
Title: Solina. Przed szkołą pojawił się niedźwiedź. Radni pilnie przerwali obrady. "Czy musi dojść do kolejnej tragedii?" URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198073,32776856,przed-szkola-pojawil-sie-niedzwiedz-radni-pilnie-przerwali.html Published Time: 2026-05-07T19:46:48+02:00 Markdown Content: # Solina. Przed szkołą pojawił się niedźwiedź. Radni pilnie przerwali obrady. 'Czy musi …
7 maja 2026, 19:46
Mieszkanka gminy Solina (woj. podkarpackie) zauważyła niedźwiedzia na drodze przy szkole podstawowej w Myczkowie. Zwierzę znajdowało się w pobliżu placówki w czasie, gdy uczniowie kończyli lekcje.

Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Wyborcza.pl
Do zdarzenia doszło we wtorek (5 maja). Kobieta weszła do sali, w której odbywała się sesja Rady Gminy Solina. - Jadę po dziecko, 15 minut temu przed szkołą, na drodze, stoi wielki niedźwiedź - mówiła mieszkanka. Przewodniczący zarządził przerwę w posiedzeniu, żeby lokalne władze mogły koordynować działania w rejonie szkoły. Kanał tvPodkarpacie.pl opublikował w serwisie YouTube nagranie z obrad.
Władze gminy zawiadomiły policję oraz służby ratunkowe. Katarzyna Fechner z Komendy Powiatowej Policji w Lesku powiedziała w rozmowie z "Faktem", że funkcjonariusze dostali kilka zgłoszeń ws. niedźwiedzia, którego zauważono przy szkole w Myczkowie, m.in. od nauczycieli i kierowców. - Na miejsce skierowano patrol, jednak po przyjeździe policjantów zwierzęcia już tam nie było. Prawdopodobnie oddaliło się w kierunku pobliskiego lasu lub zarośli - poinformowała policjantka.
Zobacz wideo Dlaczego niedźwiedzie schodzą do siedzib ludzkich? Sami jesteśmy sobie winni
Na sesji rady był obecny wójt gminy Solina Adam Piątkowski, który stwierdził, że samorząd stara się rozwiązać problem z niedźwiedziami stwarzającymi zagrożenie dla mieszkańców. Dodał jednak, że proces podejmowania decyzji na szczeblu centralnym trwa zbyt długo. Władze gminy podkreślają, że wydanie zezwolenia na eliminację lub relokację niebezpiecznych osobników nie leży w ich kompetencjach.
- Jako wójt złożyłem dwa wnioski na redukcję dziesięciu niedźwiedzi. Do dzisiaj nie dostałem odpowiedzi, jeden wniosek jest wciąż procedowany. Czy ktoś wreszcie podejmie decyzję? Czy musi dojść do kolejnej tragedii? - mówił wójt, cytowany przez portal esanok.pl.
Pisaliśmy w Gazeta.pl o zdarzeniu, do którego doszło 23 kwietnia w Płonnej. 58-latka około godziny 8 poszła z synem do lasu w poszukiwaniu poroża. Na miejscu się rozdzielili. Około półtorej godziny później kobieta zadzwoniła do syna i powiedziała, że zaatakował ją niedźwiedź. Została znaleziona z obrażeniami głowy, nie oddychała. Lekarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził jej zgon.
5 maja na pastwisku w miejscowości Morochów niedźwiedź zaatakował rolników, którzy budowali ogrodzenie dla bydła. "Drapieżnik zaatakował (...), mimo że słyszał ich głosy i hałas prac. Oznacza to, że tradycyjne metody 'odstraszania dźwiękiem' przestały działać. Drapieżnik zatracił naturalny lęk i może traktować hałas jako sygnał obecności celu" - przekazał na Facebooku wójt gminy Bukowsko Marek Bańkowski. W tym przypadku nikt nie odniósł obrażeń, rolnicy zdążyli schronić się w samochodzie.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.