Rolnicy rok po zalaniu Żuław: "Nie możemy dać o sobie zapomnieć"
Deszcz zalał Żuławy. To był lipcowy potop
Rok temu na Żuławach, 28 lipca, już padało od wczesnych godzin porannych. Deszcz początkowo nie wydawał się szczególnie groźny, ale lało bez przerwy przez ponad dobę . Już po kilku godzinach zaczęły się mnożyć zgłoszenia do straży pożarnej w sprawie zalanych posesji. Ale przede wszystkim pod wodą znalazły się tysiące hektarów pól w powiatach gdańskim, nowodworskim, malborskim, sztumskim, kwidzyńskim i w ościennym województwie w powiecie elbląskim. Front zatrzymał się nad tym regionem i jak mawiają meteorolodzy, zaklinował się. Oszacowano, że w ciągu doby punktowo mogło spaść tyle wody na 1 metr kwadratowy, ile wynosi miesięczna norma. Siła wyższa, ale nie do końca. Zdaniem wielu rolników, tamten deszcz obnażył wieloletnie zaniedbania w żuławskiej melioracji.
Po roku wydaje się, że jest nadzieja na poprawę sytuacji. Tylko że my, mieszkańcy Żuław, musimy o tym mówić bez końca. Jeżeli nie będziemy mówić cały czas, spotykać się, wywierać presji, to nadzieja może osłabnąć – uważa Bartosz Nowak, rolnik i jednocześnie sołtys z podmalborskich Stogów. Po ubiegłorocznych podtopieniach był współorganizatorem kilku spotkań.
O potrzebie odbudowy świadomości na temat tego, czym jest melioracja, mówi też Paweł Cywiński, pełnomocnik ministra rolnictw ds. Żuław. Ale uwaga dotyczy rolników.
Przykładowo w powiecie nowodworskim czy malborskim są rowy wzdłuż pól, ale już w sztumskim zdarza się, że rowów nie ma, tylko studnie. Potrzebna jest po prostu edukacja w zakresie melioracji - mówi Paweł Cywiński. Sołtys Stogów ma jeszcze jedną sugestię.
Zalane pola i łąki, straty w uprawach na Żuławach. Będzie stan klęski żywiołowej?
Naprawy doraźne i utrzymanie priorytetowych cieków
Żuławy są systemem naczyń połączonych - rowów melioracyjnych, kanałów, cieków, stacji pomp i wałów przeciwpowodziowych. Niedrożność lub awaryjność któregoś z elementów w połączeniu z siłami natury, jak intensywne deszcze, może doprowadzić do wielkich strat, tak jak przed rokiem. Wody Polskie nie odpowiadają za rowy, tylko za większą infrastrukturę.
Równolegle trwają przetargi na inwestycje planowane w projekcie dofinansowanym przez Unię Europejską w ramach „Kompleksowego Zabezpieczenia Przeciwpowodziowego Żuław”, czyli wieloletniego tzw. Programu Żuławskiego. Wartość uruchomionego obecnie etapu IIIA to 280 mln zł, a dofinansowanie wynosi prawie 80 proc.
Tu wpisanych jest osiem inwestycji polegających głównie na odbudowie - remoncie wałów przeciwpowodziowych i budowie lub remoncie stacji pomp – przypomina Bogusław Pinkiewicz. Ogłoszone przetargi dotyczą m.in. przebudowy wałów przeciwpowodziowych rzek Raduni, Kłodawy i Bielawy” na terenie Gdańska, Pruszcza Gdańskiego oraz gmin Pruszcz Gdański, Suchy Dąb i Pszczółki; odbudowy wałów Motławy w Gdańsku, dzięki czemu lepiej chronione będą Olszynka i Orunia; budowy nowej stacji pomp Gozdawa w gminie Nowy Dwór Gdański; przebudowy stacji pomp Balewo w powiecie elbląskim.
Wody Polskie podpisały też umowy z kilkoma gminami, np. Nowy Staw i Dzierzgoń, które we własnym zakresie i na swój koszt - ale pod nadzorem zarządcy - będą prowadzić prace utrzymaniowe na ciekach i kanałach, zapewniające swobodny przepływ wód. W przypadku dzierzgońskiego samorządu w szczególności dotyczy to utrzymania koryta rzeki Dzierzgoń na wyznaczonym odcinku o długości 1428 m (od oczyszczalni ścieków do jazu).
W okolicy Szaleńca powstało wielkie rozlewisko na polach
"To nie jest ładnie przystrzyżony trawnik"
Wszystkie działania podejmowane obecnie są swego rodzaju walką z czasem i pogodą, która stała się bardzo nieprzewidywalna i ekstremalna.
Miejsc, gdzie sytuacja wymaga poprawy, jest mnóstwo. Pełnomocnik ds. Żuław publikował w mediach społecznościowych zdjęcia choćby z okolic Czarnego Dolnego i Czarnego Górnego w powiecie kwidzyńskim, gdzie wciąż pod wodą jest około 25 hektarów, czy zarośniętej rzeki Balewki, dopływu rzeki Dzierzgoń.
To nie jest ładnie przystrzyżony trawnik ani ekologiczny deptak... To jest nurt rzeki Balewka. Koryto zarosło tak potwornie, że woda dosłownie zniknęła pod dywanem zielska. Teraz wystarczy tylko jeden większy deszcz i lokalny dramat gotowy. Gdzie podzieje się ta cała woda? – pyta Paweł Cywiński. Oczywiście pełnomocnik znajduje też pozytywy, jak przebudowa stacji pomp Olszanica w gm. Sadlinki (powiat kwidzyński). Obiekt powstał w latach 80. ubiegłego wieku jako rozwiązanie tymczasowe, planowane na kilkanaście lat, ale funkcjonuje już blisko cztery dekady. Na razie Wody Polskie wydadzą 874 700 zł brutto na opracowanie dokumentacji projektowej.
Paweł Cywiński zwraca uwagę na to, że z jednej strony unijne środki pomagają, a z innej wspólnotowe przepisy przeszkadzają. Tak jest na Żuławach Elbląskich w okolicy jeziora Druzno.
Podtopienia w Malborku i okolicach. Strażacy cały czas usuwają skutki deszczu
Bogatsi o doświadczenia poprzedniego roku
Może zastanawiać, że pełnomocnik ds. Żuław momentami występuje w opozycji do Wód Polskich, ale jest wyjaśnienie, dlaczego.
Problem polega też na tym, że Żuławy są w trzech ministerstwach. Bobry to Ministerstwo Środowiska, wody - Ministerstwo Infrastruktury , a spółki wodne, których brakuje, to Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi . Cały problem tkwi w Ministerstwie Infrastruktury, co odbija się na „żuławskim koźle ofiarnym”, czyli Wodach Polskich RZGW w Gdańsku - mówi Paweł Cywiński. A skoro o zwierzętach, to... wspomniane bobry są problemem cały czas zgłaszanym przez rolników. Przypomnijmy, że w tym roku Wody Polskie wycofały z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku wniosek o niszczenie tam bobrów na Pomorzu, głównie na Żuławach. Zbiegło się to z protestami ekologów, ale zarządca cieków zapowiedział wówczas złożenie kilku mniejszych wniosków.
Mimo wszystko, rolnicy widzą, że „coś” się ruszyło w kwestii Żuław.
Wody Polskie zapewniają, że działają „bogatsze o doświadczenia poprzedniego roku”.
Podtopienia w Starym Polu. Woda na posesjach, zalane boiska i plac zabaw
Przez cały wtorek strażacy w powiecie malborskim podejmowali jeszcze mnóstwo interwencji, usuwając skutki ulewy z 28 i 29 lipca. Wypompowywali wodę głównie w Malborku, ale w gminach także potrzebna by...
Czytaj cały artykuł u źródła — Malbork Nasze Miasto / Gazeta Malborska
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.