
Przemienienie Pana Jezusa to jedna z najbardziej tajemniczych scen w Ewangelii – mówi ks. dr Leszek Mateja, patrolog, proboszcz parafii w podkrakowskich Rusocicach.
Jarosław Dudała: Co właściwie zobaczyli trzej apostołowie na Górze Przemienienia? Zobaczyli Boga takim, jakim On jest – jakim my zobaczymy Go w niebie?
Ks. dr Leszek Mateja: Wie Pan… my tak naprawdę nie wiemy, co oni zobaczyli.
Mamy relacje trzech ewangelistów (św. Jan w swojej Ewangelii nie pisze o tym wydarzeniu), ale akcenty w tych opisach są rozłożone różnie. Widać to nawet w liturgii.
W prefacji na uroczystość Przemienienia Pańskiego akcent jest położony na człowieczeństwo Jezusa. Tymczasem w drugą niedzielę Wielkiego Postu w prefacji mówiącej o Przemienieniu Pańskim podkreślona jest tajemnica Bóstwa Chrystusa.
Tym bardziej zasadne jest pytanie, co zobaczyli apostołowie: Jezusa w pełni Jego doskonałego człowieczeństwa czy blask Jego Bóstwa?
Moim zdaniem, możemy się tego tylko domyślać. To jest tajemnica.
W ogóle cała ta historia jest bardzo tajemnicza. Zacznijmy od tego, że nie znamy nawet nazwy góry, na której to miało miejsce. Piotr mówi o Górze Świętej, ale nie mówi, że to była Góra Tabor. Współcześni bibliści sygnalizują, że nie mógł to być raczej Tabor, bo wtedy stacjonowała na nim rzymska jednostka wojskowa. Nie byłoby to więc miejsce bezpieczne dla Jezusa i Jego uczniów, a już na pewno nie byłoby to miejsce na osobności.
W tej opowieści co krok jest jakaś tajemnica...
Jak Ksiądz to wszystko rozumie?
Moim zdaniem, było to z jednej strony ukazanie piękna człowieczeństwa bez grzechu, które Syn Boży otrzymał od Maryi, a z drugiej strony był to jeden z etapów odsłaniania Bóstwa Jezusa. Pierwsza część Ewangelii zawiera przede wszystkim stopniowe odsłanianie prawdy, że Jezus jest Mesjaszem – czyli doskonałym człowiekiem, królem Izraela. Żydzi wiedzieli, że Mesjasz będzie kimś tajemniczym, ale nie przypuszczali, że będzie Nim sam Bóg. Dlatego akcent pada najpierw na człowieczeństwo Jezusa. Jednak nawet w tej pierwszej części Ewangelii mamy bardzo szczególną sytuację – po cudzie rozmnożenia chleba Jezus idzie po jeziorze.
I zdaje się iść przechodzić obok…
Jest to ewidentne nawiązanie do starotestamentalnych objawień samego Boga Eliaszowi i Mojżeszowi – oni też widzieli Boga przechodzącego niejako „obok”. To, że idący powodzie Jezus chciał przejść obok łodzi apostołów, bibliści interpretują jako pierwszy sygnał, że Jezus jest Kimś więcej niż tylko człowiekiem. To, co wydarzyło się na Górze Przemienienia, było kolejnym podprowadzeniem pod tajemnicę, że Jezus jest więcej niż Mesjaszem – człowiekiem.
Nakładają się więc na siebie dwa procesy: poznawanie Jezusa w tajemnicy Jego człowieczeństwa z poznawaniem Jezusa w tajemnicy Jego Bóstwa.
A jeśli chodzi o postacie, które towarzyszyły Jezusowi? Skoro Przemienienie wydarzyło się przed zmartwychwstaniem ciał, to uczniowie nie mogli raczej zobaczyć ciał Mojżesza i Eliasza. Co w takim razie zobaczyli? A może po prostu rzeczywistość duchowa istnieje poza czasem i takie rozważania nie mają sensu?
Przede wszystkim zapytajmy, skąd apostołowie wiedzieli, że to byli Eliasz i Mojżesz. Przecież Żydzi nie mogli sporządzać żadnych wizerunków na potrzeby kultu. Nie wchodzi więc w grę rozpoznanie postaci dzięki jakimś ikonograficznym atrybutom. Nie, to było poznanie przez łaskę. Tłumaczył to m.in. Tertulian. Tertulian w dziele "Przeciw Marcjonowi" podkreślał, że mamy tu do czynienia z doświadczeniem poznania duchowego: Bóg uzdolnił apostołów do widzenia rzeczywistości niewidzialnej, duchowej. Bibliści twierdzą – i ja też długo tak sądziłem – że w scenie Przemienienia Mojżesz i Eliasz są przedstawicielami nieba.
Dlaczego?
Dlatego, że Eliasz został za życia wzięty do nieba, a grobu Mojżesza nie znaleziono, co Żydzi interpretowali jako znak wzięcia go do nieba.
Według św, Hieronima, w scenie Przemienienia Eliasz jest przedstawicielem nieba, a Mojżesz – otchłani, czyli tego, co my dziś nazywamy czyśćcem. To by się zgadzało z proroctwem Izajasza wypowiedzianym do króla Achaza, który prosił o znak dla siebie z wysoka albo z otchłani (Iz 7,11).
To jest zresztą jest podkreślane w ikonografii. Na jednej z najstarszych ikon Przemienienia Pana Jezusa mamy dwie towarzyszące Mu postacie [to ilustracja u góry niniejszej rozmowy - przyp. JD] Czym się różnią? Przede wszystkim tym, że jedna jest w płaszczu, a druga nie.
Wiadomo: Eliasz nie ma okrycia, bo gdy został porwany do nieba, rzucił prorocki płaszcz swemu uczniowi i następcy Elizeuszowi.
Tak, po tym rozpoznajemy, że to jest Eliasz. Może więc po tym mogli go także rozpoznać uczniowie. Ale jest jeszcze coś. Eliasz jest na zielonej górze, a Mojżesz – na czerwonej. Mamy tu więc ewidentnie symbolikę nieba (zielona góra - zielone pastwiska), pośrodku jest ziemia, na której stoi Jezus, a Mojżesz jest w otchłani – w przestrzeni oczyszczenia. W tej interpretacji piękne jest to, że Eliasz i Mojżesz zanoszą do nieba i do czyśćca dobrą nowinę o Mesjaszu, który jest Bogiem.
Czego nas to wszystko uczy?
Według Tertuliana, doświadczenie uczniów na Górze Przemienienia pokazuje trzy aspekty czy stopnie wchodzenia w mistykę, w kontemplację. Pierwszy stopień to kontemplacja Jezusa w tajemnicy Jego człowieczeństwa i Bóstwa. Dzięki temu zmysły człowieka są stopniowo oczyszczane i staje się zdolny do widzenia rzeczywistości nadprzyrodzonej (widzenie Eliasza i Mojżesza) - to stopień drugi. Stopień trzeci to bezpośrednie słyszenie głosu Boga.Te trzy aspekty są jak stopnie, po których możemy wchodzić, odkrywając tajemnicę rzeczywistości nadprzyrodzonej.
A kiedy św. Piotr mówi w swoim Drugim Liście, że otrzymaliśmy obietnicę uczestnictwa w Bożej naturze, to znaczy, że spotka nas taka chwała jak ta, którą objawił Jezus na Górze Przemienienia – a nawet większa?
Tak, oczywiście. W teologii ten proces nazywa się przebóstwieniem. On się zaczyna tu, na ziemi i będzie postępował w niebie.
Postępował? W jaki sposób?
Święty Paweł pisze, że został zabrany do trzeciego nieba (2 Kor 12,2), a jest ich siedem. To znaczy, że święci także są na różnych etapach rozwoju życia duchowego. W różnym stopniu mają doświadczenie przebóstwienia.
GN 11/2014 DODANE 13.03.2014
Jarosław Dudała Dziennikarz, prawnik, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Były korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej w Katowicach. Współpracował m.in. z Radiem Watykańskim i Telewizją Polską. Od roku 2006 pracuje w „Gościu”.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.