
Title: Siemoniak o Ziobrze: Nie wysyła się służb do kraju NATO, żeby robić akcje URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32792051,siemoniak-o-ziobrze-nie-wysyla-sie-sluzb-do-kraju-nato-zeby.html Published Time: 2026-05-15T10:53:33+02:00 Markdown Content: # Siemoniak o Ziobrze: Nie wysyła się służb do kraju NATO, żeby robić akcje REKLAMA REKLAMA [](https://www.gazeta.pl/0,0.html#…
15 maja 2026, 10:53
Tomasz Siemoniak był pytany w TVN24, dlaczego polskie służby nie doprowadziły do zatrzymania Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, zanim pierwszy z nich wyjechał z Węgier do Stanów Zjednoczonych.

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Tomasz Siemoniak broni działań polskich służb w sprawie Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Minister koordynator służb specjalnych przekonuje, że państwo podjęło możliwe kroki prawne, ale nie mogło wysłać funkcjonariuszy na Węgry, by przeprowadzali tam operację zatrzymania. Minister podkreślił, że służby specjalne i policja nie mogą działać za granicą tak, jakby wykonywały czynności na terytorium Polski.
Siemoniak zwrócił uwagę, że sytuacja Ziobry i Romanowskiego była inna. Wobec Romanowskiego wydano europejski nakaz aresztowania. - W przypadku Ziobry, podkreślam, nie miał europejskiego nakazu aresztowania. I świat tak nie działa, że ktokolwiek wysyła swoje służby specjalne, żeby w kraju członkowskim Unii Europejskiej, członkowskim NATO, nawet rządzonym przez Orbana, organizować jakieś akcje i operacje - powiedział minister.
Zobacz wideo Sawicki: Ziobry najprawdopodobniej nie ma w USA. Jeszcze się zdziwicie
Jak dodał, policja i służby mogą współpracować z odpowiednimi organami danego państwa, przekazywać informacje i korzystać z procedur prawnych. Nie mogą jednak samodzielnie prowadzić za granicą operacji zatrzymania. - Mocno protestuję przeciwko temu, żeby uważać, że polskie służby specjalne czy policja miały jakieś operacje płaszcza i szpady przeprowadzać za granicą. Tak się nie dzieje, tak to nie funkcjonuje - mówił Siemoniak.
Minister odniósł się też do zarzutów, że służby mogły zrobić więcej, by śledzić Ziobrę i Romanowskiego. Jego zdaniem takie oczekiwania są oderwane od realiów działania państwa prawa. - Gdyby nawet ktoś na taki pomysł wpadał, to jest narażanie funkcjonariuszy, którzy z bronią mieli pojechać do Budapesztu i strzelać się z węgierską policją Orbana, tak? Myślę, że tutaj za dużo seriali sensacyjnych wszyscy mają w głowach - stwierdził.
Siemoniak zapewniał, że służby wykonały swoją pracę w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, a zebrany materiał dowodowy jest mocny. - Mamy świetnych funkcjonariuszy ABW, którzy wykonali ogromną pracę bez przecieku. Setki ludzi pracowały nad kwestią Funduszu Sprawiedliwości po to, żeby Ziobrę doprowadzić do sądu - powiedział.
Minister koordynator służb specjalnych bardzo ostro ocenił wyjazd Ziobry do USA. Według niego były minister sprawiedliwości boi się postępowania i materiału dowodowego zebranego przez prokuraturę oraz ABW. - Ucieka jak szczur. Boi się polskiego wymiaru sprawiedliwości. Boi się stanąć z otwartą przyłbicą i bronić się - mówił Siemoniak.
- Trudno to nawet komentować, próby robienia z osób podejrzanych o poważne przestępstwa kryminalne jakichś ofiar politycznych prześladowań. Dokładnie tak nie jest - ocenił.
Siemoniak został zapytany również o miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Nie chciał wskazywać, gdzie może przebywać były wiceminister sprawiedliwości. - Gdziekolwiek jest, jest ścigany europejskim nakazem aresztowania. I gdziekolwiek się odnajdzie, polska prokuratura, polskie władze podejmą kroki, żeby go ściągnąć przed sąd - powiedział.
Minister dodał, że służby mają "pewne przypuszczenia", ale nie chce ich publicznie komentować.
Zdaniem Siemoniaka kluczowym problemem w sprawie Ziobry było tempo działania sądu, który miał rozpatrzyć wniosek prokuratury o europejski nakaz aresztowania. - Jestem rozczarowany i daję temu wyraz. Uważam, że w takich sprawach prokuratura wszystko zrobiła, jak trzeba. W lutym sąd miał się sprawą zająć - powiedział minister. Jak podkreślił, sąd miał prawo odmówić, ale sprawa nie powinna ciągnąć się miesiącami.
- To, że od lutego ta sprawa trwa, że wyznaczono termin posiedzenia na wrzesień, jest po prostu niesłychane. Jeśli tak osoby podejrzane o poważne przestępstwa będą traktowane, będziemy w sytuacji absurdalnej - ocenił Siemoniak.
Minister przypomniał, że polskie władze podejmowały działania dyplomatyczne. Jak mówił, Węgry otrzymały noty w sprawie Ziobry i Romanowskiego. - Gdy pojawiły się podejrzenia, że Ziobro oraz Romanowski mogą chcieć uciekać do Stanów Zjednoczonych, to MSZ stosowne noty przedłożył Stanom Zjednoczonym w połowie kwietnia - powiedział.
- Sprawa Ziobry, faceta podejrzanego o 26 poważnych przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nie zakłóci stosunków polsko-amerykańskich - dodał. - Nie był Ziobro ścigany poza Polską. Mógł tak naprawdę na węgierskim paszporcie genewskim dostać amerykańską wizę. Co innego Romanowski - podkreślił Siemoniak.
Redagowała Kamila Cieślik
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.