
Title: Policja podała powód interwencji w mieszkaniu Sakiewicza. "Dziecko chce popełnić samobójstwo" URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198072,32793911,to-zgloszenie-doprowadzilo-do-interwencji-w-domu-sakiewicza.html Published Time: 2026-05-16T09:41:28+02:00 Markdown Content: # Policja podała powód interwencji w mieszkaniu Sakiewicza. 'Dziecko chce popełnić samobójstwo' REKLAMA REKL…
16 maja 2026, 09:41
Funkcjonariusze weszli do mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza w piątek 15 maja. Policjanci tłumaczyli, że otrzymali zgłoszenie o zagrożeniu życia.

Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl
Komenda Stołeczna Policji opublikowała na X wpis dotyczący interwencji w mieszkaniu przy ulicy Wiktorskiej w Warszawie. Funkcjonariusze pokazali wydruk zgłoszenia, które odnotowali w policyjnym systemie. KSP zaznaczyła, że przedstawia wydruk "w zakresie możliwym do upublicznienia". Policjanci ocenzurowali część danych.
Jak wynika ze zgłoszenia, na czat zaufania Rzecznika Praw Dziecka napisało dziecko i przekazało, że "chce popełnić samobójstwo, odkręcając butlę z gazem" i "jest w trakcie popeł[nie]nia samobójstwa". "Użyte w opisie określenie 'rzecznik praw dziecka' odnosi się do instytucji, a nie bezpośrednio osoby RPD" - napisała Komenda Stołeczna Policji.
Zobacz wideo Brutalnie zaatakował spacerującą kobietę w sercu stolicy. Zareagował śródmiejski policjant idący na służbę
"Jeszcze raz podkreślamy, że to informacja o realnym zagrożeniu życia i potrzeba jego ochrony determinowała zdecydowany sposób prowadzenia interwencji przez wysłany na miejsce patrol" - poinformowała KSP.
Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, według funkcjonariuszy kobieta obecna w mieszkaniu podczas interwencji (asystentka Tomasza Sakiewicza) "nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami". "Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo, zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki" - czytamy w oświadczeniu policji.
"Zebrane przez funkcjonariuszy informacje i weryfikacja zastanej na miejscu sytuacji pozwalają na stwierdzenie, że wiadomość o zagrożeniu czyjegoś życia była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd jej odbiorcy i służb ratunkowych. Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany" - przekazała policja.
Sakiewicz twierdzi, że podczas interwencji w jego mieszkaniu "policja działała nielegalnie". "Nie było powodu do interwencji, gdyż pojawiające się od kilkunastu godzin ostrzeżenia na temat 'zagrożeń' w naszych mediach samo RCB uznało za niskiej wiarygodności i taki komunikat wśród instytucji państwowych rozsyłało razem z jednym z oryginalnych maili, co ciekawe tego maila nie pokazano samym zainteresowanym" - napisał na X. Sakiewicz przekazał też, że policjanci nie mieli imienników ani numerów, a "mimo braku przewidzianych przez prawo oznaczeń odmówili do samego końca czynności wylegitymowania się". Na nagraniu umieszczanym wcześniej przez prezesa stacji policjanci mówią, że wylegitymowali się na początku interwencji.
"Powodem użycia siły wobec mojej asystentki był fakt, że zażądała od nich przedstawienia się. Nie przeszkadzała im nawet w tych nielegalnych czynnościach" - napisał Sakiewicz. "Asystentkę skuto rękami do tyłu, co stosuje się tylko w przypadku kogoś wyjątkowo niebezpiecznego i w taki sposób, że doszło do uszkodzenia ciała. Policja powiedziała, że ją uwolni, jeżeli pokaże im dowód osobisty, co było niemożliwe, gdyż była skuta. Nosiło to cechy znęcania się" - dodał.
Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych, działających całodobowo numerów pomocowych:
Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.
Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.
Redagowała Wiktoria Beczek