
Sztab Generalny WP przekazał, że rozmowy toczyły się także wokół działań wzmacnianiających postawy odstraszania i obrony oraz bezpieczeństwa w regionie.
, PAP
19 maja 2026, 23:03
Sztab Generalny WP przekazał, że rozmowy toczyły się także wokół działań wzmacnianiających postawy odstraszania i obrony oraz bezpieczeństwa w regionie.

Fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl
Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła spotkał się we wtorek (19 maja) w Brukseli z gen. Alexusem Grynkewichem, dowódcą sił amerykańskich i NATO w Europie (EUCOM) oraz szefami obrony państw bałtyckich.
"Podczas posiedzenia Komitetu Wojskowego NATO w Brukseli, generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP spotkał się z generałem Alexusem Grynkewichem, dowódcą sił amerykańskich i NATO w Europie oraz szefami obrony państw bałtyckich" - przekazał Sztab Generalny WP we wtorkowym wpisie na X, do którego dołączono także zdjęcie uczestników spotkania.
Zobacz wideo "Czołg robi bum!". Mentzen skrytykował wojsko i gen. Kukułę
Gen. Kukuła w Brukseli rozmawiał także z szefową obrony Kanady i kandydatką w jesiennych wyborach na przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO, Jennie Carignan, o obecności wojsk kanadyjskich na terytorium Polski oraz wsparciu Ukrainy.
Przypomnijmy, że tego samego dnia szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał przez telefon z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem i uzyskał zapewnienie, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę Polski nie zmieni się. Polski wicepremier dodał, że "trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła".
Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, chodzi o wstrzymanie rotacji 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii - około czterech tysięcy żołnierzy, którzy mieli spędzić w Polsce dziewięć miesięcy. Decyzję podjął szef Pentagonu Pete Hegseth. Polska strona konsekwentnie zapewnia, że całkowita liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce - około 10 tysięcy - pozostanie bez zmian, a mowa jedynie o zmianie jednostek rotacyjnych.
Premier Donald Tusk przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu powiedział, że "rząd stara się uzyskać informacje i wpływać na decyzje amerykańskich sojuszników". - Nasi amerykańscy sojusznicy muszą zrozumieć, jak ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, Europy, Stanów Zjednoczonych, globalnego porządku jest ścisła i bardzo dobrze skoordynowana współpraca, w tym obecność wojsk amerykańskich w Polsce – podkreślił.
Szef rządu zaznaczył, że Polska to "najbardziej lojalny i efektywny sojusznik", który realizuje wielkie inwestycje m.in. w amerykański sprzęt, a także odpowiada za nie tylko własne bezpieczeństwo, ale i wielu innych państw Europy. - To wszystko każe mi po pierwsze powtarzać te kwestie, ale też każe mi wierzyć, że nasze spotkania i perswazje wobec amerykańskich sojuszników przyniosą efekt – powiedział Tusk.
Po doniesieniach o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany amerykańskiej brygady podczas konferencji prasowej w ubiegły piątek (15 maja) premier Tusk zapewnił, że wraz z szefem MON są w kontakcie m.in. z gen. Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. - Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski - zapewniał wtedy szef rządu.
We wtorkowy wieczór głos ws. amerykańskich wojsk w Polsce zabrał wiceprezydent USA J.D. Vance. - Nie zredukowaliśmy liczebności wojsk w Polsce o 4 tys. żołnierzy. Opóźniliśmy rozmieszczenie wojsk, które miały trafić do Polski. To nie redukcja, to po prostu standardowe opóźnienie rotacji, które czasami zdarza się w takich sytuacjach - powiedział Vance podczas briefingu w Białym Domu, pytany o to, dlaczego USA "nagradzają Władimira Putina i karzą najlepszego sojusznika USA".
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.