sprawy, które do dziś budzą emocje
Pomorze skrywa wiele tajemnic. Niektóre z nich od lat spędzają sen z powiek śledczym, rodzinom ofiar i mieszkańcom regionu. Mimo postępu technologicznego, nowoczesnych badań DNA oraz pracy policyjnego...
Szansa na przełom w innych sprawach?
Wykorzystanie tej metody w Gdańsku może mieć znaczenie wykraczające poza jedną sprawę. W Polsce wciąż jest wiele nierozwiązanych zabójstw sprzed wielu lat, w których śledczy dysponują materiałem biologicznym sprawcy, ale nie mają jego bezpośredniego profilu w policyjnych bazach.
Genealogia genetyczna może otworzyć w takich postępowaniach zupełnie nowy kierunek - prowadzący nie przez samego sprawcę, lecz przez jego rodzinę. Sprawa Izy Strzałkowskiej jest pierwszym polskim przykładem , w którym takie podejście doprowadziło do wytypowania, a następnie zatrzymania podejrzanego.
Czytaj cały artykuł u źródła — Gdańsk Nasze Miasto (naszemiasto.pl)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.