
Donald Tusk w rozmowie z 'Financial Times' zastanawiał się, czy NATO zapewni skuteczną ochronę swoim członkom, jeśli dojdzie do ataku ze strony Rosji. - Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach - powiedział.
, PAP
24 kwietnia 2026, 17:38
Donald Tusk w rozmowie z "Financial Times" zastanawiał się, czy NATO zapewni skuteczną ochronę swoim członkom, jeśli dojdzie do ataku ze strony Rosji. - Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach - powiedział.
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Tusk ostrzegł, że Rosja może potencjalnie zaatakować członka NATO w perspektywie "raczej miesięcy niż lat", o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Premier podkreślił, że nie obawia się w tym kontekście o relacje Polski z USA. - Waszyngton traktuje Polskę jako najlepszego i najbliższego sojusznika w Europie - stwierdził Tusk.
"Premier Donald Tusk zadaje bardzo poważne i przemyślane pytanie i zasługuje na poważną i pełną szacunku odpowiedź. Przez 80 lat Stany Zjednoczone gwarantowały bezpieczeństwo Europy krwią, środkami i obecnością. Od zakończenia II wojny światowej miliony Amerykanów służyły w Europie. Nasi podatnicy wydali ponad 13 bilionów dolarów na jej obronę" - napisał w piątek 24 kwietnia na X ambasador USA w Polsce Thomas Rose.
Zobacz wideo Donald i Donald. Iran - Kuba - Polska
"W tym roku Stany Zjednoczone wydadzą ponad 100 miliardów dolarów na obronę Europy. Ponad 100 tysięcy amerykańskich żołnierzy służy w całej Europie, w tym dziewięć tysięcy w Polsce. Od zakończenia zimnej wojny żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden nie skorzystał w większym stopniu ze wsparcia militarnego USA. Zaangażowanie prezydenta Donalda Trumpa na rzecz Polski jest niewzruszone, niezachwiane i zasłużone. Ameryka jest dumna, że może stać po stronie Polski, ponieważ Polska zawsze stała po naszej stronie" - dodał Rose.
"Tak, Ameryka jest lojalna wobec swoich sojuszników - ale my również pytamy, czy nasi sojusznicy są wobec nas tak lojalni, jak oczekują tego od nas wobec nich?" - zakończył swój wpis amerykański ambasador.
Dziennikarze pytali Tuska o wpis ambasadora USA na pokładzie samolotu, podczas powrotu ze szczytu UE na Cyprze. Szef polskiego rządu stwierdził, że to, o czym mówił w wywiadzie dla "Financial Times", zrobiło dość duże wrażenie wśród europejskich liderów.
- Mówili, że wreszcie ktoś powiedział głośno to, co cały czas mówią szeptem między sobą. To znaczy my, szczególnie państwa we wschodniej części kontynentu i środkowej, więc przede wszystkim Polska, narażone na tę bliskość geograficzną z Rosją i Białorusią, my musimy mieć pewność, że te wszystkie gwarancje są naprawdę do natychmiastowego wypełnienia, gdyby coś się stało - powiedział szef rządu.
- Absolutnie nie ma żadnego powodu wątpić w szczerość intencji i że każdy się czuje zobowiązany, zgodnie z Traktatem, z artykułem 5., żeby Polsce pomóc. Ale żeby Polsce pomóc w sytuacji, odpukać, kiedy taka pomoc będzie potrzebna, musimy mieć praktyczne decyzje - zaznaczył Tusk.
- Tu nie może być miejsca na najmniejszą iluzję czy złudzenie. I dlatego my bardzo serio traktujemy te wezwania ze strony Ameryki, żeby Europa i państwa członkowskie wzięły na siebie podstawowy ciężar związany z obronnością i bezpieczeństwem - powiedział premier.
Tusk zwrócił uwagę, że akurat Polska robi to "wyjątkowo sprawnie i na wielką skalę". - Jesteśmy przykładem dla wszystkich - podkreślił. - Chciałbym mieć pewność, że Europa w całości będzie gotowa też do reakcji, jeśli taka potrzeba będzie - dodał.
Premier oświadczył też, że cieszy się, "jeśli ambasador od razu uznał za przydatne, żeby potwierdzić, że Polska może liczyć zawsze na Amerykę". - Mam nadzieję, że tak rzeczywiście jest - powiedział.
Redagowała Kamila Cieślik
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!