
No dobra, słuchajcie, wygląda na to, że Trump chciał sobie zaszaleć za publiczne pieniądze. I to ostro zaszaleć. Gość chciał wcisnąć miliard dolców w projekt modernizacji wschodniego skrzydła Białego Domu, a tak naprawdę chodziło o salę bal
No dobra, słuchajcie, wygląda na to, że Trump chciał sobie zaszaleć za publiczne pieniądze. I to ostro zaszaleć. Gość chciał wcisnąć miliard dolców w projekt modernizacji wschodniego skrzydła Białego Domu, a tak naprawdę chodziło o salę balową. Ogromną salę balową. 90 tysięcy stóp kwadratowych! No to jest absurd, powiedzmy sobie szczerze.
I teraz najlepsze. Senat to zablokował! Parlamentarzysta uznał, że to nie przejdzie w tej formie. I bardzo dobrze. Bo serio, czy my mamy tu do czynienia z państwem, czy z prywatnym folwarkiem? Rozumiem, że prezydent ma swoje wizje, ale kurde, miliard na salę balową? To już jest gruba przesada.
Nie wiem, może Trump chciał tam urządzać jakieś epickie imprezy, albo co. Ale bez przesady. To są pieniądze podatników, które można by przeznaczyć na o wiele ważniejsze rzeczy. No ale cóż, jak to mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia. I widać, że Trump miał apetyt na bardzo, bardzo luksusowe jedzenie. Dobrze, że ktoś go powstrzymał.
Na podst. materiałów The Washington Post