
Społeczeństwo
Bartosz Lipiński
30.06.2026 12:00
Na zdjęciu: Jezioro Rospuda w Augustowie.
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
O zjawisku nonszalanckiej i potencjalnie groźnej jazdy posiadaczy skuterów i łodzi bez patentu po akwenach Augustowa mówi się coraz głośniej. Problem narasta, bo jeszcze kilka lat temu nie był tak uciążliwy. Ten aspekt poruszał w swoim niedawnym wystąpieniu były wicestarosta augustowski. Kilkukrotnie odnosił się do niego również radny miejski Andrzej Zarzecki. O tej materii wypowiedział się także mieszkaniec, uczestnik niedawnego posiedzenia rady miejskiej.
-Niby wolność jest, a co społeczeństwo ma? Trzeba się wziąć do roboty. Niech rada miejska w sezonie letnim weźmie kajaczek czy łódkę i wypłynie nimi na jezioro, szczególnie w sobotę lub niedzielę, to zobaczymy czy się utrzymacie na wodzie, kiedy pojawiają się na niej bandy motorowodne. Trzeba zrobić weryfikację, tak jak przed wieloma laty, gdy „lewe kursy leciały” i robiono kurs motorowodny w Zakopanem. Zrobiono szybko porządek. Teraz też trzeba zrobić, bo w jeden dzień dana osoba kupuje patent, prowadzi łódź bez ograniczeń mocy silnika i te bandy grasują po wodach, szczególnie po jeziorach Necku i Białym –mówił augustowianin, podczas obrad rady miejskiej.
Głos mieszkańca poparł w całej rozciągłości Andrzej Zarzecki. Radny Koalicji Obywatelskiej i jednocześnie ratownik WOPR - już kilka miesięcy temu apelował do władz miasta o działania.
-Wszyscy korzystamy z naszych akwenów w okresie letnim i widzimy, co się na nich zaczyna dziać. Mówię tu konkretnie o skuterach i niszczeniu przez nie przyrody, zwłaszcza w obszarze Rospudy. Tak naprawdę z tego miejsca zrobił się tor wyścigowy, skutery użytkowane są teraz w sposób absurdalny, niezgodny z przepisami bezpieczeństwa i warunkami środowiskowymi. Ten obszar jest niszczony przyrodniczo, ale przede wszystkim może dochodzić tam do sytuacji, zagrażających zdrowiu i życiu ludzi korzystających z tego akwenu –przyznał Andrzej Zarzecki.
-Miasto powinno rozpocząć działania celem zapobieżenia tego typu zjawiskom. Oczywiście to nie zależy od nas, lecz od Wód Polskich i wielu czynników. Uważam, że należy wykorzystać okres zimowy i przygotować wniosek do odpowiednich organów, ażeby zapobiec wypadkom. One niechybnie nastąpią, jeśli tego nie zatrzymamy. Jeden drastyczny wypadek miał miejsce w Studzienicznej, kiedy eksplodował skuter, choć pewnie była to kwestia natury technicznej. To pokazuje, jak zaczyna być niebezpiecznie. Takie sygnały otrzymuję od mieszkańców i turystów, wielokrotnie sam obserwowałem, jak to wygląda szczególnie na Rospudzie. Jest to po prostu nie do opanowania w aktualnej rzeczywistości -twierdził przed kilkoma miesiącami radny Koalicji Obywatelskiej.
Komentarz byłego wicestarosty augustowskiego Dariusza Szkiłądzia o użytkownikach skuterów:
Napisz komentarz
Czytaj cały artykuł u źródła — Dziennik Powiatowy (Augustów)