
(...) w Moskwie teraz (...) zacierają ręce. Mówią 'znowu mamy pożytecznych idiotów' - ocenił w piątek prokurator generalny Waldemar Żurek pomysł odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
, PAP
24 kwietnia 2026, 14:52
(...) w Moskwie teraz (...) zacierają ręce. Mówią "znowu mamy pożytecznych idiotów" - ocenił w piątek prokurator generalny Waldemar Żurek pomysł odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
W czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki przekazał marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania aneks do raportu w sprawie WSI. Przekazał, że prezydent przeszedł do formalno-prawnego etapu "bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych". Wcześniej prezydent Karol Nawrocki zadeklarował, że "jak nie będzie przeciwwskazań prawnych", to upubliczni go.
O te zapowiedzi pytany był w piątek rano w TVN24 minister Żurek. Jego zdaniem w obecnej sytuacji geopolitycznej publikowanie "jakichkolwiek raportów", dotyczących działalności polskiej służby "w różnych okresach funkcjonowania polskiej państwowości, jest po prostu absurdem".
Zobacz wideo Nawrocki odpowiada Żurkowi w sprawie nominacji sędziowskich
- (...) w Moskwie teraz (...) zacierają ręce. Mówią "znowu mamy pożytecznych idiotów" - stwierdził Żurek. Dodał, że "nie ma nic gorszego, niż tego typu polityczne hucpy", które - jego zdaniem - kończą się "fatalnie". Jak stwierdził, ujawnianie tego rodzaju dokumentów "groziło bezpośrednio życiu różnych polskich współpracowników, agentów (...) rozsianych po całej części świata".
- Jeżeli słyszę, że znowu ktoś chce publikować w takiej sytuacji, jaką mamy teraz, wojennej, to naprawdę gratuluję. Obywatele powinni to ocenić. To jest niepoważne - stwierdził. - Widzieliśmy ujawniane plany obronne, przy których pan Sławomir Cenckiewicz również grzebał, ujawniając je. To jest coś niebywałego - mówił Żurek.
Cenckiewicz, gdy był szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zapowiedział, że prezydent jeszcze w marcu otrzyma taką wersję aneksu do raportu weryfikacyjnego WSI, która pozwoli mu podjąć decyzję o ujawnieniu aneksu.
W środę Cenckiewicz złożył rezygnację ze stanowiska szefa BBN, do czego również odniósł się w rozmowie szef MS. - Widać, że jest pęknięcie w kancelarii prezydenta i że sama osoba Cenckiewicza w jakiś sposób obciążała [KPRP] - ocenił Żurek. - Być może prezydent zrozumiał, że spadają mu sondaże (...) czy też właśnie tego, że Cenckiewicz nie ma do niczego dostępu, a pełnił tak ważną funkcję, spowodowały tę dymisję - ocenił.
Cenckiewicz, gdy informował o swojej rezygnacji napisał na portalu X, że zrobił to "wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mu prawo dostępu do informacji niejawnych".
Kwestia dotycząca aneksu do raportu WSI sięga 2007 roku. Wtedy to upubliczniony został raport tzw. komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza. Komisja ta zajmowała się badaniem działającej w latach 1991-2006 służby specjalnej, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych, które jesienią 2006 r. zostały zlikwidowane przez rząd PiS.
WSI zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez szefa komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI; większość umorzono.
W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób wymienionych w raporcie, prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI przed jego publikacją, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których "działania wykraczały poza obronność".
Po tym ostatecznym wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że "zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami". To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że "nie widzi powodów do jego ujawnienia". Z kolei współpracownicy prezydenta Nawrockiego zapowiadali, że prezydent podejmie decyzje o ewentualnym odtajnieniu aneksu; na taką możliwość wskazywał np. rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, niedługo po objęciu przez Nawrockiego urzędu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!