
Chojnice
Monika Smól
Dzisiaj, 10:51
Mycie piaskowca myjką ciśnieniowa? Piotr Bieńkowski: - Jeżeli jest wykwit solny, czyli biała plama na piaskowcu i zaaplikujemy dyszę obrotową to zdejmiemy plamę, ale razem z podłożem. Materiał jest po prostu zniszczony, nie ma innej możliwości Odnawiana wiosną ubiegłego roku za około 130 tys. zł fontanna miała być wizytówką Chojnic w szczycie sezonu turystycznego. Zamiast tego stała się symbolem kompromitacji i problemów technologicznych, gdy na piaskowcu pojawiły się szpecące, białe plamy. Gdy sprawa wyszła na jaw, w ratuszu zapowiadano szybkie wstrzymanie wodotrysku i głęboką analizę. Woda jednak długo płynęła, aż w końcu zapadła decyzja: spuszczamy wodę i czyścimy nieckę.
Szampan w magistracie, ostrzeżenie od ekspertów
Dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej, Jarosław Rekowski, z optymizmem informuje o efektach ostatnich prac i przygotowaniach do poniedziałkowej wizyty rzeczoznawcy z firmy Remmers.
W poniedziałek ma przyjechać specjalista od materiałów, dlatego dokonaliśmy już spuszczenia i oczyszczenia części fontanny. Idziemy w dobrym kierunku, bo to, co nas najbardziej niepokoiło, akurat spokojnie zeszło . Ona jeszcze musi być troszkę jeszcze podczyszczona w zakamarkach. Wyczyszczenie i użycie pewnych elementów spowodowało coś dobrze oczekiwanego - zapewnia Rekowski , tłumacząc, że urzędnicy działają roztropnie i chcą ustalić przyczynę chemicznej interakcji. - Znawca materiału ma nas doposażyć i oczekujemy opinii od konserwatorów zabytków, żeby nam powiedzieli, w jaki sposób należałoby się zachować właśnie z takim surowcem. Jak dodaje, będzie to przedstawiciel firmy Remmers - producenta chemii budowlanej, na którego systemach fontanna była pierwotnie budowana i pod którego patronatem technologicznym powstawała. urzędnik zaznacza, że poniedziałkowa wizyta to jeszcze nie początek właściwego remontu.
To doradztwo technologiczne, konsultacja i ogląd bieżącego stanu, aby dobrać prawidłowe materiały do realizacji zadania - precyzuje Jarosław Rekowski. - Musimy dopasować odpowiednie podkłady, masy, dać czas na ich dojrzewanie i zastosować środki hydrofobowe. Jak wyjaśnia szef Wydziału Gospodarki Komunalnej, chojnicka fontanna ma żelbetową podstawę, na którą nałożono zewnętrzną, dekoracyjną warstwę z piaskowca - niczym ozdobną elewację na budynku. Kamień ten jest jednak poddawany ekstremalnym próbom.
To zestaw bardzo mocnych uderzeń wody na twarde podłoże. Nie na darmo się mówi, że kropla drąży skałę. W naszym przypadku dynamiczne strumienie z sześciu dysz powodują wręcz ruch kamienia. Wszystkie spoiny i fugi muszą mieć odpowiednią elastyczność, a jednocześnie dobrze wyglądać. Jest masa rzeczy, które musimy spełnić, żeby obiekt przez lata znów cieszył oko - mówi Jarosław Rekowski. Optymizm urzędników zderza się jednak z wiedzą specjalisty, który przez lata wykonywał prace na zabytkowych obiektach pod kontrolą konserwatorską. Ekspert, który zajmował się m.in. odrestaurowywaniem zabytkowego obiektu Poczty Głównej w Gliwicach, stawia sprawę jasno: zniknięcie białego nalotu pod wpływem wody i mechanicznego czyszczenia to ułuda powodzenia, a nie sukces.
Piotr Bieńkowski nie zostawia suchej nitki na metodach, których użycie obecnie dopuścił chojnicki magistrat. Specjalista zobaczył zdjęcie mężczyzny z myjką ciśnieniową w chojnickiej fontannie i nie dowierza.
Czyszczenie piaskowca jakąkolwiek myjką ciśnieniową czy agregatem z wodą pod wysokim ciśnieniem to nie jest żaden etap przygotowawczy - to jest absolutna destrukcja kamienia i przepis na katastrofę! - ostrzega Piotr Bieńkowski, który obecnie zajmuje się głownie sprzętem do renowacji. - Białe naloty to wykwity solne. Dysza obrotowa to jest dysza, która działa punktowo w jedno miejsce i je rotuje bardzo szybko, co powoduje, że cały strumień jest skupiony w jednym miejscu. Ona jest bardzo, ale to bardzo degradująca. Potrafi zniszczyć świeży płot drewniany pomalowany, kostkę brukową, zrobić dziurę, a co dopiero piaskowiec. Białe plamy zniknęły dla oka, bo zaaplikowano dyszę obrotową - tylko problem jest taki, że razem z piaskowcem, z podłożem. To, co było widać na zdjęciu, jest absolutnie niedopuszczalne. Czy można fontannę degradować? No raczej nie. Nie po to inwestowano mnóstwo pieniędzy w budowę, by ktoś ją zniszczył działając w nieumiejętny sposób. Fachowiec podkreśla, że to o czym mówi, to nie jest jakaś "wiedza tajemna" i że posiadają ja dziesiątki specjalistycznych firm.
To nie jest tak, że w Chojnicach nie ma osoby, która to wie - dodaje Piotr Bieńkowski . - Są dziesiątki firm, które się w tym specjalizują i naprawdę kompetentni ludzie, których można zapytać o zdanie. Takie prace muszą być wykonywane przez doświadczone osoby i dlatego to kosztują tyle, ile kosztują. Zdarza się w całej Polsce, że takie projekty dostaje firma, która nie ma absolutnie żadnej kompetencji, bierze stawki takie, jak biorą firmy konserwatorskie, po czym robią taką fatalną robotę, jak tutaj było widać na zdjęciu, czyli dysza obrotowa, zimna woda i jedziemy z tematem. Tu jest ewidentnie psucie materiału, być może razem z jakimś rodzajem zabrudzenia, ale materiał pod spodem się psuje i ulega destrukcji.
„Słucham tych, co zjedli na tym zęby” vs. realia chemii budowlanej
Jarosław Rekowski próbuje dystansować się od zarzutów i apeluje o spokój, nawiązując do powszechnej w Polsce manii „znania się na wszystkim”.
Podsumowanie sporu: Stanowisko ratusza: Woda spuszczona, niecka podczyszczona, nalot zszedł. W poniedziałek konsultacja z technologiem chemii budowlanej w celu doboru nowych preparatów. Stanowisko eksperta: Agresywne czyszczenie myjką i woda w szczelinach przed ekspertyzą to błąd w sztuce. Pozorne usunięcie plam maskuje głębsze uszkodzenia mechaniczne i chemiczne piaskowca. Urzędników cieszy się, że biały nalot zszedł, a eksperci ostrzegają, że przez pucowanie piaskowca myjką z wodą pod ciśnieniem, pod powierzchnią mogło dojść do katastrofy. Poniedziałkowa wizyta specjalisty zweryfikuje, czy chojnicki ratusz rzeczywiście „idzie w dobrym kierunku”, czy tylko pogłębił problem, który w samym środku sezonu turystycznego bije po oczach.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.