
Kompletnie pijany kierowca wjechał do lasu przy drodze krajowej nr 66 i... zasnął za kierownicą. Mężczyznę namierzyli bielscy policjanci dzięki czujności przypadkowego świadka. 34-latkowi grozi teraz do 3 lat więzienia.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na trasie krajowej nr 66. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim otrzymał zgłoszenie od kierowcy, którego zaniepokoił styl jazdy jadącego przed nim Audi. Z relacji świadka wynikało, że samochód poruszał się wężykiem, a w pewnym momencie nagle zjechał z drogi w głąb lasu.
Na miejsce wysłano patrol policji. Mundurowi szybko zlokalizowali opisany samochód osobowy. Widok, który zastali na miejscu, nie pozostawiał złudzeń. Za kierownicą Audi siedział mężczyzna, który smacznie spał.Policjanci obudzili kierowcę. Okazał się nim 34-letni mieszkaniec powiatu siemiatyckiego. Od mężczyzny wyraźnie było czuć alkohol. Wstępne badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał w organizmie ponad promil alkoholu. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane.
„Po wytrzeźwieniu 34-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Za popełnione przestępstwo grozi mu wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara do 3 lat pozbawienia wolności" - czytamy na bielsk-podlaski.policja.gov.pl.
Policjanci przypominają i apelują: reakcja świadka w tym przypadku prawdopodobnie zapobiegła tragedii na drodze. Widząc podejrzane zachowanie innego uczestnika ruchu, zawsze należy niezwłocznie powiadomić służby pod numerem alarmowym 112.
opr. (ms)
Nasze materiały wideo:
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.