1. RAK
  2. ›
  3. Polska

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. Bułgaria ma szansę wyjść z niestabilności

    Ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. Bułgaria ma szansę wyjść z niestabilności

    0przeszczepów
    2748odsłon
    Ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. Bułgaria ma szansę wyjść z niestabilności

    Title: Ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. Bułgaria ma szansę wyjść z niestabilności URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198013,32735013,wybory-parlamentarne-w-bulgarii-byly-prezydent-z-duza-przewaga.html Published Time: 2026-04-18T16:11:36+02:00 Markdown Content: # Ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. Bułgaria ma szansę wyjść z niestabilności REKLAMA REKLAMA [](…

    Wybory parlamentarne w Bułgarii. Były prezydent z dużą przewagą. Wynik może zmienić kurs kraju

    , PAP

    18 kwietnia 2026, 16:11

    Bułgarzy zagłosują w niedzielę w wyborach parlamentarnych, ósmych w ciągu ostatnich pięciu lat. Kolejna próba utworzenia stabilnego rządu tym razem może okazać się skuteczna. Sondaże wskazują nie tylko na wyraźną przewagę jednej partii, ale i wyższą niż w ostatnich latach frekwencję. Niestety może to także oznaczać wybranie kierunku prorosyjskiego.

    Były prezydent Bułgarii Rumen Radew

    Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

    Bułgarzy wybiorą deputowanych do 240-osobowego Zgromadzenia Narodowego - jednoizbowego parlamentu. O mandaty ubiegają się kandydaci z 14 partii i 10 koalicji. Najnowsze sondaże agencji Alpha Research, Myara oraz Trend przewidują przewagę koalicji Postępowa Bułgaria, dając jej od 32 do 34 proc. poparcia. Jej liderem jest Rumen Radew, do niedawna prezydent Bułgarii.

    Dalej znalazła się centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa z około 19-procentowym poparciem oraz centrowa i prozachodnia formacja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria z wynikiem około 11 proc. Według sondaży nowy parlament utworzy od pięciu do sześciu partii i koalicji. Radew wykluczył już sojusz z GERB oraz partią DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego, który znajduje się na listach sankcyjnych USA i Wielkiej Brytanii za korupcję.

    Zobacz wideo W UE tylko Bułgaria i Rumunia wydają mniej na ochronę zdrowia niż Polska

    Ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat

    Radew zrezygnował z urzędu prezydenta w styczniu 2026 r. (na rok przed końcem swojej drugiej i ostatniej kadencji). Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, oficjalnie miał być to sprzeciw wobec zawłaszczenia państwa przez system oligarchiczny i ograniczania prerogatyw prezydenta. Nieoficjalnie mówi się jednak, że Radew poczuł wiatr historii i uznał, że poświęci ostatni rok prezydentury, by zbudować ruch, który pójdzie po władzę na poziomie parlamentarnym.

    Dla obywateli Bułgarii będą to ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. Przez ten czas mieliśmy do czynienia z różnymi koalicjami, ale żadna nie przetrwała więcej niż rok. Zdobywały co najwyżej 20-25 proc. głosów, przez co trudno było im zbudować stabilną większość w rządzie.

    - Bułgarski system wyborczy premiuje mniejsze partie. W połączeniu z jedynie 4-procentowym progiem wyborczym sprawia to, że w ostatnich latach zaistniało wiele małych partii, bazujących na postaci silnego lidera, które pojawiają się na chwilę, by zaraz zniknąć - tłumaczy analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Jan Nowinowski w rozmowie z Gazeta.pl.

    W ostatnich wyborach frekwencja wyniosła poniżej 40 proc. Ale jest szansa na wzrost

    Jak dodaje ekspert, rzeczywiście możemy mówić o pewnym znudzeniu ciągłym głosowaniem wśród obywateli Bułgarii. Najlepszym tego dowodem jest konsekwentnie spadająca od 2021 r. frekwencja. W wyborach w październiku 2024 r. wyniosła niecałe 39 proc.

    - Teraz prawdopodobnie będzie ona jednak wyższa, na co wpływ miały m.in. zeszłoroczne masowe protesty w Bułgarii. Szacuje się, że zmobilizują one część osób, które wcześniej nie głosowały. Możliwe, że również wysoka frekwencja podczas wyborów na Węgrzech wpłynie mobilizująca na obywateli Bułgarii i zachęci ich do głosowania. Obecne prognozy sugerują przynajmniej 50 proc. frekwencję, co nadal nie jest imponującym wynikiem, ale wzrost jest wyraźny - podreśla Nowinowski.

    Do udziału w wyborach obywateli Bułgarii zniechęcają też regularne informacje o korupcji. - Po licznych skandalach w ostatnich latach zaufanie do polityków w Bułgarii jest bardzo ograniczone. Na ich tle wyróżnia się Radew, który przez lata jako prezydent cieszył się wysokim zaufaniem społecznym, około 40-45 proc., gdy inni politycy z trudem przekraczali 15 proc. - tłumaczy analityk OSW. Dlatego podczas kampanii wyborczej kierowana przez Radewa Postępowa Bułgaria skupiała się właśnie na zapowiedziach walki z korupcją.

    MSW Bułgarii: odnotowujemy kupowanie głosów przed niedzielnymi wyborami

    Realnym problemem w Bułgarii od lat jest również kupowanie głosów. Kilka dni temu ministerstwo spraw wewnętrznych tego kraju poinformowało o zatrzymaniu w związku z tym procederem już ponad 500 osób. Służby skonfiskowały też ponad 1 mln euro w gotówce u osób związanych z handlem głosami. Według bułgarskiej policji cena jednego głosu wynosi od 50 do 100 euro.

    Tamtejsze służby najczęściej ujawniają kupowanie głosów w sklepach, w których zaopatrują się najubożsi Bułgarzy i którym umarzane jest za sprzedany głos zadłużenie. Głosy kupuje się również poprzez przelewy na karty płatnicze. Handel głosami nie jest nowym zjawiskiem w Bułgarii, lecz - według MSW - obecnie skala procederu jest pięciokrotnie większa w porównaniu z poprzednimi wyborami w 2024 r. Dlatego tamtejsze służby uruchomiły specjalne telefony i adresy mailowe, gdzie można zgłaszać handel głosami. Zdaniem resortu w proceder są zamieszani liczni przedstawiciele władz lokalnych.

    Jak tłumaczy Nowinowski, w kupowaniu głosów przoduje zwłaszcza partia DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego, która działa w regionach z dużą mniejszością romską czy turecką. - Istnieje jednak szansę na poprawę, ponieważ obecny rząd techniczny Bułgarii, składający się głównie z ekspertów, a nie polityków, bardzo poważnie zaangażował się w rozwiązanie tego problemu. Właściwie każdego dnia bułgarskie media obiega informacja o zarekwirowaniu kolejnych pieniędzy, często w milionach euro, przeznaczonych na ten proceder - przekonuje analityk.

    Bułgaria nowym sojusznikiem Rosji w UE?

    Nie brakuje także obaw, że pod rządami Radewa Bułgaria podąży w kierunku rosyjskim, a przynajmniej normalizacji relacji z tym krajem. Były prezydent bywa porównywany do Viktora Orbana, ponieważ w ostatnich latach unikał krytyki pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę i sprzeciwiał się militarnemu wsparciu Sofii dla Kijowa. Co więcej, Bułgaria od lat określana jest jako jedno z najbardziej podatnych na prokremlowskie narracje państw UE.

    Nowinowski potwierdza, że jeśli Radewowi uda się utworzyć rząd, co wcale nie jest takie oczywiste, to może podnosić tematy współpracy gospodarczej z Rosją czy podejmować próby blokowania unijnych pakietów pomocowych dla Ukrainy. - Warto jednak pamiętać, że Radew mówi inne rzeczy na potrzeby wewnętrzne, a inne na zewnętrze. Hasła o Rosji mogą więc służyć jedynie przyciągnięciu elektoratu prorosyjskiego, a po wyborach mogą nie mieć takiego znaczenia. Radew jest znacznie większym pragmatykiem niż Orban, raczej nie będzie chciał wchodzić w tak otwarte konflikty z Unią. W swojej kampanii znacznie bardziej skupiał się polityce wewnętrznej niż zewnętrznej - podkreśla analityk OSW.

    Pojechaliśmy do wsi Viktora Orbána. Po wyborach dziennikarze nie są tam mile widziani - pisze Michał Kokot na Wyborcza.pl. - Formalnie ustępujący premier Węgier nie ma wiele poza skromnym domkiem we wsi Felcsut. Ale w okolicy są nieruchomości warte setki milionów złotych, należące do jego rodziny. Pisze Michał Kokot na Wyborcza.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA